Zaucha à la Badach

Zaucha à la Badach
30.III.2017, Suwalki, SOK - Sala im. Andrzeja Wajdy, koncert Kuby Badacha © 2017 Wojciech Otlowski

Trudno w to uwierzyć, ale po ponad dwuletniej przerwie w Sali im. Andrzeja Wajdy Suwalskiego Ośrodka Kultury zagościł ponownie jazz. W czwartek, 30 marca wystąpił Kuba Badach z zespołem.

Autor: Wojciech Otłowski

Artysta zaprezentował piosenki pochodzące z repertuaru tragicznie zmarłego ćwierć wieku temu Andrzeja Zauchy. Gros zaśpiewanych i zagranych w Suwałkach piosenek znalazło się na wydanej przed ośmioma laty płycie „Obecny – tribute to Andrzej Zaucha”. Można by tu wymienić takie tytuły jak: „Jak na lotni”. „Bezsenność we dwoje”, „Wymyśliłem Ciebie”, „Byłaś serca biciem”, „C’est la vie”, „Dzień dobry, Mr Blues”, „Myśmy byli sobie pisani” czy „Leniwy diabeł”. Artysta sięgnął jednak jeszcze po dwa utwory, których na ww. płycie nie znajdziemy – „Czarnego Alibabę” oraz, zaśpiewany na bis, „W złotych kroplach deszczu”. W tym miejscu pozwolę sobie na pewną sugestię – jako wielbiciel wykonań Andrzeja Zauchy sądze, że Kuba Badach znakomicie przybliżyłby obecnej publiczności kolejny utwór z jego repertuaru – „Tańcząc w powietrzu (Jak linoskoczek)”.

Wokaliście towarzyszył zespół wybornych instrumentalistów: klawiszowiec Jacek Piskorz, saksofonista Maciej Kociński, (kontra)basista Michał Barański oraz perkusista Tomasz Torres. Każdy z nich miał okazję zaprezentować swój warsztat. Pod koniec koncertu do mikrofonu dopuszczony został Barański, który popisał się niczego sobie scatowaniem.

Czwartkowy koncert należał do tych, które się rozkręcają z każdym następnym utworem. Także „konferansjerka” w wykonaniu Badacha krystalizowała się wraz z biegiem czasu. Wokalista wspominał występ (występy?) wraz z zespołem The Globetrotters w pewnej suwalskiej pizzerii. Nie pamiętał jej nazwy, ale od czego na sali jest Jasiek Życzkowski ;).

PS. Trzydniową zwłokę w publikacji materiału spowodował wymóg akceptacji zdjęć.

Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz