W cyklu Kino dla Koneserów Cinema Lumiere proponuje 10 lutego (wtorek) pokaz najnowszego filmu Paolo Sorrentino „La Grazia”. Laureat Oscara, twórca „Wielkiego piękna” i „Młodości”, powraca z opowieścią, która – jak sam podkreśla – nie daje się zamknąć w jednym temacie. To film o miłości, wątpliwości, odpowiedzialności, ojcostwie i moralnym dylemacie, a także o etyce, bez której świat traci równowagę.
W centrum historii znajduje się Mariano De Santis, fikcyjny prezydent Republiki Włoch, w którego wciela się Toni Servillo, nagrodzony za tę rolę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. To bohater boleśnie wiarygodny: mąż opłakujący nieobecną już żonę, ojciec próbujący zrozumieć swoje dorosłe dzieci, prawnik i polityk głęboko przywiązany do prawa, a jednocześnie człowiek pełen sprzeczności.
Sorrentino mówi wprost, że „La Grazia” jest filmem o miłości – sile niewyczerpywalnej, ale też pełnej napięć, zazdrości, czułości i wzruszeń. Miłości, która uczy odpowiedzialności i pozwala lepiej rozumieć życie. To właśnie ona kształtuje De Santisa, człowieka o surowym wizerunku, za którym kryje się wrażliwość i wewnętrzna kruchość.
Równie ważnym tematem są wątpliwości. Reżyser podkreśla ich znaczenie, zwłaszcza w polityce, w świecie zdominowanym przez deklaratywną pewność siebie i zestawy rzekomo niepodważalnych prawd. Mariano De Santis nie boi się wątpić. Przeciwnie – to wątpliwości wyznaczają mu kierunek i chronią przed cynizmem oraz politycznym teatrem.
Film stawia także pytania o odpowiedzialność, rozumianą nie jako hasło, lecz realny ciężar decyzji podejmowanych w imieniu innych. De Santis jest politykiem starego typu: świadomym konsekwencji swoich wyborów, niechętnym pustym gestom i pokazom siły. W tym sensie „La Grazia” staje się opowieścią o odpowiedzialności jako wartości dziś coraz rzadziej obecnej w życiu publicznym.
Sorrentino poświęca wiele uwagi ojcostwu. Pyta, czy polityk może być wiarygodny, jeśli nie potrafi być stabilnym, uważnym ojcem, a zamiast tego przyjmuje rolę wiecznie zbuntowanego syna. Mariano De Santis jest ojcem mądrym, zdolnym do słuchania i uczenia się od swoich dzieci. Gdy teraźniejszość zaczyna mu się wymykać, nie ucieka w nostalgię ani pogardę, lecz próbuje ją zrozumieć poprzez młodsze pokolenie.
Najbardziej dramatyczny wymiar filmu dotyczy moralnych dylematów. Prezydent staje przed decyzją, czy udzielić prawa łaski osobom skazanym za zabójstwo, a także przed wyborem związanym z ustawą o eutanazji, który jako katolik uznaje za szczególnie trudny. Sorrentino przyznaje, że inspiracją był dla niego „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego – dzieło, które ukształtowało jego myślenie o kinie jako przestrzeni dla etycznych pytań. Choć nie rości sobie prawa do porównań z Kieślowskim, podejmuje dialog z jego wrażliwością, przekonany, że etyka nie jest dodatkiem, lecz fundamentem porządku świata.
„La Grazia” to mistrzowsko skonstruowana, poruszająca opowieść z wybitną rolą Toniego Servillo. Sorrentino, w swoim rozpoznawalnym stylu, łączy powagę z subtelnym humorem i pokazuje, że nawet u schyłku drogi można podjąć decyzję, która zaskoczy nas samych i przyniesie wewnętrzną wolność. To film o człowieku, który nie potrafi wybaczyć zdrady, nie umie odnaleźć drogi do córki, dźwiga odpowiedzialność za los państwa i życie innych, a mimo to wciąż zadaje fundamentalne pytanie: do kogo należą nasze dni?
Pytanie konkursowe:
Paolo Sorrentino wskazuje „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego jako jedną z inspiracji dla filmu „La Grazia”. Jakie inne filmy lub twórcy, Twoim zdaniem, najciekawiej podejmują w kinie temat moralnych dylematów i dlaczego?
Do wygrania 2 pojedyncze bilety. Odpowiedzi wysyłajcie na adres: redakcja@niebywalesuwalki.pl
Termin – do 7 lutego do godz. 10.00.
Bilety wygrywają: Martyna Łokuciejewska oraz Krystian Kobryń.









