Pan Samochodzik i… jacht ze Sztynortu. Andrzej Irski o swojej najnowszej książce (wywiad)

2
728
Ireneusz_Sewastianowicz
Na zdj. Ireneusz Sewastianowicz (Andrzej Irski).

Seria książek, zapoczątkowana przez Zbigniewa Nienackiego, wciąż ma swoich stałych czytelników i… pisarzy. Jednym z kontynuatorów przygód Pawła Dańca jest Andrzej Irski (wł. Ireneusz Sewastianowicz), były dziennikarz związany z Suwałkami, którego ósma „Samochodzikowa” książka – „Jacht ze Sztynortu” ukazała się drukiem w maju.

Z Ireneuszem Sewastianowiczem rozmawiała Iwona Danilewicz.

Akcja wszystkich pana książek dzieje się na Suwalszczyźnie lub na Mazurach. To lokalny patriotyzm?

Ireneusz Sewastianowicz: Lubię Suwalszczyznę i Mazury. Chętnie napisałbym na przykład coś o Bieszczadach lub o innym miejscu – Polskę zjeździłem wzdłuż i wszerz, ale było to lata temu. Od tego czasu sporo się zmieniło, a ja nie lubię wymyślania, nie lubię też półśrodków – nie korzystam z materiałów z Internetu, nie kopiuję. Z każdą podróżą wiążą się koszty, dlatego nie wyjeżdżam daleko. Znam miejsca, o których piszę w książkach. W każdej z nich publikowane są wkładki fotograficzne, sam robię zdjęcia z opisywanych miejsc.

Opisywana przez autora piramida w Rapie (fot. archiwum NS).
Opisywana przez autora piramida w Rapie (fot. archiwum NS).

W swoich książkach odwołuje się pan do wydarzeń historycznych, korzysta pan z dzienników, publikacji, listów. Czasami trudno oprzeć się wrażeniu, że opisywane przez pana sytuacje mogłyby mieć miejsce.

Zawsze staram się o wierność realiom historycznym, ale wszystkie wydarzenia w moich książkach to fikcja literacka. W „Jachcie ze Sztynortu” punktem wyjścia był hrabia Heinrich von Lehndorff, właściciel pałacu w Sztynorcie, stracony w 1944 r. za udział w spisku na życie Hitlera. Resztę wymyśliłem.

Zdarza się, że czytelnicy podążają szlakiem pana powieści?

Tak. Jeden z czytelników w tym roku wybrał się w podróż śladami „Tablic mormonów”. Napisał mi o tym. Nie znalazł przydrożnego baru i wsi. To by się akurat zgadzało, bo oba miejsca wymyśliłem.

Gdy rozmawialiśmy ostatnim razem, wspominał pan, że myśli o napisaniu kryminału. Jak idzie praca?

Nie idzie, ciągle ten plan odkładam. Na razie skupiam się na serii „Pana Samochodzika”. A jak już zaczynam coś pisać, to piszę do końca. Nie sądziłem, że napiszę tyle powieści o przygodach Dańca. Chciałem zakończyć na „Skarbie UB”.

Jedno ze spotkań autorskich w Bibliotece Publicznej w Suwałkach (fot. archiwum NS).
Jedno ze spotkań autorskich w Bibliotece Publicznej w Suwałkach (fot. archiwum NS).

Na pierwszej książce? Forumowicze – czytelnicy „Pana Samochodzika” przyznają panu przecież nagrody za najlepsze „Samochodzikowe” książki. W tym roku nominowane zostały dwie pana powieści. W lipcu będzie rozstrzygnięcie.

To kolejne wyróżnienie. W 2014 roku trzy moje książki zdobyły uznanie czytelników. Pierwsze miejsce w plebiscycie zajęły „Duchy piramidy w Rapie”, drugie – „Leśna samotnia”, a trzecie – „Depozyt hrabiego Paca”. To bardzo miłe.

W powieści „Duchy piramidy w Rapie” po raz pierwszy pojawia się nowy bohater – wtedy jeszcze student Krzysztof Płatek. W „Jachcie ze Sztynortu” jest jeszcze bardziej wyrazisty.

Czytelnicy poznali Krzysztof Płatka w „Duchach piramidy w Rapie”. Potem pojawił się w „Sztucerach Göringa”. Był jednak postacią drugoplanową – pomocnikiem Pawła Dańca. Teraz jest narratorem książki – to założenie świadome. Daniec zawsze był dla mnie postacią niedookreśloną. Każdy kolejny autor serii zmieniał go. Paweł Daniec czasem był zwykłym historykiem, a czasem komandosem. Jak napisał jeden z moich czytelników – ja Dańca „uczłowieczyłem” i moją wersję głównego bohatera lubię najbardziej.

Czyli czyta pan książki innych autorów?

Przyznaję, czytam… i konsekwentnie nie wypowiadam się na ich temat.

Wróćmy do „Jachtu ze Sztynortu” i Krzysztofa Płatka. Płatek w najnowszej książce jest już magistrem historii sztuki. Zostaje zaproszony do udziału w obozie płetwonurków przez „księżniczkę Elżbietę”. Już na początku książki czytelnicy dowiadują się z rozmowy bohaterów o mazurskim jeziorze Dargin i zatopionym jachcie hrabiego Heinricha von Lehndorffa, na którym mógł znajdować się skarb. Płatek opisuje przygodę ze swojej perspektywy, przez co staje się bliższy czytelnikowi. Czy pana bohaterowie miewają cechy znanych panu osób?

Nie, bohaterów wymyślam. Tak jak wymyśliłem Płatka, którego „lepię” od początku. Chociaż bywają wyjątki. W „Jachcie…” pojawia się postać znachora, który leczy wszystkie choroby. Znachor jest postacią prawdziwą. Kiedyś pisałem o nim reportaż. Ten prawdziwy mieszka jednak nie na Mazurach, a na Suwalszczyźnie – w gminie Płaska.

W powieści Andrzeja Irskiego "Depozyt hrabiego Paca" można przeczytać o losach Dowspudy.
W powieści Andrzeja Irskiego „Depozyt hrabiego Paca” można przeczytać o losach Dowspudy.

Przeczytałam, że przeprowadził pan kiedyś wywiad ze Zbigniewem Nienackim. Jak wspomina pan autora „Pana Samochodzika”? I jak wypadł wywiad?

Nienacki był trochę zakompleksiony. Próbował to nadrobić erudycją. Ale to tylko moja ocena.

A przeprowadzony przed laty wywiad wypadł źle. Zbigniew Nienacki zażyczył sobie, żebym przesłał mu wcześniej pytania. Kiedy przyjechałem na spotkanie, wręczył mi odpowiedzi napisane na maszynie. Porozmawialiśmy sobie trochę, ale w wywiadzie nie mogłem zmienić ani jednego słowa. Dobrze, że przynajmniej w pytania nie ingerował.

O czym pan teraz pisze?

Pracuję nad powieścią „Rabusie z sanktuarium”. Będzie to książka, której akcja dzieje się w Studzienicznej – dochodzi tam do próby kradzieży cudownego obrazu. Pewnie dodam też coś o Suwałkach. Powieść ukaże się jesienią.

Dziękuję za rozmowę.

* Ireneusz Sewastianowicz nie autoryzuje wywiadów. Uważa, że dziennikarze mogą pisać o nim co chcą, byle tylko nie przekręcali nazwiska.

Ireneusz Sewastianowicz vel Andrzej Irski (ur. w Lipsku), były dziennikarz, laureat wielu konkursów na reportaż, autor lub współautor 21 książek. W cyklu „Pan Samochodzik i…” napisał powieści: „Skarb UB”, „Leśna samotnia”, „Depozyt hrabiego Paca”, „Duchy piramidy w Rapie”, „Tablice mormonów”, „Sztucery Goringa”, „Powstańcza kasa”, „Jacht ze Sztynortu”.

Więcej o książkach na stronie: www.wydawnictwo­-warmia.pl (tam też można zamówić wybrane powieści Andrzeja Irskiego i innych autorów).

Poniżej fragment powieści „Jacht ze Sztynortu”:

2 KOMENTARZE

Leave a Reply