Inwestycyjny ferment. Miasto może przegrać w sądzie miliony złotych

Na zdj. Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk, na drugim planie Zygmunt Szutkiewicz, naczelnik Wydziału Inwestycji UM w Suwałkach, fot. arch. Niebywałe Suwałki

W tej chwili suma kwot spornych przeciwko miastu Suwałki wynosi ponad 9,6 mln złotych. To olbrzymie pieniądze. Nie wszystkie sprawy trafiły dotąd do sądu, niektóre nadal się w sądzie toczą, inne miasto przegrało – tracąc przy tym ponad 659 tys. złotych.

Autor: Iwona Danilewicz

O sprawie piszemy jako pierwsi. Sukcesy związane z realizacją inwestycji w mieście łatwiej „sprzedać” niż informacje o tym, że wraz z zakończeniem prac nadchodzi wezwanie do zapłaty lub pozew sądowy. A i z takimi sytuacjami samorząd suwalski musi sobie jakoś radzić – okazuje się, że nie jest to rzadkość.

Tylko w latach 2015-2017 toczyło się lub nadal toczy aż 10 spraw sądowych związanych z realizacją inwestycji, w których powodem lub pozwanym było miasto Suwałki. Miasto otrzymało też dwa wezwania do zapłaty – do ugody z firmami nie doszło, ale sprawy do tej chwili nie trafiły do sądu. Chodzi o SOK i salę koncertowo-widowiskową – firma Budimex domaga się zapłaty ponad 6,3 mln złotych z tytułu niedokonania pełnej zapłaty należności, zwrotu odszkodowania dla firmy AB Industry oraz szkód związanych z zatrudnieniem nowych podwykonawców. Pozwu nie złożyła też spółka PDM, domagająca się ponad 250 tys. złotych w związku z niedokonaniem zapłaty należności objętej fakturą za realizację ulic Ełckiej, Giżyckiej, Głdapskiej, Oleckiej i Węgorzewskiej, sięgacza ulicy Lubelskiej oraz uzupełnienia technicznego terenu na os. Hańcza.

O zagrożenia związane z toczącymi się postępowaniami i koniecznością wypłaty środków z budżetu zapytaliśmy kierownika Biura Prezydenta Suwałk. Kamil Sznel podkreślił, że w tym przypadku trzeba pamiętać o tym, że na razie nie znamy wszystkich rozstrzygnięć. – Może być tak, że miasto nie straci więcej pieniędzy, a wygrywając sprawy, będzie mogło domagać się odszkodowania – zaznaczył Sznel.

Kierownik Biura Prezydenta Suwałk potwierdził jednak, że za sprawy przegrane miasto musiało zapłacić dotychczas 659 tys. złotych. – Procesy wytoczone zostały głównie przez firmę Pribex, która realizowała na zlecenie miasta trzy duże inwestycje drogowe, czyli przedłużenie ulicy Wigierskiej, przebudowę skrzyżowania ulic Kościuszki – Dwernickiego, budowę ronda przy ul. Reja – Armii Krajowej. Te inwestycje odbyły się z utrudnieniami dla kierowców, nie zostały zakończone w wyznaczonych terminach, stąd różnego rodzaju spory pomiędzy firmą Pribex a miastem Suwałki. Firma założyła kilka spraw dotyczących m.in. naliczenia kar umownych, opóźnień w wykonaniu tych robót czy też wykonaniu robót dodatkowych, które jak twierdzi firma – zostały wykonane bez zapłaty – tłumaczy Kamil Sznel.

Miasto przegrało sześć spraw. Z pewnością nie takiego finału spodziewali się przedstawiciele suwalskiego samorządu. – Niestety, sprawy zakończyły się niekorzystnie dla miasta, ponieważ miasto musiało zapłacić na rzecz firmy Pribex ponad 659 tys. złotych. Wśród kilku wciąż toczących się spraw jest też sprawa, którą miasto Suwałki wytoczyło firmie Pribex – w tym przypadku kwota sporna wynosi ponad 2 mln złotych – podkreśla K. Sznel. Chodzi o karę umowną za opóźnienie w usunięciu usterek w trakcie realizacji przebudowy układu komunikacyjnego w śródmieściu – przebicie ulicy Wigierskiej do ul. Grunwaldzkiej).

Wśród toczących się w sądzie postępowań jest też jedna sprawa cywilna związana z wpływem remontu ulicy M. Buczka na zmniejszenie ruchu, a więc i spadek liczby klientów oraz zmniejszenie wysokości utargu. Powódka domaga się od miasta ponad 70 tys. złotych.

Dodaj komentarz