Dzisiaj kolejne ważne dane krajowe

Ilustr. jacme31, all-free-download.com

Dane z USA lepsze od prognoz. Wzrost płac i zatrudnienia przyspieszył w styczniu. Złoty pod presją do euro, EURUSD nieznacznie w górę. Rentowności w kraju i za granicą nieco w dół. Dzisiaj krajowe dane o produkcji i sprzedaży.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych

Od początku czwartkowej sesji na rynku widać było schłodzenie nastrojów po środowym wzroście optymizmu. Przyczynić się do tego mogły opublikowane dzień wcześniej dane z USA o gorszej od prognoz produkcji przemysłowej i chęć do realizacji zysków po ostatnim umocnieniu ryzykownych aktywów. Dane, jakie w czwartek napłynęły na rynek z amerykańskiej gospodarki, były z kolei wyraźnie lepsze od oczekiwań.

Tygodniowa liczba nowych bezrobotnych była niższa od prognoz i utrzymała się w okolicy wieloletnich minimów. Liczba rozpoczętych w styczniu budów domów spadła mniej od konsensusu, a liczba pozwoleń na budowę była najwyższa od listopada 2015. Odczyty wsparły nieco ryzykowne aktywa oraz spowodowały, że obligacje oddały część wcześniejszych zysków. Rekcja rynku walutowego była nieznaczna.

Kurs EURUSD wzrósł wczoraj drugą sesję z rzędu i osiągnął 1,067 mimo dobrych danych z USA. Wczorajszy ruch sugeruje, że inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków z ostatniej wyraźnej aprecjacji dolara i według nas trend ten może trwać również dzisiaj (chociaż w ciągu nocy miała miejsce stabilizacja, a nie dalszy ciąg ruchu wzrostowego).

Kurs EURPLN wzrósł wczoraj drugą sesję z rzędu i ustanowił nowe tygodniowe maksimum na prawie 4,323. Złoty tracił pod wpływem schłodzenia globalnego nastroju oraz braku nowych impulsów, które mogłyby wznowić ruch spadkowy EURPLN.

Kurs USDPLN spadł z kolei do 4,045 dzięki wzrostowi EURUSD. Forint i rubel nie uległy wczoraj istotnym zmianom. Dzisiaj poznamy kolejne dane z kraju, które mogą być ważną wskazówką nt. stanu gospodarki po Nowym Roku. Nasze prognozy są bliskie konsensusowi, więc nie sądzimy, by odczyty miały istotny wpływ na złotego. Za granicą nie zostaną opublikowane żadne istotne dane, więc na koniec tygodnia sytuacja na polskim rynku walutowym nie powinna ulec znacznym zmianom.

Na krajowym rynku stopy procentowej IRS i rentowności spadły o nawet 5 pb, podążając za trendem obserwowanym za granicą. Pozytywnie na krajowy rynek wpłynąć mogła też udana aukcja obligacji.

Wczorajsza aukcja obligacji była bardzo udana, Ministerstwo Finansów sprzedało dług za ok. 7 mld zł przy popycie 12,9 mld zł. Tak jak na poprzednich aukcjach w tym roku, popyt skupił się na obligacjach stałokuponowych, najwięcej pozyskano ze sprzedaży 30-latki WS0447 (2,11 mld zł). Wiceminister finansów Piotr Nowak powiedział, że tegoroczne potrzeby pożyczkowe są pokryte w 43% i że w kolejnych miesiącach emisje mogą być nieco mniejsze.

W styczniu płace w sektorze przedsiębiorstw wzrosły o 4,3% r/r, co było zgodne z oczekiwaniami, a zatrudnienie wzrosło aż o 4,5% r/r, znacząco przewyższając nasze i rynkowe prognozy.

Dynamika płac powróciła na swoją ścieżkę wzrostu z poprzednich miesięcy, sprzed jednorazowego spowolnienia w grudniu 2016 r., co nie wydaje się szczególnie mocnym odczytem, biorąc pod uwagę 2 dni robocze więcej w styczniu niż przed rokiem oraz znaczną podwyżkę płacy minimalnej. Z kolei tak wysoka dynamika zatrudnienia to przede wszystkim efekt zmiany próby statystycznej – jak co roku w styczniu GUS aktualizuje liczbę przedsiębiorstw objętych badaniem.

Jeżeli w poprzednim roku zwiększyła się liczba firm zatrudniających więcej niż 9 pracowników, wówczas w styczniu skokowo rośnie raportowana przeciętna liczba etatów (co nie oznacza, że o tyle właśnie wzrosło faktyczne zatrudnienie). Ten styczeń był dodatkowo o tyle inny, że zmiany w prawie pracy w ubiegłym roku spowodowały, że większa liczba pracowników została objęta statystyką (w związku ze zmianą typu kontraktu z umów cywilnych na etat). Sądzimy, że najbliższe miesiące przyniosą spadek dynamiki zatrudnienia, m.in. w wyniku kurczących się zasobów siły roboczej. Warto przypomnieć, że dane nt. Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności pokazują, że liczba osób pracujących praktycznie przestała rosnąć pod koniec 2016 r. Ogólnie, uważamy, że sytuacja na rynku pracy jest wciąż niezła, co w naszej ocenie powinno wspierać wzrost konsumpcji prywatnej w okolicach 4% r/r, ale trudno traktować wczorajsze dane jako sygnał istotnego ożywienia.

Dziś poznamy kolejne dane o aktywności gospodarczej w kraju. Spodziewamy się niezłego odczytu produkcji przemysłowej, ale będzie to w dużej mierze zasługa efektu kalendarzowego (2 dni robocze więcej r/r). Niemniej, ostatnie słabe dane o produkcji niemieckiej kładą się nieco cieniem na perspektywach polskiego przemysłu. Spadek w budownictwie powinien wyraźnie wyhamować, a wzrost sprzedaży detalicznej (w cenach stałych) będzie naszym zdaniem zbliżony jak w poprzednich miesiącach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ