Trudna demokracja i „działanie słowem”. Prof. New School University odwiedziła Krasnogrudę

Na zdj. prof. Elżbieta Matynia w Krasnogrudzie.
Na zdj. prof. Elżbieta Matynia w Krasnogrudzie.
Na zdj. prof. Elżbieta Matynia w Krasnogrudzie.

Czym jest demokracja performatywna? Jakie warunki należy spełnić, żeby wśród ludzi doszło do dialogu? Jak odnaleźć się w świecie postnarodowym? Elżbieta Matynia, profesor socjologii i nauk humanistycznych w New School University w Nowym Jorku i dyrektor Międzynarodowego Centrum Badań nad Demokracją próbowała odpowiedzieć na te pytania w Krasnogrudzie.

Spotkanie w ramach cyklu zainicjowanego przez „Pogranicze” – „Opowieści o współistnieniu”, zatytułowane „Demokracja jako wspólnota Mostu – dawne sukcesy, nowe zagrożenia” odbyło się w doskonałym czasie – Europa i świat znajdują się w trudnym momencie, pełnym niepewności, zawirowań, kryzysów – nie tylko finansowych, ale i społecznych.

W kawiarni „Piosenka o porcelanie” w sobotę, 13 czerwca prof. Matynia zastanawiała się, w jaki sposób można przezwyciężyć kryzys demokracji? Opowiadała o swoich wieloletnich badaniach, podkreślała istotę dialogu, a więc budowania mostów, siły sprawczej rozmowy i słów, które stają się początkiem działania.

Elżbieta Matynia przypomniała w czasie rozmowy prowadzonej przez Krzysztofa Czyżewskiego czasy „okrągłego stołu”, zmianę znaczenia formułowania „nie ma wolności bez Solidarności” na przestrzeni dziesięcioleci, wspomniała o procesie dochodzenia do demokracji w RPA, mówiła o współczesnych zjawiskach, takich jak okupacja Wall Street czy wiosna arabska, próbowała określić znaczenie granic państwowych w społecznościach lokalnych znajdujących się na terenach takich jak np. pogranicze polsko-litewskie. Zastanawiała się, jakie warunki muszą zaistnieć, by „ludziom zaczęły prostować się karki”, by uwierzyli, że mogą tworzyć demokrację, bez względu na zagrożenia dla sytuacji budowania dialogu i istniejące nierówności społeczne. – Nie ma dialogu bez odpowiedniej przestrzeni. Bez tego nie będzie demokracji – przekonywała.

Prof. Matynia na początku lat 80. XX wieku wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Nie planowała emigracji – sytuacja w Polsce zmusiła ją do pozostania w tym kraju. W swoich publikacjach często odwołuje się do zjawiska powstawania demokracji na przykładzie Polski. Jak zaznacza – dystans wyostrza widzenie.

Fot. Niebywałe Suwałki

Dodaj komentarz