Szesnaste mgnienie zimy – tak o rozpoczętych w poniedziałek XVI Międzynarodowych Spotkaniach z Monodramem „O złotą podkowę Pegaza” powiedziała podczas uroczystego otwarcia Grażyna Filipowicz-Karp, dyrektor artystyczny przedsięwzięcia. Ale choć zimową porą odbywa się ów festiwal, to jak zapewniła, wywołuje on gorące emocje, bo widzowie spotykają się z wyjątkową wrażliwością młodych ludzi, których Grażyna Filipowicz-Karp nazwała plejadą gwiazd Polski, ale i gwiazd międzynarodowych, gdyż ponownie na scenach Suwalskiego Ośrodka Kultury wystąpią mondramiści ze Słowacji i Łotwy.

Dyrektor artystyczny zaprosiła zatem widzów na kolejne festiwalowe prezentacje, które zobaczyć będzie można we wtorek i środę – „piękne spektakle przywiezione, przez pięknych młodych ludzi”.

Uroczystego otwarcia festiwalu dokonała wiceprezydent Ewa Sidorek, która również podkreśliła, że choć to zimowe spotkania, to wsparte, ubogacone piękną sztuką stają się gorącym akcentem tych dni. Ewa Sidorek nawiązała do motta festiwalu – wiersza Leopolda Staffa zatytułowanego „Odys”. To według niej niezwykle trafne nawiązanie, bo artyści przemierzają kręte drogi w poszukiwaniu celu, Osiągnięcia go, a widzom przeżycia katharsis życzyła wiceprezydent dokonując oficjalnego otwarcia.

Potem widzowie zobaczyć mogli spektakl Pawła Zapendowskiego „Miałem wielkie szczęście – Andrzej Wajda”. W rolę wybitnego reżysera wcielił się Wojciech Głaziński. Przedstawienie rozpoczęła sekwencja filmowa, wspomnienia bohatera przeplatały kadry z jego filmów. We wspomnieniach dominowała tonacja buffo, a choć wciąż w wypowiedziach pojawiała się tytułowa fraza o wielkim szczęściu, które przytrafiało się reżyserowi, to jego osiągnięcia bez wątpienia dowodzą wielkiego talentu, wizjonerstwa, umiejętności pracy z zespołem.

Dokonania Andrzeja Wajdy kojarzą się nam z filmem zaangażowanym, ważkimi dziełami o głębokiej wymowie. Monodram przedstawiony w Suwalskim Ośrodku Kultury prezentował odmienne ujęcie tematu. Na widowni wciąż wybuchały głośne śmiechy, Wojciech Głaziński sposobem mówienia i żartami starł się zjednać sympatię przybyłych. Do teatralnego eksperymentu wciągnął widzów inscenizując jedną ze scen z „Pana Tadeusza” – spotkanie Telimeny i Tadeusza w Świątyni Dumania.

Fot. Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz