Próbowali „oszczędzić” na śmieciach. Wpadli

0
189
Ilustr. Hans Braxmeier, all-free-download.com

O około 120 tys. złotych więcej wpłynęło do kasy miejskiej z tytułu opłat za śmieci. Okazało się, że przedsiębiorcy nieuczciwie podchodzili do kwestii odbioru odpadów. W nowym roku pod lupą znajdą się osiedla –brak segregacji będzie oznaczać wyższe opłaty.

Dochód z tytułu opłat za odbiór odpadów to kwota rzędu 7,2 mln złotych. Płacą wszyscy – właściciele mieszkań, kamienic, domów, firmy. Każdy na podstawie wypełnionej „deklaracji śmieciowej”. Problem w tym, że deklaracje nie zawsze pokrywają się ze stanem faktycznym.

– Zorganizowaliśmy wizje lokalne. Była to nasza własna inicjatywa. Postanowiliśmy sprawdzić, jak w praktyce realizowana jest gospodarka odpadami w naszym mieście – tłumaczy Kamil Sznel z Urzędu Miejskiego w Suwałkach, dodając, że analiza przyniosła dodatkowe 120 tys. złotych, co przełożyło się również na utrzymanie stawek opłat na tym samym poziomie.

Zdarzały się przypadki, że firmy odbierające śmieci nie realizowały zlecenia ze względu na nieprawidłowości, ponieważ np. zamiast zadeklarowanych pojemników 60-litrowych firmy wystawiały 120-litrowe lub zamiast 3 pojemników 120-litrowych, wystawiały 6 pojemników.
Przedsiębiorcy złapani na gorącym uczynku musieli albo zmienić treść deklaracji, albo pojemność pojemników. Zwykle wypierali pierwszą opcję.

– Naszym następnym krokiem będzie analiza poziomu segregacji odpadów osiedlowych – w poszczególnych gniazdach odbioru odpadów. Rozpoczniemy ją na początku roku – zapowiada Sznel, dodając, że niektóre spółdzielnie już przypomniały za pośrednictwem ulotek swoim mieszkańców o obowiązku segregacji śmieci. Brak selektywnej zbiórki odpadów będzie odczuwalny dla kieszeni – zamiast miesięcznej stawki 16 zł trzeba będzie zapłacić 24 zł.

Leave a Reply