KOD kontra senator Anders: Wojna o wystawę zbliża się do końca

Sprawę rozpatruje Piotr Taraszkiewicz , SSR, Fot. arch. Niebywałych Suwałk

W kwietniu 2017 roku Sąd Okręgowy w Suwałkach uwzględnił apelację policji w sprawie zeszłorocznego incydentu podczas otwarcia wystawy o armii gen. Andersa w Archiwum Państwowym i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Dziś odbyło się kolejne posiedzenie z udziałem pięciorga obwinionych o zakłócanie spokoju i porządku publicznego.

Autor: Iwona Danilewicz

Przypomnijmy, że sąd pierwszej instancji, czyli Sąd Rejonowy uniewinnił 5 osób, a wśród nich m.in.: Rafała Linczuka, Marcina Skubiszewskiego i Piotra Łopaciuka. Po apelacji wniesionej przez Komenda Miejskiego Policji, reprezentowanego przez oskarżyciela Jarosława Golubka, Sąd Okręgowy uznał, że naruszone zostały zasady oceny zgromadzonych dowodów.

– Dowody zostały ocenione w sposób dowolny, co doprowadziło do szeregu błędów w ustaleniach faktycznych, poczynionych w sprawie, dlatego konieczne jest jej ponowne rozpoznanie i ponowna ocena dowodów – powiedział w kwietniu Jacek Sowul, sędzia Sądu Okręgowego w Suwałkach. Dlaczego sąd sprawę rozpatruje ponownie? Więcej: SO w Suwałkach w sprawie KOD: Wolność słowa nie jest nieograniczona (audio).

Podczas czwartkowej rozprawy (1 czerwca) obwinieni nie przyznali się do zarzucanych im czynów, tłumacząc swój udział w otwarciu wystawy i zaznaczając, że tamtego dnia w Suwałkach odbywała się konferencja organizowana przez KOD, a także trwała akcja profrekwencyjna, zachęcająca do udziału w wyborach uzupełniających do Senatu.

Co ciekawe, oskarżyciel wniósł o przesłuchanie nowych świadków. W trakcie posiedzenia okazało się, że byli oni obecni na sali i przysłuchiwali się przebiegowi procesu. Gdy przyznali, że uczestniczyli w otwarciu wystawy w Archiwum Państwowym, na sali sądowej wywiązała się wymiana zdań, która trwała również w trakcie przerwy – na korytarzu sądowym. Sędzia Sądu Rejonowego, Piotr Taraszkiewicz nie zgodził się na przesłuchania nowych świadków – w tym momencie jeden z nich na znak protestu opuścił salę sądową.

Podczas posiedzenia odtworzone zostały nagrania archiwalne materiałów dziennikarskich dotyczących wydarzenia z marca 2016 roku. Sąd zezwolił też na prezentację nagrania wideo z jednego ze spotkań z udziałem Anny Marii Anders z marca 2017 roku – w Konstancinie-Jeziornie. Dowód przedstawiony przez mec. Jakuba Wende wskazuje, że senator Anders, odnosząc się do pytania o zdarzenie w Suwałkach i uniewinnienie obwinionych, używa podczas spotkania słów: „pod sam koniec mojej kampanii” oraz „dzięki temu wygrałam, stałam się osobą bardzo znaną”. Przypomnijmy, że od początku procesu obwinieni próbują przekonać sąd, iż incydent w Suwałkach był reakcją na łamanie prawa wyborczego – jak choćby prowadzenie kampanii za środki publiczne, bowiem uroczystość w ich opinii nie była otwarciem wystawy, lecz wiecem wyborczym. Wtedy jeszcze kandydatka na urząd senatora, Anna Maria Anders twierdziła, że do Suwałk przybyła wyłącznie jako „córka swojego ojca”. Incydent miał miejsce tuż przed ogłoszeniem ciszy wyborczej.

Dzisiejsze posiedzenie zakończyła mowa końcowa oskarżyciela, który powołał się na argument SO dotyczący tego, że wolność słowa nie jest nieograniczona. Sprawa została odroczona do 23 czerwca. Podczas kolejnej rozprawy obrońcy wygłoszą mowy końcowe, spodziewana jest też publikacja wyroku.

Fot. Niebywałe Suwałki

Dodaj komentarz