Wśród pisarzy portretujących Suwalszczyznę, w tych okolicach osadzających akcję swych utworów, już od pewnego czasu pojawia się Robert Rynkowski. Jego minicykl detektywistyczny dla młodzieży rozgrywa się w malowniczych plenerach północno-wschodniej Polski, a młodzi bohaterowie nie tylko zachwycają się pięknem krajobrazów, ale również zgłębiają historię regionu. Można zatem powiedzieć, że jest autor popularyzatorem wiedzy o naszym mieście i okolicach, swego rodzaju ambasadorem, bo wciągające opowieści z pewnością zachęcają także i do odwiedzenia naszych stron.

Nic zatem dziwnego, że i kolejna powieść Rynkowskiego też obraz grodu nad Czarną Hańczą przedstawia – choć tym razem jest to raczej mroczna wizja, niezbyt zachęcająca. Od razu jednak warto uspokoić czytelników – wizerunek miasta sprzed trzydziestu lat jest już tylko wspomnieniem. Wszak w ciągu paru lat czy nawet miesięcy zachodzą w naszej rzeczywistości rozmaite zmiany, a tu mamy do czynienia z obrazem sprzed trzech dekad!

Zresztą i czas zdarzeń jest nieprzyjemny, ponury – noc, przełom jesieni i zimy. Mrok potęguje tajemniczość zachowań bohatera – skąd ma klucz do domu, do którego się włamuje? Dlaczego pilnujące psy dają się tak łatwo obłaskawić kiełbasą? Sprawca zaplanował drobiazgowo i działania mające doprowadzić do śmierci szefa oddziału celnego, jak i swoje alibi. Zbrodnia doskonała? Kolejne strony przyniosą odpowiedź na to pytanie, choć wcześniej akcja przeniesie się do Warszawy, pojawią się i inne miejsce zdarzeń, spore grono bohaterów, na pozór obcych sobie, poznają czytelnicy.

Wiele z tych postaci nie wzbudzi pozytywnych emocji. Robert Rynkowski zdecydowanie zmienił tonację w swym „Kryminale z duszą” – jak brzmi podtytuł „Dwóch stadionów”. Półświatek, mafia, przestępcy, zbiry gotowe na wszystko, osoby nie wahające się przed niczym, by wcielić w życie swój plan – w tym gronie wyróżnia się Jan Wiśniewski i jego rodzina. Mężczyzna sporządza stenogramy dla Kancelarii Sejmu (czy Senatu – jeśli tak, to dzieliłby to zajęcie z samym autorem, bo urodzony w Suwałkach Robert Rynkowski po studiach na wydziale teologicznym właśnie taką pracę podjął). Ale to wersja oficjalna, Jan obowiązki raczej spycha na plan dalszy, gdyż marzy o wydaniu własnej książki, nad którą pracuje w każdej wolnej chwili.

W kolejnych rozdziałach przeplatają się kryminalne historie, opowieści o napadach, morderstwach, zaplanowanych akcjach mających doprowadzić do śmierci niewygodnej osoby. Ale wciąż także powraca historia Jana. Dowiadujemy się jak poznał swoją żonę, poznajemy jego obecne życie, zajęcia rodziny, którą prócz żony Eweliny stanowi dwójka pociech – córka Natalia i syn Marek. Co z tych opowieści jest prawdą, a co fikcją tworzoną przez chcącego zadebiutować jako autor kryminałów Wiśniewskiego?

Jednak i słowo „fikcja” nie do końca tu pasuje – bardzo często pisarze czerpią ze swych doświadczeń, przywołują zasłyszane historie, bazują na znanych im przypadkach przetwarzając je zgodnie ze swymi potrzebami. Podobnie czyni autor poczytnych kryminałów in spe, a przynajmniej jednego. A powodem nie jest uboga wyobraźnia – motywy są złożone, ważną rolę odgrywają i zdarzenia z przeszłości, i filozofia – pasja Jana.

Dwa stadiony” zaskakują i rozwojem akcji, i finałem zdarzeń. W niedługiej książce nie wszystkie może postacie zostały przedstawione bardzo wnikliwie, jednak ta fragmentaryczność działa na wyobraźnię odbiorcy. Docenić należy język powieści. Mroczna wizja rzeczywistości, relacji międzyludzkich, motywów działań bohaterów skłania do czytelnika do refleksji i czyni z tej lektury nie tylko pozycję dla miłośników kryminałów sensu stricto.

Książka będzie miała swoją premierę na początku marca.

Historie tu opisane są jak wiele strumyków, z których jedne płyną w tę, drugie w inną stronę. Czy łączy je ta sama rzeka, do której wpadają? Pozornie niezwiązane ze sobą historie chłopaka luzującego szpilki samochodowe, dziewczyny wypadającej z wieżowca, mężczyzny pobitego na Starówce itd. zbiera rzeka życia zwykłego człowieka — Jana Wiśniewskiego, który musi zmierzyć się z ważnymi pytaniami. Czy pozostanie wierny przekonaniu, że nikt nie zasługuje na śmierć, a każda zbrodnia musi być ukarana? (opis wydawcy)

Dodaj komentarz