Już 7 sierpnia na rynku ukaże się nowa powieść pochodzącego z Suwałk autora – Artura Urbanowicza. Jego pierwsza książka – „Gałęziste” została ciepło przyjęta przez fanów gatunku. Kolejna powieść, stanowiąca połączenie historii gangsterskiej i horroru – „Grzesznik”, niedawno trafiła na nasze biurka – poniżej przedpremierowa recenzja.

Autor: Andrzej Lauryn

Pierścień Gygesa

Zdaniem Glaukona, jednego z bohaterów „Państwa” Platona, to nie dobro powstrzymuje ludzi od czynienia zła, ale strach przed karą. Gdyby człowiek posiadał pierścień Gygesa – mityczny atrybut niewidzialności – który zapewniłby mu bezkarność, szybko przeszedłby na „ciemną stronę mocy”.

Spotkałem się gdzieś z opinią, że jakoś tak rozumował Anders Breivik. Liczył się z tym, że zostanie złapany, ale nie przerażała go kara przewidziana w Norwegii za najcięższą zbrodnię. Była niewspółmiernie mała do winy. „To chore” – myślisz sobie? I słusznie. Problem w tym, że najgorszy zbrodniarz to często człowiek z bardzo sprawnym umysłem – chorym, ale sprawnym.

A teraz wyobraź sobie, że za każde przewinienie na człowieka czeka nieunikniona kara. Ba, kara największa z możliwych – najgorsza rzecz, jaką tylko można sobie wyobrazić. Czy w ogóle potrafisz wyobrazić sobie taką karę?

Suchego, bohatera powieści „Grzesznik” autorstwa Artura Urbanowicza właśnie to spotkało.

Litość i trwoga?

Suchy, główny bohater „Grzesznika”, ma niejedno na sumieniu. Jako gangster dopuścił się wielu zbrodni i skrzywdził wielu ludzi. Na pewno nie zastanawiał się, co się stanie, jeśli kiedyś zostanie złapany.

A jednak trudno nie polubić tego gościa – pomimo jego wad i ułomności. Bo kto z nas ich nie ma? To właśnie one czynią nas ludźmi. Suchy jest „gangusem”, ale ma klasę. Jest inteligentny, elokwentny, ma poczucie humoru. Potrafi wyluzować, zabawić się.

Czy Suchy jako gangster zasłużył na karę? Tak. Ale czy to była kara adekwatna do popełnionych zbrodni? Szczerze mówiąc, czegoś takiego nie życzyłbym nawet najgorszemu wrogowi. Zło samo w sobie? A może najciemniejszy mrok, który każdy człowiek ma gdzieś głęboko w duszy?

Być może trudno jest określić Suchego mianem postaci tragicznej. To nie fatum skazało go na czynienie zła, ale własny wybór. A skoro wybór, to i konsekwencje. Jednak z każdą kolejną stroną książki współczułem mu coraz bardziej.

Kiedy człowiek ma, ot tak, wyobrazić sobie najgorszą możliwą karę, pojawia się kłopot. Trzeba by mieć „nie po kolei w głowie”, żeby wyobrazić sobie największe męki. Ale pokonanie mrocznej drogi razem z Suchym otwiera oczy i daje do myślenia. Bo kto powiedział, że to nie może spotkać także nas?

Zło wcielone?

Ktoś powiedział, że ludzie bez słabości są straszni, bo jest się wobec nich bezsilnym. Oto przepis na … no właśnie, na wielkie dobro czy na wielkie zło? A może jedno i drugie? Bo przecież siła ciała i intelektu, uroda, zdolności czy umiejętności – to „tylko” narzędzia, które mogą posłużyć zarówno do czynienia dobra, jak i zła. O wszystkim decyduje dokonywany przez nas wybór.

Taki człowiek bez słabości stanął na drodze Suchego. Jest mistrzem. We wszystkim. Nie zadowala się „małymi” Suwałkami – ma wielkie plany. Nie zna granic, bo biznes to biznes. Jeśli klient ma ochotę na zaspokojenie „skrzywionych” żądzy oraz posiada pieniądze, trzeba mu w tym pomóc, prawda?

Dlaczego warto przeczytać „Grzesznika”?

Artur Urbanowicz twierdzi, że pisząc, kieruje się pięcioma zasadami – jego książki mają się lekko czytać, wciągać, manipulować, grać z czytelnikiem i posiadać zaskakujące zakończenie. „Grzesznik” ten cel osiągnął.

Książka wciąga od samego początku. I trudno się od niej oderwać. Nawet wtedy, gdy Suchy zmaga się z coraz większymi koszmarami. W zaufaniu wyznam Ci, że przerwałem lekturę dopiero wtedy, gdy zaszło słońce. „Grzesznik” to powieść grozy. Zdecydowanie nie dla ludzi o słabych nerwach ;).

Wydawało mi się, że nie jestem aż tak podatny na manipulację. A może raczej to Artur Urbanowicz jest aż tak dobry? Pewne jest, że dałem się wciągnąć w jego grę i pewnie wpadłem w większość pułapek. A zakończenie? Choć „granice niemożliwości” dawno zostały przekroczone, to i tak nie spodziewałem się. Daj się zaskoczyć. Zapewniam, że warto.

„Grzesznika” polecam jeszcze z wielu innych powodów. Bardzo spodobało się, że autor „odrobił lekcje”. Bohaterowie książki operują wiedzą z wielu dziedzin, m.in. z zakresu psychologii, mowy ciała, znaczenia kolorów. Zmagania Suchego z Grzesznikiem/Samielem odbywają się też na polu etyki. Egoizm, istota dobra i zła, „moralność Kalego” – trudno przejść obok obojętnie.

„Umysł rzetelny ocenia książkę nie tylko według myśli, które ona zawiera, ale także według myśli, które ona budzi” – twierdził Agrypius. Dla mnie osobiście jest to najważniejsze kryterium oceny książki. Dobra książka skłania do myślenia, stawia ważne pytania, nawet jeśli jakby tylko mimochodem.

„Grzesznik” jest właśnie taką książką. Autor „miesza w głowie” czytelnika, bawi, przeraża, zaskakuje, ale i podsuwa ważne sprawy do namysłu. Sprawy, nad którymi wielu z nas prawdopodobnie nigdy się nie zastanawiało.

Kto wie, być może karma wcale nie wraca, a za wielkie zło na wielu ludzi nie czeka żadna kara. Być może jednak jest zupełnie inaczej. Polecam „Grzesznika”, także ku przestrodze.

Wielkim plusem „Grzesznika” jest to, że akcja toczy się w naszym mieście. To fajne uczucie, gdy człowiek nie musi specjalnie wysilać wyobraźni, by wizualizować takie miejsca, jak Las Szwajcarski z Cmentarzyskiem Jaćwingów czy „pustynią” Sobolewo. Artur Urbanowicz stworzył też parę nowych miejsc i zmienił topografię kilku kolejnych. Kto wie, może zainspiruje tym któregoś z czytelników. Nie zdziwiłbym się, gdyby znaleźliby się klienci na „Harem”, a „Beerma” naprawdę rzuciłaby wyzwanie „Bramie”.

Artur Urbanowicz #suwalki
Na zdj. Artur Urbanowicz podczas spotkania w Bibliotece Publicznej w Suwałkach. Arch. luty 2016.

ARTUR URBANOWICZ: MATEMATYK I WYKŁADOWCA NA UNIWERSYTECIE GDAŃSKIM. UZALEŻNIONY OD PISANIA W KAŻDEJ FORMIE. OD NAJMŁODSZYCH LAT ZAFASCYNOWANY GATUNKIEM HORRORU POD KAŻDĄ JEGO POSTACIĄ I ZAKOCHANY W SWOIM RODZINNYM REGIONIE – SUWALSZCZYŹNIE. CHOROBLIWY PERFEKCJONISTA. W SWOICH TEKSTACH WIERNY PIĘCIU PODSTAWOWYCH ZASADOM – MAJĄ SIĘ LEKKO CZYTAĆ, WCIĄGAĆ, MANIPULOWAĆ, GRAĆ Z CZYTELNIKIEM I POSIADAĆ ZASKAKUJĄCE ZAKOŃCZENIE. PISANIE TO JEGO HOBBY Z NADZIEJĄ NA PRZEKSZTAŁCENIE W ZAJĘCIE PODSTAWOWE.

Partnerzy/patroni medialni powieści „Grzesznik”: Lubimyczytac.pl, POGODNE SUWAŁKI, BookHunter.pl, Art of Reading, Czekam na Apokalipsę Zombie, Gazeta Współczesna, Grabarz Polski, Misterium Grozy, Mozaika Literacka, Niebywałe Suwałki, Okiem na Horror, Wielki Buk – blog literacki.

Dodaj komentarz