Ukulturalnieni na miarę czasów?

Ukulturalnieni na miarę czasów? Niebywałe Suwałki

Może i mieszkańcy regionu zaglądaliby częściej do teatru i filharmonii, ale raz, że nie mają czasu, dwa – nie wiedzą, co mają na siebie włożyć. Poza tym, skoro nie bardzo wiadomo, jaki jest program instytucji kojarzonych z „kulturą wysoką”, lepiej spędzić czas w galerii handlowej. To nie żart, to wyniki raportu „Diagnoza partycypacji w kulturze w województwie podlaskim”.

Poniżej prezentowane są fragmenty raportu. „Diagnozę partycypacji w kulturze w województwie podlaskim” w formacie PDF można pobrać ze strony Laboratorium i Badań Społecznych

Raport rzecz jasna skupia się na bardziej skomplikowanych zagadnieniach niż te wymienione wyżej, wnikliwej analizuje również zakres potrzeb mieszkańców województwa, skupia się na wskazaniu głównych barier uczestnictwa w kulturze wysokiej, próbuje zdefiniować wizerunek instytucji kulturalnych oraz mierzy poziom kapitału kulturowego regionu.

Badania, których wyniki mogą okazać się pomocne choćby przy wdrażaniu w życie koncepcji funkcjonowania Suwalskiego Ośrodka Kultury, były realizowane przez Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku i Fundację Laboratorium Badań i Działań Społecznych „SocLab” w ramach programu Obserwatorium Kultury prowadzonego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Trawi nas „choroba”

Diagnoza jest wstępem do określenia trafnej terapii, ale na czym polega „choroba”? Pojęcie kultury jest również używane w kontekście wartościującym i większość ludzi w swych codziennych sprawach ma świadomość tego, że uczestnictwo w kulturze jest ważnym elementem tożsamości, oceny społecznej, jest specyficzną formą „kapitału kulturowego”, który przekłada się na społeczny szacunek, własną samoocenę. Można więc powiedzieć, że deficyt tego kapitału może być źródłem – mniej lub silniej – odczuwanego dyskomfortu. 40% osób uczestniczących w badaniu nie potrafiło wymieniać spontanicznie („z pamięci”) żadnej imprezy kulturalnej w Białymstoku, również 40% badanych nie brało udziału ani razu w ciągu roku w żadnej z imprez kulturalnych (teatr, wizyta w galerii sztuki, w filharmonii, muzeum, operze, na płatnym koncercie muzycznym) związanych z „kulturą wysoką”. To są właśnie przejawy (symptomy) deficytu uczestnictwa w kulturze (nie tylko „wysokiej”).

Autorzy raportu w dalszej części dokumentu wskazują, dlaczego w kulturę też należy inwestować. Podają tu choćby argumenty dotyczący tworzenia marki miasta, kształtowania przemysłu kultury, łączenia placówek kultury z procesem budowania przestrzeni konsumpcji dla spotkań biznesow­ych i turystyki.

Nic o nas, bez nas

Szczegółowa analiza zachowań mieszkańców regionu jest warta poświęcenia jej uwagi. Wykresy i wyliczenia potrafią zaskoczyć, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę wydarzeń w woj. podlaskim. Według ekspertów na 1 instytucję kultury w naszym regionie przypada średnio 55 zorganizowanych imprez. Przy staranniejszej lekturze tego zagadnienia od razu rzuca się w oczy rozdźwięk między stolicą województwa a innymi miastami. – Niemal połowa z odczytów, prelekcji i spotkań, konkursów oraz lekcji i zajęć w 2011 roku była zorganizowana przez muzea w Białymstoku. Jak również 38% koncertów i 30% imprez plenerowych – czytamy w raporcie.

Powszechnym problemem jest także niedostrzeganie zaangażowania i wspierania aktywności podmiotów prywatnych oraz organizacji pozarządowych na tym polu. Wpływ na ten stan rzeczy ma podobno niedostateczna współpraca instytucji kultury, organizacji pozarządowych i innych organi­zatorów przedsięwzięć kulturalnych oraz mały udział przedsiębiorców we współrealizacji imprez o dużym zasięgu, wpływających na promocję i rozwój regionalny.

„Kultura wysoka” prawie nie jest nam znana

Najbardziej drastyczną oceną jest w tym raporcie mimo wszystko zestawienie instytucji działających na terenie woj. podlaskiego, które respondenci zaliczyli do kategorii organizacji „kultury wysokiej”. Wśród wymienionych jest zaledwie jedna instytucja z Suwałk – Muzeum Okręgowe. Chwała za to, że w ogóle znalazła tam miejsce i wymieniana jest w tym samym gronie co Opera i Filharmonia Podlaska; Teatr Wierszalin w Supraślu; Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki; czy Ośrodek „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów” w Sejnach.

Może problem leży w dostępie do „kultury wysokiej”? Kolejne badania wskazują, że nie… Tu ciekawostką jest jedna z opinii – osoba badana przyznaje: Ludzie boją się! Nie wiedzą jak mają się zachować, ubrać… Ale nie mają też takiej informacji. (…) Jest gdzieś taka strona jak powinno się ubrać do opery, ile czasu wcześniej przyjść, co się dzieje w czasie przerwy, gdzie można pójść… I taka osoba, która nigdy nie była, przeczyta sobie i ma te podstawowe informacje. To wydają się takie śmieszne rzeczy, ale dla niektórych są bardzo stresowe.

Jeszcze inną sprawą jest to, że uczestnictwo w kulturze wymaga wysiłku. Trzeba mieć czas (53,3%), co więcej uczestnictwo w wydarzeniach kulturowych jest kosztowne (39,3%), wymaga wyjazdu do innego miasta (38,9%). Jednak są tacy, którzy uważają, że jest to koszt wart poniesienia i udają się do innego miasta, aby wziąć udział w interesującym wydarzeniu kulturalnym (18%).

Kino hitem

W części dotyczącej analizy potrzeb respondentów wynika, że najbardziej pożądaną rozrywką jest udział w seansie kinowym (84%), uczestnictwo w koncertach zespołów muzyc­znych też uplasowało się wysoko (82%), podobnie jak udział w widowiskach kabaretowych (81%). Najmniej chętnie (niecała połowa populacji) wyraża wolę uczestnictwa w operze lub operetce. Uwagi na temat wystaw, wernisaży znajdują się w dalszej części raportu. Okazuje się, że niemal 80% respondentów nie było w ciągu ostatniego roku w galerii.

W tym wypadku problem stanowi zapewne brak informacji na temat planowanych wydarzeń. Do niewiedzy przyznaje się zaskakująco wiele osób. A te, które w badaniu stwierdziły, że przeciętnie, dobrze lub bardzo dobrze znają ofertę kulturalną, swoją wiedzę o imprezach kulturalnych czerpią z Internetu.

Trend spadkowy – jak mu zapobiec?

W woj. podlaskim obserwuje się negatywne procesy w zakresie dostępu do instytucji kultury i uczestnictwa w kulturze. Maleje liczba bibliotek publicznych i ich czytelników oraz kin stałych. Spada liczba imprez oświatowych w muzeach. Mimo wzrostu liczby teatrów i instytucji muzycznych, zauważa się spadek liczby widzów i słuchaczy. Pogarsza się też ilość imprez domów kultury i podobnych instytucji oraz zakres uczestnictwa w zespołach artystycznych.

Instytucje kultury powinny silniej budować i promować partnerstwa edukacyjne i twórcze w zakresie kultury i wykorzystania nowych mediów ze szkołami wyższymi, środowiskiem akademickim oraz instytucjami otoczenia biznesu, jak np. inkubatory przedsiębiorczości i Białostocki Park Naukowo- Technologiczny.

Władze regionalne powinny prowadzić działania na rzecz zmniejszenia dystansu uczestnictwa w kulturze pomiędzy Białymstokiem a regionem. Niezbędne jest podjęcie poszukiwań, konceptualizac­ja i realizacja innowacyjnych programów i projektów w zakresie budowania spójności społecznej. Isto­tne w tym zakresie może być wspieranie partnerstw lokalnych wykorzystujących potencjał kulturalny, w tym turystyczny, poszczególnych gmin.

Fot. www.freedigitalphotos.net

ZOSTAW ODPOWIEDŹ