Sztywny Pal Azji w Kominie

Sztywny Pal Azji w Kominie; Suwalki; 31.I.2014Sztywny Pal Azji, krótko to krótko, ale jednak był wielką gwiazdą polskiego rocka. Wszystko za sprawą kawałków z debiutanckiego albumu „Europa i Azja” (1987). Na liście przebojów programu trzeciego PR pojawiły się m. in. takie piosenki jak: „Kurort”, „Nieprzemakalni”, „Nasze reggae” (dopiero w wersji CD) , „Spotkanie z…” (znane też jako „Nie gniewaj się na mnie Polsko”), „Wieża radości, wieża samotności”.

Autor: Wojciech Otłowski

Ten ostatni utwór od lat lokuje się w pierwszej dziesiątce Polskiego Topu Wszech Czasów tejże Trójki. SZPAL kojarzony był także z innym radiem; tzw. legendarną Rozgłośnią Harcerską. Z tej okazji ukuto nawet termin: „rock harcerski”. Niby odnosił się do ww. radia, ale jednocześnie dał paru krytykom asumpt do krytykowania poziomu artystycznego zespołów zaliczanych do niego.

SZPAL nigdy nie powtórzył komercyjnego sukcesu debiutu. Parokrotnie zawieszał działalność. W obecnym kształcie działa mniej więcej od 2007 roku. Ze starych czasów ostali się jeno: gitarzysta i nominalny lider – Jarosław Kosiński oraz perkusista – Zbigniew Ciaputa. Nowym wokalistą został – znany m.in. z „Idola” – Bartek Szymoniak. Panowie nagrali wspólnie dwie płyty: „Miłość jak dynamit” (2008) oraz „Fiss Pink” (2012). Oczywiście zdarzały się opinie, że zespół dałby sobie spokój i nie profanował nazwy, tym niemniej recenzje były raczej przychylne, acz dalekie od entuzjazmu.

W piątek 31 stycznia nadarzyła się okazja do skonfrontowania wspomnień z drugiej połowy lat 80. (i początku 90.) z nowym obliczem Sztywnego Pala Azji. Już pierwszy rzut okiem na publiczność zebraną z Pubie Motocyklowym „Komin” – pozwolił się zorientować, że głównym kryterium jej doboru był sentyment do starych nagrań. Choć muszę przyznać, ze widownia przychylnie przyjmowała też nowe kawałki. Zespół w miarę udanie mieszał w repertuarze, aczkolwiek im bliżej końca, tym bardziej kładł nacisk na oczekiwany przez fanów materiał. Nie będę po raz wtóry wymieniał tytułów. Ale to właśnie piosenek z „Europy i Azji” oczekiwano najbardziej. Choć nie tylko. Żywą reakcję płci pięknej wywołało bowiem wykonanie „Koloru czerwonego” (z wydanych w 1993 „Dewiacji na wakacje”). Fanki wraz z zespołem wyśpiewały cały tekst. Prawdę mówiąc przyjąłem to jako fenomen, który pewnie tylko jakiś socjolog potrafiłby mi wytłumaczyć.

Usłyszeliśmy też „Kocham Wolność” z repertuaru Chłopców z Placu Broni, nota bene także zaliczanych do nurtu „rocka harcerskiego”.

Nowy Sztywny Pal Azji jawi się na scenie jako całkiem sprawny zespół. Zaryzykuję tezę, że brzmi o wiele ciekawej niźli większość wyleniałych legend punkowych, które – jak wiadomo – dość często nawiedzają gród nad Czarną Hańczą. Inna sprawa, że punk to tylko część soundu SZPALA. Jest tam miejsce na reggae (w tym ska), muzykę à la Talking Heads, indie…

Wartość dodaną stanowi wokalista. Przy całym sileniu się na obiektywizm, poprzednik robił bardzo złe wrażenie. Miał ograniczone możliwości wokalne, jego głos był po prostu nijaki. Szymoniak jest od niego o niebo lepszy.

Koncert w „Kominie” został bardzo dobrze nagłośniony, co ostatnio staje się regułą na suwalskich koncertach klubowych. Szkoda, że wciąż nie w pewnym przybytku kultury…

Nigdy nie byłem – i pewnie nie będę – fanem Sztywnego Pala Azji, ale muszę piątkowy wieczór uznać za udany i sympatyczny.

Fot. Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz