Więcej dobrych danych z USA

euro_dolary
Fot. Petr Kratochvil.

Na globalnym rynku wciąż bez zmian, nastroje lekko negatywne. Złoty lekko słabszy do euro i dolara, EURUSD poniżej 1,18. Zmiany na rynku długu znowu niewielkie. Dziś czeska inflacja.

We wtorek notowania na globalnym rynku przebiegały według podobnego scenariusza co w poniedziałek. Na giełdach widać było spadek popytu na ryzykowne aktywa, co mogło wynikać z opublikowanych w tym tygodniu słabszych od prognoz danych z Niemiec (w poniedziałek produkcja przemysłowa, we wtorek eksport). Na rynku obligacji przez większą część dnia zmiany były niewielkie, podobnie jak w przypadku walut. Dopiero pod koniec dnia dolar zaczął się wyraźnie umacniać. Być może przy braku publikacji ważnych danych inwestorzy skupi się na mniej istotnych odczytach – w USA na plus zaskoczył wczoraj indeks nastroju małych przedsiębiorców oraz liczba etatów, na jakie amerykańskie firmy szukają pracowników.

Kurs EURUSD długo wahał się blisko 1,18 i dopiero pod sam koniec polskiej sesji spadł do 1,174, co mogło być reakcją na dane z USA. Ogólnie, wahania w dalszym ciągu są ograniczone przez niską aktywność inwestorów oraz brak publikacji większej ilości ważnych danych. Kalendarz na dziś jest prawie pusty, więc nie sądzimy, by sytuacja na rynku istotnie się zmieniła. W szerszym kontekście, sądzimy, że trudno może być utrzymać EURUSD takie tempo wzrostów jak obserwowane w ostatnich tygodniach i widzimy szanse na dłuższą korektę.

Kurs EURPLN wzrósł wczoraj przejściowo do 4,26 z ok. 4,25 wskutek nieznacznego pogorszenia nastroju na globalnym rynku giełdowym. USDPLN przebił piątkowy szczyt i w wyniku spadku kursu EURUSD znalazł się blisko 3,63. W przypadku innych walut CEE zmiany również były niewielkie – USDRUB spadł nieco poniżej 60, EURCZK wahał się blisko 26,15, a kurs EURHUF pozostał nieco powyżej 304. Dane o węgierskim CPI zaskoczyły nieznacznie w górę, ale nie miały wpływu na forinta.

Wczoraj EURPLN zbliżył się do górnego ograniczenia pasma wahań 4,23-4,27. Jeżeli słaby nastrój na rynku utrzyma się w najbliższych dniach, to w naszej ocenie deprecjacja złotego mogłaby nabrać tempa. Wymiana agresywnych komentarzy między Koreą Płn. a USA wywołała już po zamknięciu w Europie wyraźny wzrost awersji do ryzyka, który przełożył się na umocnienie walut takich ja japoński jen i frank szwajcarski.

W rezultacie dziś w godzinach nocnych CHFPLN znajdował się nawet 6 groszy wyżej niż na wczorajszym otwarciu, ale to przesunięcie jest już korygowane.

Na krajowym rynku stopy procentowej IRS i rentowności były na koniec dnia blisko poniedziałkowego zamknięcia. Obligacje na rynkach bazowych lekko straciły, ale nie miało to wyraźnego wpływu na polski dług. Na peryferiach zmiany były niewielkie i niejednoznaczne. Dziś również nie poznamy istotnych danych ze świata, więc polski i zagraniczny rynek stopy procentowej powinien pozostać relatywnie stabilny. Ogólnie, spodziewamy się, że w najbliższych tygodniach rentowności i IRS będą w trendzie bocznym z lekką tendencją do wzrostu.

Przyspieszenie tej tendencji możliwe jest po wakacjach. Konsekwencją nasilenia awersji do ryzyka w nocy jest lekkie umocnienie dziś się obligacji na rynkach bazowych od początku dnia oraz przekraczające 1% spadki na tokijskiej giełdzie.

Wicepremier i minister finansów Mateusz Morawiecki podtrzymał prognozę resortu wzrostu PKB w tym roku o 3,6%. Zaznaczył, że są szanse na pozytywną niespodziankę. My prognozujemy, że w 2017 krajowa gospodarka wzrośnie o 3,8%.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ