Przedterminowe wybory w Wielkiej Brytanii

Fot. Tom Eversley, all-free-download.com

Premier May zapowiada przedterminowe wybory parlamentarne. Złoty zyskuje do euro i dolara, EURUSD dalej w górę. Niewielkie wahania na rynku stopy procentowej. Dzisiaj krajowe dane o zatrudnieniu i płacach, za granicą finalna inflacja w strefy euro i Beżowa Księga Fed.

Źródło: Departament Analiz Ekonomicznych Banku Zachodniego WBK

We wtorek rynki globalne żyły informacją o przedterminowych wyborach parlamentarnych w Wielkiej Brytanii. Premier Theresa May ogłosiła, że głosowanie powinno odbyć się 8 czerwca, a dzisiaj w Izbie Gmin zostanie złożony wniosek o ogłoszenie wyborów. Zgodnie z prawem, by zarządzić przedterminowe wybory potrzebna jest większość 2/3 głosów lub rząd musi przegrać głosowanie nad wotum nieufności zwykłą większością głosów. Premier May podkreśliła, że jej kraj opuści Unię Europejską, ale w procesie wychodzenia z UE potrzebna jest stabilność i silne przywództwo. W parlamencie istnieją tymczasem podziały, które utrudniają jej negocjacje z Unią Europejską, a ostatnie sondaże pokazują, że rządząca Partia Konserwatywna ma największą od dawna przewagę nad opozycyjną Partią Pracy (ok. 20 pkt. proc). Reakcja brytyjskich aktywów nie była jednoznaczna – funt osłabił się przed wystąpieniem Theresy May, ale po nim umocnił się do głównych walut, w tym do euro o 0,5%, a do dolara o 1%, podczas gdy indeks giełdowy FTSE stracił ok. 2%.

Wczoraj pod kreską sesję zakończyła większość europejskich giełd. W USA indeksy również spadły, do czego przyczyniły się słabsze od oczekiwań kwartalne wyniki spółek. W efekcie, dziś na otwarciu nastrój na rynku jest umiarkowanie słaby.

Dane z amerykańskiego rynku nieruchomości były mieszane. O ile pozwolenia na budowę zaskoczyły in plus, o tyle rozpoczęte budowy domów były dużo nieznacznie od konsensusu. Marcowa produkcja przemysłowa wzrosła zgodnie z oczekiwaniami.

Kurs EURUSD kontynuował impuls wzrostowy zainicjowany w poniedziałek w reakcję na kolejne wypowiedzi amerykańskich polityków zwracających uwagę na siłę dolara. W efekcie, kurs przebił nieznacznie szczyt z pierwszego tygodnia kwietnia i pod koniec sesji był blisko 1,069. W nocy euro dalej zyskiwało, co w pewnym stopniu mogło być powodowane sondażami z Francji wskazującymi na brak wzrostu poparcia dla Marine Le Pen. Na otwarciu dzisiejszej sesji EURUSD jest blisko 1,072. W trakcie europejskich godzin handlu poznamy finalny marcowy HICP dla strefy euro, ale jeśli potwierdzony zostanie wstępny szacunek, to dane inflacyjne nie powinny mieć wpływu na notowania.

Wieczorem Fed opublikuje Beżową Księgę i jej treść może mieć pewien wpływ na rynek w oczekiwaniu na weekendowe wybory we Francji.

Kursy EURPLN i USDPLN spadły wczoraj do odpowiednio 4,23 oraz 3,955. Aprecjację złotego do dolara wspierały wzrosty kursu EURUSD. W przypadku innych walut regionu, forint zyskał do euro po sześciu kolejnych sesjach deprecjacji. Spadek cen ropy ciążył nieco rublowi, a po wczorajszym osłabieniu czeska korona oddała już połowę umocnienia zanotowanego do euro po decyzji banku centralnego Czech o uwolnieniu kursu. Dzisiaj rano kurs EURPLN waha się blisko 4,23.

Dane z polskiego rynku pracy nie będą raczej miały wpływu na krajowy rynek walutowy. Kurs EURPLN już czwarty tydzień waha się w trendzie bocznym i w naszej ocenie dzisiaj jeszcze to się nie zmieni.

Na krajowym rynku stopy procentowej aktywność inwestorów była śladowa i już niewielkie obroty wystarczyły, by rentowność 10-letniego benchmarku obniżyła się o ok. 3 pb osiągając nowe tegoroczne minimum na ok. 3,35%. Polskie 10-latki zyskują w ostatnich dniach mocniej niż inne papiery w regionie, wczoraj też wyróżniały się pozytywnie na tle państw strefy euro. Krzywa IRS przesunęła się w dół o 1-2 pb.

Wczoraj Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował swój raport, w którym przedstawił zrewidowane prognozy wzrostu. W ocenie MFW, w tym roku polska gospodarka wzrośnie o 3,4%, a w przyszłym o 3,2% (w styczniu MFW prognozował 3,3% na 2017 r. i 2018 r.). Szybki wzrost inflacji na początku roku mocno zaskoczył MFW – prognozę średniorocznej inflacji zrewidowano w górę do 2,3% r/r w tym i przyszłym roku z odpowiednio 1,0% i 1,9% oczekiwanych w styczniu.

Globalny PKB ma wzrosnąć w 2017 r. o 3,5% (poprzednio oczekiwano 3,4%), a w 2018 r. o 3,6% (bez zmian w stosunku do stycznia). Prognozę wzrostu PKB dla Niemiec na ten rok podniesiono do 1,6% z 1,4%. Dla USA oczekiwania nie zmieniły się i zakładają wzrost PKB o 2,3% w tym roku i 2,5% w 2018 r.

Według informacji Dziennika Gazety Prawnej, aktualizacja Programu Konwergencji będzie zakładała mniejszą redukcję deficytu w 2018 r. niż w poprzedniej wersji tego dokumentu. Poprzednie prognozy przewidywały deficyt finansów publicznych 2,0% PKB w 2018 r. oraz 1,3% w 2019 r. Doniesienia DGP są zgodne z naszymi oczekiwaniami, gdyż poprzednia aktualizacje nie uwzględniała chociażby dodatkowego obciążenia finansowego wywołanego obniżeniem wieku emerytalnego poczynając od IV kw. 2017 r.

Członek RPP Eryk Łon powiedział w rozmowie z Bloombergiem, że lipcowa projekcja inflacyjna będzie bardzo ważna, przy czym jego zdaniem presja na wzrost cen nie będzie na tyle mocna, by skłonić RPP do podwyżki stóp w tym roku. Łon podziela zdanie innych członków Rady, że wzrost PKB przyśpieszy, a inflacja nieco się obniży, przy czym uważa, że bankierzy centralni więcej uwagi powinni poświęcać wskaźnikom wyprzedzającym. Wypowiedź Łona wspiera naszą prognozę, że w tym roku stopy pozostaną bez zmian.

Dziś o 14:00 poznamy dane z polskiego rynku pracy za marzec. Sądzimy, że dane pozostaną silne, a wzrosty bliskie będą tym z lutego. Sprzyjające warunki na rynku pracy w I kw. 2017 r. wsparły wzrost konsumpcji prywatnej, wg naszych szacunków o 4,0% r/r.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ