Ideologicznie rozpaleni?

Pracownik chce żyć dostatnio ze swojej pracy; przedsiębiorca – generować zyski w stabilnym systemie prawnym. Wszyscy chcą żyć dobrze, zdrowo i w czystym otoczeniu oddychać świeżym powietrzem. Utopia? Iwona Sak w cyklu „Od zrównoważonego rozwoju do społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR)”.

Autor: Iwona Sak, www.sztukarozwoju.pl

XXI wiek daje możliwość harmonijnego rozwoju ekonomicznego i społecznego, chroniącego jednocześnie środowisko naturalne wraz z jego zasobami. Tą drogą jest zrównoważony rozwój i jego biznesowy odpowiednik: społeczna odpowiedzialność biznesu ( CSR). Utopia?

Czy mają rację ci, którzy traktują te idee, jak marzenia idealistów? Czy może rację mają ci, którzy realizują je w praktyce?

Wg danych zawartych w “Global 500 Climate Change Report 2013”, 12 September 2013, PwC oraz CDP (dawniej:  Carbon Disclosure Project), największym ryzykiem dla 84 proc. spośród 500 największych światowych firm jest ryzyko związane z regulacjami prawnymi, w tym w zakresie ochrony środowiska i emisji CO2. Wpływ fizyczny na otoczenie zewnętrzne (degradacja środowiska naturalnego) jako ryzyko określa 83 proc. tych firm; a reputację – 77 proc.

56 proc. spośród tych globalnych firm jest bardziej skłonnych do zarabiania pieniędzy eliminując te (i inne) ryzyka, niż stawiając na szanse (jak np. zmiana zachowań konsumenckich 53 proc.). Realizują strategie budujące i wspierające ich stabilność ekonomiczną, włączając w nie działania związane z redukcją negatywnego wpływu działalności organizacji na otoczenie, jak i działania budujące dobrą reputację, szczególnie u konsumentów. Wykazują silne zaangażowanie w zarządzanie wpływem na otoczenie.

Działania te są bardzo ważne również z punktu widzenia wzrostu wartości firmy. Dlatego też 500 największych światowych firm mierzy efektywność podejmowanych działań w tym zakresie i informuje otoczenie o uzyskiwanych rezultatach (Raport CSR/Raport Zrównoważonego Rozwoju).

To nie jest tak, że firmy jak np.: Patagonia, Daimler Benz, ORLEN (jako jedyna polska firma wśród 500 największych), czy INTERFACE wdrożyły ten styl zarządzania z powodów ideologicznych. Ich management, właściciele nie weszli w tę ideę także dlatego, że są ideologicznie rozpaleni. Oni po prostu dostrzegli, że ten mechanizm funkcjonuje, przynosi realne korzyści finansowe. Od tego momentu stał się dla nich autentyczną wartością ekonomiczną.

Firmy społecznie odpowiedzialne naprawdę istnieją. Działają i są stabilne pomimo kryzysów. Rozwijają się. Zwiększają swoją wartość. Generują zyski. Są liderami zmian. Wystarczy prześledzić indeksy spółek społecznie odpowiedzialnych na świecie, by to zobaczyć.

W Polsce także mamy spółki społecznie odpowiedzialne. Mamy też Respect Index.

CSR, jak widać to w indeksach giełdowych, z sukcesem broni się biznesowo. Dla wielu organizacji na świecie jest źródłem wartości biznesowej. Jest strategią bez listy normatywnych nakazów i zakazów.

Każdy kraj, każda organizacja poszukuje możliwości stałego rozwoju, stabilności finansowej w obliczu kryzysów, zaangażowanych, kreatywnych i profesjonalnych pracowników. Potrzebuje także dobrych warunków do życia dla ich społeczności, czystego środowiska naturalnego. XXI wiek daje tę szansę. Innej alternatywy, jak na razie, nie ma. Kolonizacja Marsa? Utopia. Pozostaje poszanowanie tego, co mamy i przykład z najlepszych – oni pokazują trendy na najbliższe lata i sposoby jak na tym zarabiać.

W pewnych kręgach panuje silne przekonanie, że podążanie śladem najlepszych to najkrótsza dziś droga do zyskownego i odpornego na kryzys biznesu, do zdrowszego i lepszego życia, do zdobycia upragnionej przewagi nad konkurencją.

Kto dostrzeże tę realną szansę i biznesową wartość? Kto podejmie wyzwanie?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ