07 IX 2019; Suwałki - Stadion Miejski; I liga, Wigry - Puszcza N 2:3 - główkuje Abdoulaye Diallo © 2019 Wojciech Otłowski

W sobotę, 7 września, kibice przybyli na Stadiom Miejski przy Zarzeczu zobaczyli mecz pełen emocji – i tych sportowych, i tych niesportowych – oraz nieudaną pogoń piłkarzy Wigier. Biało-niebiescy choć przegrywali już 0:3 z Puszczą Niepołomice zdołali strzelić dwie bramki. Doprowadzić do remisu już się jednak nie udało.

Trudnym przeciwnikiem okazała się drużyna gości. Mimo przygotowań i analiz pierwsza połowa spotkania przebiegła pod dyktando Puszczy. Przeważali i w posiadaniu piłki, i w liczbie akcji. Jedna z nich okazała się skuteczna, zatem mimo zintensyfikowanych starań biało-niebieskich już po stracie bramki, na przerwę gracze gości zeszli jako jedyni zdobywcy gola (w 17. minucie strzelił go Michał Czarny).

W drugiej połowie padły aż cztery gole – najpierw dwa dla Niepołomic, zatem nastroje na trybunach były minorowe. Jednak biało-niebiescy grali do końca i nie przepuszczali żadnej okazji do podwyższenia wyniku. Wynik 0:3 nie załamał, a pojawienia się na boisku Kamila Sabiłło dodało otuchy kibicom – i rzeczywiście, to właśnie zawodnik z numerem 9 najpierw w 91. minucie zdobył bramkę kontaktową, a dwie minuty później – kolejną, dającą i biało-niebieskim, i widzom nadzieję na wyrównanie. Niestety, remisu nie udało się Wigrom uzyskać. Goście grali na czas, a Grzegorzowi Aftyce zabrakło centymetrów, by trzeci gol dla biało-niebieskich stał się faktem. W doliczonym czasie sędzia ukarał czerwonymi kartami szkoleniowców suwalskiego zespołu: Karola Salika oraz Adama Fedoruk. Arbiter nie został zatem ciepło pożegnany przez miejscowych kibiców, tym bardziej, że ci nie mogli podarować mu niepodyktowania karnego – po ewidentnym ich zdaniem zagraniu ręką na swoim polu karnym przez piłkarza gości. Sędzia w tej sytuacji nie zareagował, poszła kontra i padła druga bramka dla Puszczy.

Jak zdradził na pomeczowej konferencji II trener Puszczy, Jakub Kula, podopieczni Tomasza Tułacza poznali mocne strony Wigier, byli przygotowani na dobrą obronę oraz zorganizowane akcje w defensywie, a także z ataku pozycyjnego. Jednak oprócz tych słów uznania, nie szczędził kąśliwych uwag. W jego opinii zachowanie biało-niebieskich było dalekie od gry fair-play, gdyż wybita na aut piłka przez zawodnika Niepołomic, po którym to rozpoczęta przez gospodarzy akcja dała drugą bramkę dla Wigier, została tam umieszczona, gdyż kolega z drużyny leżał na boisku po faulu. „To było zachowanie nie na miejscu” – skomentował, dodając, że w takich sytuacjach zwyczajowo podaje się piłkę przeciwnej drużynie. Wielkodusznie określił przeciąganie gry przez Niepołomice jako „spokojne dogranie do końca”.

Te insynuacje zdenerwowały trenera Wigier, który stwierdził, że chyba był świadkiem zupełnie innego meczu. Nie omieszkał przypomnieć, że te rzekome obrażenia i faule gości w chwilę po braku reakcji arbitra okazywał się wcale nie tak bolesne i na pozór kontuzjowani zawodnicy bez problemu wracali do gry. Adam Fedoruk nie szczędził też gorzkich uwag pod adresem sędziego głównego spotkania, Jacka Małyszka. Otwarcie powiedział, że kluczem do zwycięstwa Puszczy była pomoc sędziego, którego kontrowersyjne decyzje pozbawiły Wigry rzutu karnego ewidentnie się biało-niebieskim należącego. Zamiast podyktować go, Małyszek wznowił grę, a skonsternowani gospodarze nie zdążyli zareagować i po tej właśnie akcji padła druga bramka.

Trener Fedoruk z uznaniem ocenił postawę swoich podopiecznych w drugiej połowie. Przyznał, że w pierwszej grali źle, jednak po przerwie pokazali dobrą grę w ofensywie. „Zasłużyliśmy na jeszcze jedną bramkę” – podsumował.

Wigry Suwałki – Puszcza Niepołomice 2:3 (0:1)

Bramki: Kamil Sabiłło (81’, 83’) oraz Michał Czarny (17’), Jakub Bąk (53’) i José Embaló (58’)

Fotografie: Wojciech Otłowski –www.wojciech-otlowski.pl

 

Dodaj komentarz