Księgi mają swoje losy, zabytki też

1
43
Księgi mają swoje losy, zabytki też Niebywałe Suwałki 6

Potwierdza to ks. prof. Ryszard Knapiński, wieloletni kierownik Pracowni Zbiorów Muzealnych przy Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, z którego do Muzeum Okręgowego w Suwałkach przybyło 150 dzieł wartych odkrycia. „Odkrywanie”, bo taki jest tytuł nowej wystawy, warto zacząć od Jana Matejki, Józefa Chełmońskiego, Wojciecha Kossaka czy Nikifora.

Historia zbiorów, które można oglądać od 27 czerwca w Muzeum Okręgowym w Suwałkach często była dramatyczna, burzliwa, ale i fascynująca. Część ekspozycji została zniszczona, część zrabowana, niektóre dzieła odnaleziono przypadkiem, inne zostały ocalone, mimo że były już przygotowane do transportu do Rzeszy. – Księgi mają swoje losy, zabytki też – mówi ks. Ryszard Knapiński. Trudno się z tym nie zgodzić.

Historyk sztuki czasem wciela się w rolę kryminologa rekonstruującego dzieje. Tak widzi siebie ks. Knapiński, który o ekspozycji znajdującej się w zbiorach KUL może mówić długo. Wiele osób przyłożyło rękę do tego, by kolekcja była tak bogata i tak różnorodna. Czasem o przyszłości dzieł sztuki przesądzało zrządzenie losu.

Początki kolekcji sięgają okresu międzywojennego i są nierozerwalnie związane z osobą ks. Jana Władzińskiego – kolekcjonera z zamiłowania – jak go określa prof. Knapiński. – Ksiądz przekazał swoje zbiory Uniwersytetowi Lubelskiemu, by młodzież mogła uczyć się sztuki – przypomina opiekun kolekcji. Jak dodaje – ks. Władziński działał zgodnie z wciąż aktualną dewizą hr. Izabeli Czartoryskiej – „Przeszłość – Przyszłości”.

„Odkrywanie. Sztuka polska i europejska w zbiorach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II” to wyjątkowa wystawa i pierwsza tak szeroka prezentacja tych zbiorów. Jerzy Brzozowski, dyrektor Muzeum Okręgowego w Suwałkach podkreśla także istotny czas, w którym kolekcja została udostępniona zwiedzającym. W tym roku przypada 80. rocznica ustanowienia zbiorów muzealnych w KUL. To także okazja, by przypomnieć wkład darczyńców w stworzenie kolekcji. Uczelnia wiele zawdzięcza Oldze i Tadeuszowi Litawińskim, Stanisławie i Tadeuszowi Witkowskim oraz Joannie Gliwie.

Jak podkreśla kustosz Eliza Ptaszyńska, która wraz ze Zbigniewem Fałtynowiczem odpowiedzialna była za aranżację wystawy w Suwałkach – kolekcje darczyńców nie zostały zaprezentowane w całości. – To może być coś, co wywoła niepokój, jednak bardzo chciałam, aby dzieła zajaśniały swoim blaskiem, by były bardziej widoczne – tłumaczy.

Wystawa mimo to zachwyca. Dzięki staraniom opiekunów sztuki, w suwalskim muzeum można zobaczyć średniowieczne rzeźby – m.in. XVIII-wieczną Świętą Jadwigę Śląską, XVI-wiecznego Świętego Sebastiana, który trafił do zbiorów KUL jako Chrystus. Ekspozycję tworzą również litografie, obrazy olejne, akwarele, rysunki takich artystów jak: Jan Matejko, Józef Chełmoński, Wojciech Kossak, Leon Wyczółkowski, Jacek Malczewski, Nikifor czy Alfred Wierusz-Kowalski, który zdaniem Elizy Ptaszyńskiej niestety nie jest autorem prezentowanego obrazu. W salach oglądać można także kunsztowne wyroby rzemiosła artystycznego, m.in. miśnieńską porcelanę.

Wystawa ze zbiorów KUL jest ważna również z innego powodu. To symboliczne otwarcie Muzeum Okręgowego po remoncie.

Wystawę honorowym patronatem objęli: JE Arcybiskup Stanisław Budzik, Metropolita Lubelski oraz JE Biskup Jerzy Mazur, Biskup Ełcki.

Fot. Niebywałe Suwałki, zdjęcia z otwarcia wystawy – Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz