O tym, co jest po drugiej stronie zwierząt, czyli „Pupy, ogonki i kuperki” (recenzja)

Ilustr. z książki "Pupy, ogonki i kuperki" (materiały promocyjne).

Są tematy, o których z dziećmi rozmawiać nie należy… Ale czy na pewno? W dziecięcym świecie nie ma przecież miejsca na tabu, są za to ogromne pokłady niczym nie skrępowanej ciekawości świata.

Autor: Agata Włodarczyk

Co, jeśli pewnego dnia usłyszysz:
– Mamo, Tato… A dlaczego te pieski wąchają swoje pupy?
– No właśnie, dlaczego?

Okładka książki "Pupy, ogonki i kuperki" (materiały promocyjne).
Okładka książki „Pupy, ogonki i kuperki” (materiały promocyjne).

Odpowiedź na to i wiele innych trudnych i krępujących nas dorosłych pytań, znaleźć można w niezwykłej książce autorstwa Mikołaja Golachowskiego – biologa, polarnika, podróżnika i taty małej Hani. A może to właśnie od tego, że jest to książka napisana przez tatę powinnam zacząć? Dlaczego? Książka „Pupy, ogonki, kuperki” pisana jest na wskroś „tatowym” językiem – tylna część zwierzęcia to po prostu pupa, a żółty wydalany przez zwierzęta (i ludzi) płyn to nic innego jak siki. Tak po prostu. Nie ma tu zbędnych zdrobnień i pieszczotliwych określeń jest za to duża dawka rzetelnych informacji i jeszcze większa – humoru.

Wydana przez wydawnictwo Babaryba książka zawiera 30 mądrych i zabawnych historyjek o zwierzakach opisywanych z perspektywy ich „drugiego końca” oraz niezwykłych, pobudzających wyobraźnię ilustracji Marii Mroux Bulikowskiej (która poprzez swoje ilustracje stała się de facto współautorką książki).

To prawdziwa skarbnica wiedzy nie tylko zwierzęcych pupach, ogonkach czy kuperkach, ale i o niezwykłych zwyczajach zamieszkujących Ziemię zwierząt. Bo czy Ty – dorosły człowieku – potrafisz ot tak, wskazać właściciela najtwardszej w królestwie zwierząt pupy? Czy wiesz, który owad swoich wrogów oblewa żrącym, wrzącym płynem? Albo, dlaczego gniazdo pingwinów przypomina różową gwiazdę, czy też – jak komunikują się śledzie?

Nie wiesz, to żaden wstyd… o tym nie mówią przecież na lekcjach biologii w szkole (no, może poza fenomenem znikania żabiego ogona), a Twoja niewiedza może być początkiem wspaniałej przygody. Zbliża się przecież dzień dziecka… Wystarczy, że (jakkolwiek to brzmi) weźmiesz do ręki „Pupy…”, posadzisz pociechę na kolanach i razem odbędziecie niezwykłą podróż do krainy zwierząt, gdzie prawda jest o wiele bardziej interesująca niż jakiekolwiek bajki.

„Jeśli mam jakąś misję na świecie, to taką, żeby ludzie wreszcie nauczyli się odróżniać bieguny” [ROZMOWA]: O tym, dlaczego pingwin na Antarktydzie zawsze ma pierwszeństwo, dlaczego nie ma nic lepszego niż urodzić się jako mała orka i o tym, czym właściwie bieguny różnią się od siebie, rozmawiamy z Mikołajem Golachowskim, biologiem i podróżnikiem, doktorem nauk przyrodniczych, przewodnikiem po Antarktydzie i Arktyce w firmie „Polar Latitudes”.

Ilustr. z książki „Pupy, ogonki i kuperki” (materiały promocyjne).

Mikołaj Golachowski był gościem Piotra Maślaka w Pierwszym Śniadaniu w TOK FM w październiku 2014:

Rysujemy z Mroux:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ