Reklama

Duże zmiany w składzie Suwalskiej Orkiestry Kameralnej. Muzycy zaskoczeni decyzją dyrektora

Data:

- Reklama -

Zmiany personalne dotyczą połowy składu Suwalskiej Orkiestry Kameralnej oraz jej dyrygenta – kierownika artystycznego, którym od 2016 roku jest Krzysztof Jakub Kozakiewicz. Już wiadomo, że zastąpi go Cezary Gójski.

Zmiany – od nowego roku – postanowił wprowadzić dr Ignacy Ołów, dyrektor Suwalskiego Ośrodka Kultury, który – co zaznaczył w rozmowie z naszą redakcją – zamierza wrócić do „oryginalnego pomysłu”, polegającego na prowadzeniu w mieście zespołu złożonego z muzyków wywodzących się z Suwałk i z Suwałkami bądź Suwalszczyzną związanych. Po wprowadzeniu nowych porządków w orkiestrze znajdzie się w sumie 12 osób z Suwałk. Jej dyrygentem i kierownikiem zostanie Cezary Gójski, który przed wieloma laty był koncertmistrzem Suwalskiej Orkiestry Kameralnej, a zawodowo związany jest z Państwową Szkołą Muzyczną I i II. st. w Suwałkach, podobnie jak nowi muzycy, jacy znajdą się w składzie zespołu.

Cezary Gójski i Małgorzata Feldgebel.

Krzysztof Jakub Kozakiewicz i inni muzycy, z którymi umowy nie zostaną przedłużone na kolejny rok, zdecydowali się nie składać broni. W ich obronie do prezydenta Suwałk, Czesława Renkiewicza napisali między innymi: pianista Paweł Kowalski, prof. Tomasz Strahl, dr Rafał Grząka, który apelował o to, aby nie sprowadzać orkiestry do rangi lokalnej. Współpracę z orkiestrą i dyrygentem chwalą również Adam Siebers, II koncertmistrz Sinfonii Varsovia, prof. Konstanty Andrzej Kulka i dziennikarz Jan Chojnacki. W swoich wystąpieniach piszą, że budowanie spójności oraz profesjonalizmu zespołu to proces wieloletni i szkoda by było zaprzepaścić kilkanaście lat historii. Z Ratusza otrzymaliśmy informację, że prezydent Suwałk nie zamierza ingerować w kompetencje i decyzje dyrektora SOK-u.

– O zmianach dowiedzieliśmy się „z plotek” – twierdzi dyrygent Krzysztof Jakub Kozakiewicz, który te nieoczekiwane wieści postanowił skonfrontować z dyrektorem Ignacym Ołowiem. – W poniedziałek dostałem informację, że ja i część muzyków orkiestry nie będziemy mieli przedłużonych umów – dodaje. Krzysztof Jakub Kozakiewicz przypomina, że muzycy, którzy grają w orkiestrze, przeszli przesłuchania, aby znaleźć się w jej składzie. Tym razem jedynym kryterium zatrudnienia ma być „suwalskość”. Dr Ignacy Ołów, dyrektor Suwalskiego Ośrodka Kultury ten fakt potwierdza, zaznaczając, że jego zdaniem to dobry moment, by wrócić do pierwotnej koncepcji funkcjonowania orkiestry. Jak argumentuje – zamierza wspierać „lokalny kapitał ludzki” – a ten oparty będzie na gruntownie wykształconych muzykach wywodzących się z Suwałk i Suwalszczyzny.

Głównym powodem, dla którego nie zamierza przedłużyć umów z muzykami nie jest jednak dążenie do „lokalności” – jak zaznacza – lecz niski poziom artystyczny Suwalskiej Orkiestry Kameralnej. – Otrzymuję bardzo wiele krytycznych uwag dotyczących jakości zespołu i jego repertuaru – mało interesującego i niezbyt zróżnicowanego. To nie moja ocena, tylko słuchaczy – twierdzi dyrektor Suwalskiego Ośrodka Kultury – instytucji, przy której działa orkiestra. Dyrektor powołuje się również na niską frekwencję podczas koncertów, która ma ten fakt odzwierciedlać. – Trudno mówić tu też o „zgraniu”, gdy orkiestra odbywa jedną próbę i to w dniu występu – dodaje dyrektor.

Dyrygent Krzysztof Jakub Kozakiewicz uważa, że na decyzję dyrektora miał wpływ incydent z 11 listopada, gdy przed koncertem z okazji Święta Niepodległości dyrektor SOK-u miał zabronić orkiestrze wykonania hymnu państwowego. – Sytuacja wydawała się nieporozumieniem, a orkiestra – z dyrygentem na czele – rozumiejąc patriotyczny i poważny charakter koncertu związanego z obchodami, zdecydowała się – mimo sugestii dyrektora – hymn wykonać – wskazuje dyrygent.

– Hymnu nie było w scenariuszu, na co zgodzili się wcześniej i organizatorzy koncertu, i dyrygent, którzy w ostatniej chwili zmienili zdanie – mówi Ignacy Ołów, twierdząc, że akurat ten argument nie miał wpływu na decyzję o zmianie składu orkiestry. – Mam wiele innych zarzutów związanych z pracą orkiestry – odpowiada dyrektor SOK-u.

Jak udało nam się dowiedzieć, orkiestra pod nowym kierownictwem skupiać się będzie na wykorzystaniu potencjału młodych artystów i muzyków – przy współpracy z zespołami z Suwałk i uczniami Państwowej Szkoły Muzycznej. Nadal będzie też realizować cykl „Filharmonia Suwałk” i audycje edukacyjne.

51 KOMENTARZE

  1. Mam propozycję dla naszego Prezydenta – w Ślepsku też zatrudniajmy tylko Suwalczan! Tam miasto też ma dużo do powiedzenia… Po co płacić krocie jakimś obcym zawodnikom… A nie, zaraz przecież suwalscy zawodnicy nie reprezentują odpowiedniego poziomu…

  2. Brawo p. Dyrektorze. Nareszcie! Oczywiście takie zmiany nie są popularne, ale tak słabo grającemu zespołowi należało się to od lat. Dorzucę jeszcze całkiem poważną wypowiedź p. „dyrygenta ” którą usłyszał jeden z muzyków na próbie cytuje: ” proszę na mnie nie patrzeć w czasie gry, proszę patrzeć na koncertmistrza zamiast na mnie” to właściwie wyjaśnia wszystko…

      • Niestety drogi Panie, ale słyszałam to na własne uszy Powiedział Pan to śmiertelnie poważnie. Żaden prawdziwy dyrygent nie powie takich słów…

    • Dokładnie pamiętam nawet koncert po tym tekście na próbie.Orkiestra grała wtedy Wesele Figara z ruchem z scenicznym i z solistami. Finał tej Opery był piękny , orkiestra grała swoje, jak w nutach , a wokaliści śpiewali najpierw pół taktu do przodu a potem już dwa takty do przodu,ponieważ dyrygent źle pokazał im wejścia. Finał opery rozsypał się dzięki dyrygentowi. Szkoda, bo opera ładna. Jakieś dwa lata później do prowadzenia Suwalskiej Orkiestry Kameralnej zatrudniono Pana Kozakiewicza.

  3. Po jakiego grzyba Suwalkim ten twór? Wydatków ważniejszych nie ma? Ile osób z Suwałk podpisało się po ta petycja?

      • A pozostałe 700 to co? ludzie niewiadomo skąd mają decydować na co suwalczanie będą wydawać pieniądze i kogo słuchać we własnym mieście? Zdziadziałe miasto dla seniorów i snobów.

  4. 1 kg kapusty świeżej – pół średniej główki
    2 kg kapusty kiszonej + 2,5 szklanki wody do gotowania
    80 g suszonych grzybów + 500 ml wody do moczenia
    500 g łopatki wieprzowej
    300 g łopatki wołowej
    500 g boczku surowego bez skóry
    500 g schabu wieprzowego od karku
    50 g smalcu wieprzowego
    180 g kiełbasy myśliwskiej podwędzanej
    150 g boczku surowego wędzonego
    150 g boczku parzonego wędzonego
    2 duże cebule – do 400 g
    50 g suszonych śliwek bez pestek – lub więcej
    1 szklanka czerwonego, wytrawnego wina – można pominąć
    przyprawy i zioła: 5 ziaren ziela angielskiego, łyżeczka czarnego pieprzu, 5 liści laurowych, 1 goździk, 2 ziarna jałowca

    • Szanowny Panie, Opera i Filharmonia Podlaska( bo pełnej nazwy tej instytucji pewnie Pan nawet nie zna) zatrudnia muzyków na podstawie przesłuchań tak jak i wszystkie pozostałe filharmonie ,opery, teatry muzyczne itd. W Suwalskiej Orkiestrze Kameralnej grają również pracownicy Opery i Filharmonii Podlaskiej 🙂 Mało tego , w Suwalskiej Orkiestrze Kameralnej grają muzycy, którzy żeby tam pracować również grali przesłuchania. I dopiero po tych przesłuchaniach zostali przyjęci. Natomiast dyrektor Ołów chce powołać całkowicie nowy skład orkiestry bez przesłuchań na zasadzie…… No właśnie , na zasadzie czego? Wyliczanki? Rzutu Monetą? A może układu z nowym dyrektorem artystycznym ? Idąc Pana tokiem myślenia to skoro muzycy z Suwałk są tacy dobrzy to dlaczego nigdzie nie grają? ( Oprócz pojedynczych przypadków) dlaczego muszą być wciągani do składu bez przesłuchań przez taki skandal jaki robi pan Ołów? Już spieszę z odpowiedzią…. Bo są po prostu za słabi.

  5. Może pan dyrektor ruszy w poszukiwaniu sponsorów i spowoduje ., ze koncerty będą bardziej dofinansowane i dla mieszkańców miasta będą za darmo. W poprzednich latach wstęp był gratis a sale były pełne. Po dużej podwyżce biletów za czasów obecnego szefa ilość słuchaczu zmniejszyła się ze względu na finanse. Na koncerty chodziło wielu emerytów . W obecnej sytuacji finansowej dla wielu ludzi priorytetem jest zabezpieczenie podstawowych potrzeb życiowych a nie zakup biletu. SOK obniża swój poziom. Wielka szkoda bo na wszystko pracowało wielu ludzi przez kilka pokoleń. Niestety jeden człowiek potrafi to zniszczyć swoimi dziwnymi decyzjami. Dziwi tez stanowisko Prezydenta Miasta gdyż orkiestra jest wpisana w historie naszego miasta.

  6. Dyrektor prawdopodobnie pomylił przyciski w excelu i zamiast zatwierdzić podwyżki rekompensujące inflację kliknął w „zamknij orkiestrę”. Widocznie w excelu dyrektora brakuje tez kryteriów dla wyboru dyrygenta wiec komputer randomowo wybrał imię Cezary, a dalej to już samo poszło?

    Jestem fanem lifestyleu „nie ma rzeczy niemożliwych” i „mogę wszystko” ale czemu w Suwałkach przypadkowi ludzie mają parcie akurat na dyrygowanie orkiestrą? Próbowałem i nie polecam, serio to nie jest zajęcie dla amatorów. Dla lepszego samopoczucia można skoczyć ze spadochronem albo wybrać się na obóz przetrwania tak jak robi to reszta świata… jest wiele sposobów na dowartościowanie, nie trzeba od razu dyrygować…

  7. Jestem muzykiem Suwalskiej Orkiestry Kameralnej od 11 lat, liderem sekcji wiolonczel. Uczciwie zdałam przesłuchania do orkiestry, tak jak moi Koledzy. Tak jest w każdej PROFESJONALNEJ orkiestrze. Nasza obecna sytuacja jest dla mnie kompletnie niezrozumiała i smutna. Nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy być dyskryminowani ze względu na pochodzenie: „w nowym składzie będą grać tylko osoby z Suwałk lub z Suwałkami i Suwalszczyzną związane” – sprytne sformułowanie, zważywszy na to, że przyszły maestro, nasz „kolega”, który przed kilkoma laty prowadził orkiestrę od pulpitu (i zrezygnował) sam nie jest z Suwałk. Więc uważam, że jesteśmy „związani z Suwałkami” tak samo. Mielibyśmy zostać wyrzuceni przez rzekome nieposłuszeństwo podczas obchodów Święta Niepodległości i zagranie Hymnu Polski.. albo słaby poziom..? W.w. powody są niedorzeczne a pan dyrektor chyba już sam nie wie, co jest powodem nieprzedłużenia nam umów, bo w swoich wypowiedziach sam sobie zaprzecza. Ponadto nie rozumiem, jak można tak publicznie KŁAMAĆ i mówić: „trudno mówić tu o zgraniu, gdy orkiestra ma tylko jedną próbę i to w dniu koncertu”!!!
    Gramy ze sobą od wielu lat, niektórzy z nas są tu od początku istnienia orkiestry. Bierzemy udział w różnego rodzaju projektach, nie tylko klasycznych. To wymaga od nas elastyczności, ogromnego zgrania, rozumienia się. Takie ZAUFANIE w zespole buduje się latami.
    NIE ZGADZAM SIĘ, by grupa przypadkowych ludzi nas zastąpiła i przejęła NASZ DOROBEK ARTYSTYCZNY. To już po prostu nie będzie ta sama orkiestra.
    Nie wspominając już o tym, że to tak po prostu.. nieludzkie.

    • Jeśli maja państwo umowy o prace wielokrotnie przedłużane to jest to nadużycie pracodawcy. Polecam świeży wyrok Sadu Najwyższego o sygnaturze III PSKP 28/21 bardzo korzystny dla nas muzyków.
      Prooonuje powództwo o ustalenie ze łączy Państwa z pracodawca umowa na czas nieokreslony.

  8. Warto jeszcze dodać, że niektórzy mieszkali/mieszkają w Suwałkach pracując w SOK lub jeśli nawet nie – są z nimi „związani” dojeżdżając na próby i koncerty od wielu, wielu lat (niektórzy od 7, inni od 11, 16 itd.) więc tak czy inaczej osoby te spełniają wymagania i kryteria Dyrekcji SOK.

  9. Szkoda też, że słowa o niskim poziomie orkiestry wypowiada osoba, która poprzez swoją niekompetencję dyrygencką wiele razy dyrygując Suwalską Orkiestrą Kameralną omal nie doprowadziła do katastrofy – a katastrofy dało się uniknąć tylko dlatego, że orkiestrę cechuje wysoki poziom i grają w niej sami profesjonaliści…

  10. Jako absolwentka PSM I i II st.w Suwałkach, obecny pracownik tamtejszej szkoły i wieloletnia (11 sezonów ) skrzypaczka Suwalskiej Orkiestry Kameralnej (zatrudniona po zdaniu przesłuchań ) nie jestem w stanie zrozumieć problemu jaki stwarza nam obecna Dyrekcja – jak widać w obecnej orkiestrze również grają osoby na co dzień związane z Suwałkami. Ten mur dzieli a nie łączy. Wszyscy członkowie zespołu rozumieją się bez słów, na próbach panuje znakomita atmosfera a nić porozumienia daje się usłyszeć podczas koncertów.

  11. Jestem muzykiem Suwalskiej Orkiestry Kameralnej od początku jej istnienia i nie zgadzam się z zarzutami dyrekcji. Po pierwsze, uczestniczyłam w rozmowach z prezydentem Gajewskim, który był inicjatorem założenia zespołu i nie było wówczas idei, że ma on składać się tylko z muzyków lokalnych. Po drugie, program jest zatwierdzany przez dyrekcję, a za frekwencję odpowiada należyta promocja każdego koncertu przez SOK. Po trzecie, zarzuca się nam (bezpodstawnie ) słaby poziom wykonawczy, a w nasze miejsce planuje się zatrudnić muzyków bez żadnych przesłuchań i sprawdzenia ich umiejętności. Od kilkunastu lat uczestniczymy w życiu kulturalnym Suwałk, jesteśmy związani z tym miastem i jest nam po prostu przykro, że zostaliśmy w taki sposób potraktowani…

  12. Członkowie orkiestry zawsze przyjeżdżają do nas na sushi, lub zamawiają z dowozem do SOK-u, natomiast dyrektor nigdy jeszcze u nas nie był , ani nie zamawiał na dowóz. W tej wojnie jesteśmy po stronie orkiestry!!!!!!

  13. Jestem bardzo zaskoczony wiadomością o zmianach, które napływają z mojego miasta rodzinnego. Mieliśmy z bratem okazje kilkakrotnie współpracować z orkiestrą Suwalską. Zawsze cieszył nas fakt, że mamy w końcu w mieście luksus na wykonywanie koncertów z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej oraz rozwijanie się w kierunku solistycznym, scenicznym. To wszystko co zostało budowane latami powinno znaleźć drogę do kreatywnej kontynuacji zespołu, doboru programu, współpracy z krajami bałtyckimi, otwarcia się na muzykę nową, technologię czy kolaborację z festiwalami, które tworzymy na suwalszczyźnie. Trzymam mocno kciuki i wspieram muzyków i dyrygenta w utrzymaniu orkiestry suwalskiej.

  14. Jestem kierownikiem artystycznym i dyrygentem Suwalskiej Orkiestry Kameralnej od stycznia 2016 roku. Orkiestra ma 3 albo 4 próby do koncertu – co jest standardem w Polsce i na świecie. W przeciągu tych 6 lat może 2 czy 3 razy się zdarzyło, że przygotowywaliśmy koncert w jeden dzień. Jeśli tak się działo to albo repertuar był akurat mniej wymagający albo organizator nie chciał płacić za nocleg i ciął koszty i wtedy byliśmy zmuszeni „skondensować” swoją pracę.
    Pan Dyrektor Ołów sam sobie zaprzecza, bo na spotkaniu z orkiestrą, które miało miejsce 13.10.22r. zapewniał nas, że nas ceni i nie ma do nas zastrzeżeń, że budżet i liczba koncertów są niezagrożone.
    Wywiad, którego udzielił w Radiu Białystok jest dowodem :
    Można sobie wyrobić zdanie o Dyrektorze… sposób wypowiedzi…
    Ponadto z wywiadu wynika, że:
    1.Dyrektor nie planuje żadnych zmian.
    2.W Orkiestrze grają świetni muzycy – („tylko trzeba od nich wymagać”)
    3. Sugestia, że Suwałki nie mają własnego zaplecza muzycznego, żeby stworzyć orkiestrę złożoną z samych Suwalczan.
    „Suwalska Orkiestra Kameralna – mogłoby się wydawać, że to powinni być muzycy suwalscy, ale aż tylu muzyków w Suwałkach nie mamy, żeby taką orkiestrę stworzyć
    4. Sugestia, że Suwalczanie niechętnie korzystają z wrażeń jakie daje kultura i sztuka wyższa. Najlepiej żeby ciągle występowali „śpiewający wokaliści”, a najlepiej jedna konkretna osoba…

    Czyli jednak decyzja zapadła po 11 listopada?

    „.”

  15. Repertuar zatwierdza dyrektor, to świadczy więc o tym, że dyrektor nie wie, co dzieje się w orkiestrze. Ale wiemy, że zawsze najlepiej atakować niż znaleźć rozwiązanie. Poza tym wg mnie należy szanować orkiestrę, a wprowadzanie zasady by byli to suwalczanie jest jawnym pogwałceniem praw o ywatelskich, ale chyba dyrektor o tym nie wie lub udaje, że nie wie. Zresztą, co to za dyrektor, który, jak twierdzi ,orkiestra ma 1na próbę, pytam, gdzie był dyrektor, dlaczego nie dopilnował… to świadczy tylko o poziomie i wiedzy dyrektora. Cóż się dziwić, jeszcze, kiedy był wice też nie miał rozeznania lub miał, bo nawet pozwalał i krył osoby nau,ywajace alkoholu w pracy i przebywające pod jej wpływem. Może niech dyrektor sam uderzy się w piersi, a nie szuka winnych, bo sam z całą pewnością nie jest bez winy, świadczy o tym zarządzany przez niego SOK, ale i przede wszystkim, opinie samej orkiestry. Trzymam kciuki za orkiestrę.

      • Uderz w stół, a nożyce się odezwa. Każdy o tym wiedział, że p. Olow krył głównie wybranych akustyków pijanych w trakcie pracy. Żadne monity nie pomogły. A teraz, widzi cos, czego nie ma i wg mnie próbuje się oczyścić, wybielić i wjechać jako rycerz na białym koniu, a jaki kon i jeździec jest każdy wie i widzi co robił i robi z SOKu, o tym piszą ci, którzy są najbliżej i wid,a, co się dzieje. Zasadnicze pytanie do dyrektora , co ch e przykryć, co chce pokazać?, że nie nadaje się na dyrektora? Może czas wyjść z honorem, a nie przeć prosto i bez wyrzutów niszcząc to, co stworzono … a może to celowe działanie, tylko gdzie w tym logika i jaka?
        Czas by dyrektor się opamiętał, uderzył w piersi i najlepiej odszedł z honorem, jeśli jeszcze można z honorem odejść, kiedy robi się we własne gniazdo

        • CHYBA WIĘKSZYCH PIJUSOW OD SAMEJ ORKIESTRY W SOKU NIE MA. DZIEN PRZED KONCERTEM ALBO PEMPUKOWA, BO SKRZYPKOWI DZIECIAK SIE URODZIŁ CZY URODZINY MAESTRO.

          • Przepraszam panią/pana anonimowego, ale nie pozwolę nazywać się pijusem.
            I bardzo proszę mi wytłumaczyć, co to znaczy „pempukowa”? 🙂

        • Szeregowych pracowników mieszać w jakies przepychanki dużych dzieci. Ot wysoki poziom dyskusji „ludzi kultury” i jak zwykle anonimowo

          • Chyba ludzie z otoczenia orkiestry sami sobie piszą sztuczne komentarze dla szumu no bo skąd nagle takie szybkie odpowiedzi? Czyżby jedna osoba to pisala i powiadomienia przychodzą na jednego maila?

        • Trzeba było normalnie z człowiekiem pogadać, zapytać co u niego a nie – monity. Wszyscy siebie warci

    • Czuję że duża część tych twierdzeń bije rykoszetami w osoby które sobie kompletnie sobie na to nie zasłużyły. Konkretnie w przynajmniej dwie osoby które, moim zdaniem, są wybitnymi instrumentalistami i współpracowały wcześniej z orkiestrą jako część orkiestry albo soliści. Wypowiedzi te niepotrzebnie też antagonizują Ś.P. skład suwalskiej orkiestry z tymi muzykami. Są sytuacje kiedy są niby proste partie do zagrania ale trzeba zagrać na 3ch, czterech instrumentach w trakcie jednego utworu (normalnie te partie powinny być grane przez 3 albo czterech muzyków). Są też przy tym wszystkim sytuacje kiedy dostaje się ostateczne partytury albo jakiekolwiek sensowne partytury na początku porannej próby a już po południu robione jest nagranie albo koncert. Poprawne odegranie takich partii wymaga, moim zdaniem, wybitnych umiejętności i wytrzymałości psychicznej. Tak więc wrzucanie wszystkich suwalskich muzyków do jednego worka jest zwyczajnie krzywdzące. Nie każdy doimprowizowuje ze słuchu to czego nie doczyta (co też samo w sobie jest umiejętnością – nie w każdym kontekście oczywiście), są też ludzie którzy starają się odegrać te partie nutka w nutkę mimo ograniczeń czasowych. Zrozumiałe są w tej całej sytuacji nerwy, rozgoryczenie itd – sprawa zakończenia współpracy została przeprowadzona w praktycznie możliwie najgorszy sposób. Mogło być w miarę miło, można było nie palić mostów za sobą, porozmawiać twarzą w twarz, wyjaśnić sytuację – ekonomiczną, światopoglądową itd. Ale tak czy inaczej – walenie we wszystkich naokoło, łącznie z osobami które są tam po to, żeby koncert przebiegł możliwie płynnie jest wielkim nieporozumieniem. Nerwy w konserwy, myślcie po prostu co piszecie, atakujcie te zachowania co trzeba i tych ludzi co trzeba – ale w tym samym czasie, proszę, myślcie nad każdym słowem – czy nie robicie krzywdy ludziom którzy, mimo wszystko, mimo swoich przypadłości, starają się żeby Wasz występ wypadł jak należy i w możliwie miłej atmosferze. Mam wielki szacunek dla umiejętności wielu ludzi z tego składu orkiestry, wielu bardzo lubię, z wieloma miałem styczność od ponad 10 lat, z kilkoma planowałem miniwspółpracę w dalekiej przyszłości (to kosztuje i wiem o tym:). Boli bardzo jak się czyta te obelgi, mniej lub bardziej uzasadnione, ale jednak – nieprzemyślane do końca, emocjonalne walenie po wszystkim dookoła. Niech myślą Ci którzy pierwsi rzucili kamień. Kto jest bez winy itd. Wielu wśród Was jest bez skazy ale czy wszyscy to nie byłbym pewien.

      • proszę wybaczyć – mój komentarz miałem wkleić pod wypowiedzią Anny, z 8/12/2022, godz. 22:50. Wtedy będzie miał zdecydowanie więcej sensu. Ogólnie smutne, przesmutne, żałosne zajście w całej okazałości

  16. Co to za Bzdury. Przecież repertuar zatwierdzał sam dyrektor…jak często wraz z orkiestrą śpiewała jego córka to repertuar nie przeszkadzał? Za te zbyt częste występy córki dostał nawet zakaz jej zatrudniania na koncerty od samego prezydenta…chyba szybko się skończy kariera dyrektora. I całe szczęście. Kultura miasta tylko zyska na jego usunięciu

  17. Przecież repertuar był zatwierdzany przez dyrektora….Jak śpiewała jego córka to repertuar pieśni jej dosyć słabym wykonaniu nie przeszkadzał? Jak dyrektor wyśmiewał zasłużoną dla Suwałk [… komentarz edytowany przez administratora] to też repertuar nie przeszkadzał? Jak robił doktorat ,dyrygował orkiestrą i położył koncert bo nie potrafił pokazać raz to repertuar nie przeszkadzał?a czy jak dyrektor doangażował ludzi z Suwałk na koncert orkiestry i Ci jego wielcy suwalscy „muzycy” polożyli koncert bo nie potrafili zagrać prostych partii to też repertuar nie przeszkadzał? A może to nie dyrygent i nie orkiestra jest problemem tylko wielki pan doktor Ignacy?

    • Pozwolę sobie zacytować część swojej własnej, dłuższej wypowiedzi, wkleiłem ją pomyłkowo pod wypowiedzią kogoś innego anonimowego, przeczytałem wszystkie komentarze i odpowiedziałem na kilka ataków na różne osoby naraz.. Uroki przemyśleń w notatniku, parę dni to drążyło.. Sztuka dyplomacji jest dostępna niewielu, trudno jest tak pisać / mówić żeby uwzględnić wszystkie racje, nikogo nie urażając.. Wracając, czuję że duża część tych twierdzeń bije rykoszetami w osoby które sobie kompletnie sobie na to nie zasłużyły. Konkretnie w przynajmniej dwie osoby które, moim zdaniem, są wybitnymi instrumentalistami i współpracowały wcześniej z orkiestrą jako część orkiestry albo soliści. Wypowiedzi te niepotrzebnie też antagonizują Ś.P. skład suwalskiej orkiestry z tymi muzykami. Są sytuacje kiedy są niby proste partie do zagrania ale trzeba zagrać na trzech, czterech instrumentach w trakcie jednego utworu (normalnie te partie powinny być grane przez trzech albo czterech muzyków). Są też przy tym wszystkim sytuacje kiedy dostaje się ostateczne partytury albo jakiekolwiek sensowne partytury na początku porannej próby a już po południu robione jest nagranie albo koncert. Poprawne odegranie takich partii wymaga, moim zdaniem, wybitnych umiejętności i wytrzymałości psychicznej. Tak więc wrzucanie wszystkich suwalskich muzyków do jednego worka jest zwyczajnie krzywdzące. Nie każdy doimprowizowuje ze słuchu to czego nie doczyta (co też samo w sobie jest umiejętnością – nie w każdym kontekście oczywiście), są też ludzie którzy starają się odegrać te partie nutka w nutkę mimo ograniczeń czasowych / „możliwościowych”. Pewnych sztuk po prostu nie da się zrobić idealnie w jeden dzień. Starałem się nie wplątywać w cudzą g..burzę ale czasami trudno pozostać obojętnym. Spokoju, rozwagi, empatii i wewnętrznej mądrości wszystkim życzę, z wielkim szacunkiem dla wszystkich pozdrawiam i zdrowia życzę. I spokoju którego nikomu nie trzeba polecać

  18. No ciekawe z tym repertuarem orkiestry. O ile pamiętam za czasów Pani Kamińskiej koncerty były bardzo interesujące, a jakoś potem się zepsuło. Czy to aby na pewno wina orkiestry? Wiadomym jest ze dobry repertuar wymaga dobrego dofinansowania.

          • Dlaczego amator? Chociażby dlatego że nie potrafił wyraźnie pokazać „raz”. Chociażby dlatego że nigdy nie stanął po stronie orkiestry mimo że to orkiestra zaproponowała miastu przyjęcie go do pracy. Dlatego że za jego kadencji i za jego przyzwoleniem muzycy stracili umowy o pracę i przeszli na umowy śmieciowe. Dlatego że sam proponował obniżenie pensji muzyków mimo że sobie chciał przyznać podwyżkę. Dlatego że zdefraudował pieniądze z SOK-u. I na koniec dlatego że nie potrafił zarządzać zasobami ludzkimi i dlatego orkiestra podziękowała mu za współpracę. Wystarczy czy pisać dalej?

        • Panie Wojciechu,
          nie zgodzę się. 16letni dorobek artystyczny zespołu został wypracowany przez wszystkich muzyków grających w Suwalskiej Orkiestrze Kameralnej jak i kolejnych kierowników artystycznych, w tym p. Kazimierza Dąbrowskiego. Na tym polega ciągłość instytucji i zespołu. To wszystko było wypracowywane od 16 lat przez wiele osób, a teraz zostanie zniszczone…

          • Panie Krzysztofie, wszystko się zgadza ale my wczesniej w ROKIS-ie a teraz w SOK-u pracujemy z Wami od wielu lat i też widzimy co się działo/dzieje. Dąbrowski to taki sam amator jak i Ołów. Większość pracowników SOK-u macie po swojej stronie, tylko głośno tutaj mało kto się odzywa. Życzymy powodzenia w walce o Wasz byt ale i o nasz bo zarządza nami mało kompetentna osoba

        • Odszedł przez Wasze leserskie podejście i najczęściej, gdzie można było was spotkać po probach to markety w dziale monopolowy. Popierają was koledzy i koleżanki ze studiow wogole nie związani z tym miastem i nie byli na zadnym waszym koncercie. Moze poproscie o rekomendacje Korcza po waszym koncercie z Majewską? Jeszcze mieszacie w to rodzine dyrektora, pracowników czy bylego dyrygenta tylko po to zeby wylac swoje frustracje. Wstyd!

          • Jeżeli jest Pan tak dobrze poinformowany, to może warto mieć trochę odwagi i godności, żeby ujawnić swoje prawdziwe nazwisko pod komentarzem, lub powiedzieć nam o swoich spostrzeżeniach osobiście. Pluć jadem i oczerniać innych anonimowo może każdy..

          • Dyskusja zeszła do śmieciowego poziomu, w tym miejscu należy wrócić m.in. do wypowiedzi „Gościa” z 09/12/2022 11:03, „Anny” z 08/12/2022 22:50 oraz „Wojciecha” z 09/12/22 17:26, moim zdaniem to ich zasługa. Może te osoby powinny się ujawnić również, skoro tak łatwo im przyszło ferować wyroki? Szambo się wylało, pryska na wszystkich naokoło. Myślę że dalsze komentowanie tej sprawy nikomu nic dobrego nie przyniesie – ale tak, warto się bronić, trzeba się bronić. Aby tylko to wszystko było starannie przemyślane i nie uderzało w postronne, życzliwe jednak osoby. Sedno problemu, moim zdaniem, leży w fakcie że nikt chyba normalnie nie podziękował orkiestrze za dotychczasową, jakby nie patrzeć, owocną współpracę. Owoce bywały różnej jakości, czasem wspaniałe a czasem przeciętne. Jesteśmy tylko ludźmi, jednego dnia idzie gładko, innego jest walka. Niemniej jednak pranie brudów na forum publicznym jest żenujące i niegodne ludzi próbujących reprezentować „kulturę wysoką”. Przykro bardzo kiedy ludzie na codzień uśmiechają się do siebie, wymieniają życzliwości a za plecami obrabiają sobie tyłki, szczególnie właśnie publicznie. Mam nadzieję że ta dyskusja szybko się zakończy, wszyscy chyba wynieśli z niej jakąś lekcję na przyszłość. Nic w tej sytuacji nie jest czarno-białe.

        • Kazimierz to jest gość światowy, potrafił znaleźć ambitne, nieznane, piękne, ciekawe utwory spoza kanonu tego co większość ludzi zna. Miłosz Bembinow, Aleksander Kościów, Eugeniusz Knapik. A nie tylko Vivaldi, Mozart i inne znane na pamięć szlagiery

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępnij:

Reklama

Najczęściej czytane

Przeczytaj więcej
Powiązane

Gwiazdy ze świata i polski akcent na koniec. Piątkowe koncerty 17. SBF

Malkontenci narzekający, że festiwal bluesowy zmierza w złą stronę...

Sukces Agaty Obuchowskiej z Art VOICE w Hiszpanii

Agata Obuchowska, utalentowana uczestniczka zajęć w studiu piosenki Art...

W lipcu 5. edycja Festiwalu „Wigrosfera”. Gwiazdą wydarzenia będzie fiński zespół Ensemble Gamut!

Festiwal "Wigrosfera" to wyjątkowe wydarzenie, które łączy muzykę z...