Choć kibicie nadzieje mieli i do końca zagrzewali zawodników Wigier do walki, to wynik sobotniego spotkania na Zarzeczu nie dziwi. Spotkanie z Radomiakiem, zespołem z czołówki tabeli, nie mogło przebiegać pod dyktando gospodarzy.

W pierwszej połowie wydawać się mogło, że Wigry nie odbiegają tak bardzo poziomem, choć dało się zauważyć grę do tyłu, wymiany między obrońcami, które nie dawały okazji do stworzenia korzystnej sytuacji.

34. minuta przyniosła prowadzenie dla gości. Kapitan Zielonych – Leonardo Pereira doskonale wykorzystał nadarzającą się sytuację. Nie był to koniec nieprzyjemnych zdarzeń. Po faulu Dawida Sołdeckiego na Dawidzie Abramowiczu sędzia podyktował rzut karny, który kapitan gości bezbłędnie wykorzystał. Na przerwę gracze Radomiaka schodzili jako drużyna, która wyraźnie prowadzi.

Druga połowa przyniosła tę zmianę, że zespół Wigier bardziej koncentrował się na ofensywie. W 60 minucie biało-niebieskim udało się zdobyć kontaktową bramkę, która sprawiła, że zawodnicy grali z większym entuzjazmem, jednak dwanaście minut później trzecie trafienie gości (tym razem jego autorem był Meik Karwot) wyraźnie osłabiło ducha Wigier. Przypieczętowaniem sytuacji był gol Patryka Mikity w czwartej minucie doliczonego czasu. Tym samym Radomiak wygrał szósty mecz z rzędu!

Udzielający wywiadu pomeczowego Dawid Sołdecki nie krył smutku. Przypominał, iż po serii sierpniowych wygranych ostrzegał, iż Wigry mają bardzo młody zespół i należy tonować emocje. Z kolei Kamil Sabiłło wyznał, że skrzydła biało-niebieskim podcięło trzecie trafienie Radomiaka. Goście okazali się trudnym przeciwnikiem – walczyli do końca i dążyli do stworzenia dalszych okazji bramkowych.

Wynik Radomiaka jest dobitnym świadectwem obecnej pozycji zespołu – dwunasta kolejka przyniosła mu prowadzenie w tabeli Fortuny I ligi. Trener Dariusz Banasik z uznaniem wypowiadał się na pomeczowej konferencji o grze swoich podopiecznych, a szczególnie ucieszyła go bramka zdobyta z rzutu wolnego bezpośredniego przez Meika Karwota. Zdradził, że kluczem jest niepatrzenie na tabelę, ale traktowanie każdego meczu jako najważniejszego – nielekceważenie żadnego przeciwnika.

Pełniący w tym okresie przejściowym funkcję trenera Donatas Vencevicius tłumaczył grę biało-niebieskich brakiem doświadczenia, tym, że nowy zespół wciąż jeszcze pracuje nad zgraniem się. Dodatkowo kilku zawodników jest kontuzjowanych – wciąż dochodzi do zdrowia Arkadiusz Najemski, kontuzję leczy Michał Żebrakowski. Vencevicius podkreślił, że sezon dopiero się zaczyna, do tego dla niektórych zawodników są to pierwsze miesiące w pierwszej lidze, zatem jest szansa na zmiany w dobrym kierunku – być może właśnie dzięki prowadzeniu przez nowego trenera. Paweł Cretti ma rozpocząć pracę z piłkarzami Wigier w poniedziałek, 7 października.

Wigry Suwałki Radomiak Radom 1:4 (0:2)

Bramki: Robert Bartczak (60′) oraz Leândro (33′ i 45′ – z karnego), Meik Karwot (72′ – z wolnego), Patryk Mikita (90’+4)

Fotografie: Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

 

Dodaj komentarz