Do granicy obłędu i z powrotem. Sean Noonan znów zagrał

Noonan_2014_0003Obecność perkusisty Seana Noonana na scenie trudno właściwie nazwać koncertem. To pewnego rodzaju performance złożony z muzyki, ruchu, opowieści i przede wszystkim – skrajnych emocji.

Sean Noonan w Suwalskim Ośrodku Kultury wystąpił drugi raz. Pierwszy koncert mógł być dla publiczności pewnym zaskoczeniem, ponieważ muzyczne projekty tego artysty nie do końca można jednoznacznie określić. Noonan serwuje publiczności kakofonię dźwięków, by za chwilę, jak za dotknięciem magicznej różdżki zmienić klimat muzyki. Od niepokojącej sekwencji dźwięków, przejść do ciekawej melodii, której jeszcze towarzyszy historia, w dodatku wymykająca się wszelkim konwencjom. Tak było i tym razem. Niekiedy ze sceny słychać jakby bicie serca, innym razem dźwięk ziemi sypanej na grób, jak w “Reincarnation of Several Hammers”.

Ograniczeniem jest wyłącznie wyobraźnia publiczności i muzyków – Noonan występuje z kwartetem smyczkowym, w którego składzie grają: Maciej Afanasjew, Adam Dębski oraz suwalczanie Adam i Jan Roszkowscy.

W przypadka Noonana nawet rytm może być muzyką. Niestety, poza format muzyki i opowieści, znany z poprzedniego występu, artysta tym razem nie wyszedł. Na plus można zaliczyć całą gamę emocji serwowaną przez Noonana w dawkach graniczących z obłędem. Amerykański perkusista jest z pewnością eksperymentatorem, sprawnie łączy odmienne gatunki muzyki, dobrze rozumie się ze swoim zespołem. Koncert ciekawy, ale wymaga świadomości, że właśnie tkwimy w świecie absurdu, groteski i nowego doświadczenia. W dodatku doświadczenia, które przeprowadza na nas Noonan. Poddać się muzycznej wiwisekcji nie jest łatwo.

Fot. Niebywałe Suwałki i Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz