Reklama

Koreańska rakieta podbiła awersję do ryzyka

Data:

- Reklama -

Tegoroczny deficyt fiskalny może spaść do 2,5% PKB. Nudny poniedziałek umacnia złotego. Obligacje czekają na lepsze dane. Wyraźny wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach po wystrzeleniu koreańskiej rakiety.

Źródło: Departament Analiz Ekonomicznych Banku Zachodniego WBK

Po pierwszych doniesieniach nt. budżetu 2018, wskazujących na planowany deficyt sektora finansów publicznych rzędu 2,7% PKB poznaliśmy też rządowe szacunki odnośnie bieżącego roku. Wicepremier Mateusz Morawiecki ocenił, że tegoroczny deficyt będzie w okolicy 2,5% PKB o ile w II poł. roku rozpędzą się inwestycje. Te liczby wyznaczają inną trajektorię niż wiosenna Aktualizacja Programu Konwergencji, według której po 2,9% w tym roku miała nastąpić redukcja deficytu do 2,5%. To odejście od wykazywanego wcześniej zacieśnienia fiskalnego może się spotkać z krytyczną oceną Komisji Europejskiej (KE), przy czym kolejna runda prognostyczna KE będzie miała miejsce dopiero ok. początku listopada. Poza utrzymywaniem deficytu poniżej progu 3% PKB kraje UE są też zobowiązane dążyć do średnio-okresowego celu budżetowego redukując deficyt zwłaszcza w okresach dobrej koniunktury. W działaniach, które może podjąć Komisja nie ma automatyzmu, ale zważywszy na spór z polskim rządem (wczoraj KE otrzymała od rządu polskiego formalną odpowiedź na uruchomienie procedury praworządności kwestionując podstawy prawne, na których oparła się Komisja), wszelkie odstępstwa od ram fiskalnych mogą spotkać się z wyraźnym napiętnowaniem. Nie wydaje nam się jednak, żeby plany zaprezentowane dotychczas przez rząd mogły się skończyć równie napiętą sytuacją, jak w przypadku Węgier w 2012 roku, gdy UE była skłonna zablokować transfery funduszy unijnych na jeden rok w związku z niestosowaniem się tego kraju do otrzymywanych zaleceń wskutek braku dyscypliny fiskalnej. Szczególnie, że wykonanie deficytu w br. będzie wyraźnie lepsze od planu, a ten planowany na 2018 r. ma być wciąż wyraźnie poniżej 3% PKB.

We wczorajszej wypowiedzi wicepremiera Morawieckiego pojawiło się też wskazanie, że tegoroczny deficyt w budżecie centralnym może zamknąć się być może nawet kwotą niższą niż 40 mld zł. Dotychczas szacował on, że odchylenie od planu (59,3 mld zł) może wynieść ok. 10 mld zł do kilkunastu miliardów zł.

Święto w Londynie nie sprzyjało aktywności na europejskim rynku długu w poniedziałek. Niemiecka krzywa dochodowości zsuwała się w dół przez większą część dnia. W skali całego poniedziałku przyniosło to przesunięcie o 1 pb. w dół do 0,37% w długim końcu krzywej dochodowości oraz o 2 pb. w środku i krótkim końcu. W tym czasie dług amerykański także zyskiwał. Rentowności papierów 10L zeszły w dół o 2 pb. do poziomu 2,15%, zaś 5Y o 3 pb., przy stabilnym zachowaniu krótkiego końca amerykańskiej krzywej. Zmianom tym towarzyszyły spadki na rynkach akcji i surowców energetycznych oraz rolnych. Wieczorem bazowe rynki długu zareagowały skokowym umocnieniem na informację o wystrzeleniu przez Koreę Płn. rakiety w stronę Japonii.

Krajowy rynek pozostawał przez cały dzień stabilny, jedynie na długim końcu rentowności zniżyły się o 1 pb. do 3,28%, co odpowiadało adekwatnemu ruchowi na krzywej ryzyka kredytowego. Stawki IRS pozostały bez zmian. Podobnie zachowywał się rynek forward swapów w PLN 5Lx5L, gdzie stawki pozostały na poziomie 3,28%, na którym zakotwiczyły się na początku poprzedniego tygodnia. Tym razem, w przeciwieństwie do poprzednich tygodni, bardziej „klejąc się” do rynku EUR, niż USD. Stawki FRA i Wibor pozostały bez zmian.

W dalszej części tygodnia spodziewamy się umiarkowanej przeceny krajowego długu, skoncentrowanej w długim końcu krzywej. Naszym zdaniem jej źródłem mogą być z jednej strony czynniki techniczne, a z drugiej (przynajmniej przejściowo) ponowny wzrost ryzyka geopolitycznego po wystrzeleniu koreańskiej rakiety. Impulsem do wzrostu rentowności może też być publikacja danych o PKB i PMI, gdzie spodziewamy się solidnych odczytów. Skala wzrostów dochodowości nie powinna jednak przekroczyć 2-3 pb. W perspektywie kolejnego miesiąca widzimy raczej stabilizację na bieżących poziomach niż agresywny marsz krzywej w górę.

W poniedziałek EURUSD kontynuował marsz do góry, któremu dodatkowego rozpędu nadały wypowiedzi po konferencji w Jackson Hole. Publikowane w pierwszym dniu tygodnia dane z USA były nie znaczące i tak też zostały przyjęte przez rynek. W efekcie EURUSD przesunął się z 1,1920 na piątkowym zamknięciu do 1,1980 na zamknięcie dnia w poniedziałek.

Kurs EURPLN zsuwał się przez cały pierwszy dzień tygodnia. W ruchu tym w ogóle nie przeszkadzało mu umocnienie EUR do USD. Pozytywną oprawę dla tego przesunięcia przyniosła wypowiedź wicepremiera Mateusza Morawieckiego na temat prawdopodobnego wykonania tegorocznego deficytu budżetowego na poziomie 2,5% PKB. W konsekwencji EURPLN zszedł w dół z 4,2620 na zamknięciu w piątek do 4,2460 na koniec poniedziałku. W przypadku innych walut regionu EURHUF wahała się między 303,90, a 304,50, w spokojny sposób konsumując piątkowe podniesienie perspektywy ratingu S&P do pozytywnej.

EURCZK stał przez cały poniedziałek w miejscu, zaś USDRUB zszedł z 58,60 do 58,40, nie bacząc na niższe ceny ropy. Rynek walutowy nie zareagował na razie istotnie na wzrost napięcia geopolitycznego, ale niewykluczone, że złoty może dziś przejściowo ucierpieć z tego powodu. W kolejnych dniach spodziewamy się stabilizacji EURPLN blisko bieżących poziomów, na co większego wpływu nie powinny mieć perspektywy dla dalszego nieznacznego umocnienia się EUR do USD. Przejściowo naszej walucie może pomóc publikacja danych makro (PKB, PMI) w końcu tygodnia.

Leave a Reply

Udostępnij:

Reklama

Najczęściej czytane

Przeczytaj więcej
Powiązane

 Dlaczego nieruchomości drożeją ?

Nieruchomości to prawdopodobnie największe inwestycje każdej rodziny. Większość rodzin...

Promyk nadziei na rynkach

Odbicie giełd w USA w piątek wieczorem. Złoty zaczął odrabiać...

Złoty słabszy, zmiany w rządzie

Waluty CEE pod presją na początku tygodnia. Polskie obligacje stabilne...

MF wpłynęło na umocnienie złotego pod koniec roku?

MF i BGK wpłynęły na PLN pod koniec 2017...
%d bloggers like this: