Rosnące rachunki za energię coraz częściej skłaniają przedsiębiorców do szukania nowych rozwiązań. Jednym z nich jest spółdzielnia energetyczna, która pozwala firmom korzystać z lokalnie wytwarzanej energii odnawialnej i ograniczyć zależność od wahań rynku. O tym, dlaczego właśnie teraz w Suwałkach powstaje taki model współpracy i jakie korzyści może przynieść przedsiębiorcom oraz lokalnej gospodarce, opowiada Joanna Osiecka, Prokurentka Megamodul Sp. z o.o. — członek Spółdzielni Energetycznej PESSA.
Materiał partnera.
Z Joanną Osiecką rozmawiała Iwona Danilewicz.
Iwona Danilewicz: Dlaczego właśnie teraz powstaje spółdzielnia energetyczna w Suwałkach – co na rynku energii sprawiło, że taki model staje się dla firm realną alternatywą wobec tradycyjnych dostawców?
Joanna Osiecka: Ostatnie lata bardzo zmieniły sposób myślenia przedsiębiorców o energii. Jeszcze niedawno była ona traktowana jak zwykły koszt działalności – coś, na co firma nie ma większego wpływu. Kryzys energetyczny, duże wahania cen i rosnące opłaty systemowe pokazały jednak, że energia stała się jednym z kluczowych czynników konkurencyjności biznesu.
Spółdzielnia energetyczna jest odpowiedzią na tę sytuację. Pozwala przedsiębiorcom korzystać z lokalnie produkowanej energii odnawialnej zamiast kupować ją wyłącznie na rynku. W przypadku Spółdzielni Energetycznej Suwałki mówimy o dwóch instalacjach fotowoltaicznych zlokalizowanych w Dubowie o łącznej mocy zainstalowanej 1,69 MW. Dzięki temu energia w dużej części może być wytwarzana blisko odbiorców, a firmy stają się współuczestnikami systemu energetycznego, a nie tylko jego biernymi klientami.
To model, który daje większą przewidywalność kosztów i większą niezależność od wahań rynku energii.
Wielu przedsiębiorców słyszy, że ceny energii na giełdzie spadają, a mimo to ich rachunki rosną. Z czego dokładnie wynika ta sprzeczność i które elementy rachunku będą w najbliższych latach rosły najszybciej?
Cena samej energii elektrycznej to tylko część rachunku – często mniej niż połowa. Pozostałą część stanowią różnego rodzaju opłaty systemowe, dystrybucyjne i regulacyjne.
W ostatnich latach to właśnie te elementy rosną najszybciej. Dotyczy to m.in. opłat dystrybucyjnych, kosztów utrzymania sieci, opłat związanych z transformacją energetyczną czy finansowaniem nowych inwestycji w system elektroenergetyczny.
Dlatego przedsiębiorca może słyszeć w mediach o spadkach cen energii na giełdzie, a jednocześnie widzieć wyższy rachunek. W praktyce coraz większą część kosztów stanowią opłaty niezależne od samej ceny prądu.
Na czym w praktyce polega różnica między byciem zwykłym odbiorcą energii a członkiem spółdzielni energetycznej i co zmienia się dla firmy w codziennym funkcjonowaniu?
Zwykły odbiorca kupuje energię od sprzedawcy i nie ma wpływu na to, skąd ona pochodzi ani jak jest wytwarzana.
Członek spółdzielni energetycznej staje się częścią lokalnego systemu energetycznego. Energia jest w dużej części produkowana w instalacjach należących do spółdzielni, a następnie rozliczana między jej członkami.
Dla przedsiębiorcy w codziennym funkcjonowaniu nie oznacza to skomplikowanych zmian – firma nadal korzysta z tej samej sieci i tej samej infrastruktury energetycznej. Zmienia się natomiast sposób rozliczania energii i możliwość korzystania z lokalnej produkcji OZE.
Skąd dokładnie pochodzi energia w ramach spółdzielni i w jaki sposób zapewniona jest ciągłość dostaw w okresach, gdy instalacje fotowoltaiczne produkują mniej?
Podstawowym źródłem energii w spółdzielni są instalacje odnawialne – w naszym przypadku elektrownie fotowoltaiczne o łącznej mocy 1,69 MW zlokalizowane w Dubowie.
Jednocześnie spółdzielnia nie działa w oderwaniu od krajowego systemu energetycznego. Cały czas jesteśmy podłączeni do sieci elektroenergetycznej. Oznacza to, że w momentach mniejszej produkcji – np. zimą lub przy złej pogodzie – brakująca energia jest pobierana z sieci.
Z punktu widzenia odbiorcy oznacza to pełną ciągłość dostaw energii. Spółdzielnia zmienia sposób rozliczeń i źródła energii, ale nie wpływa na bezpieczeństwo dostaw.
Deklarowane są oszczędności sięgające nawet 20 procent. Z jakich mechanizmów one wynikają?
Oszczędności wynikają z kilku elementów jednocześnie.
Po pierwsze, część energii pochodzi bezpośrednio z instalacji odnawialnych należących do spółdzielni, co pozwala ograniczyć koszty zakupu energii na rynku.
Po drugie, przepisy dotyczące spółdzielni energetycznych przewidują korzystniejsze zasady rozliczeń części opłat dystrybucyjnych i systemowych dla energii produkowanej i zużywanej lokalnie.
To połączenie tych mechanizmów sprawia, że realne oszczędności dla przedsiębiorców mogą sięgać kilkunastu czy nawet około dwudziestu procent.
Czy przystąpienie do spółdzielni wiąże się z jakimkolwiek ryzykiem finansowym lub formalnym?
Każdy model gospodarczy ma swoje warunki i ograniczenia, ale w przypadku spółdzielni energetycznej ryzyko po stronie przedsiębiorcy jest stosunkowo niewielkie.
Firma nadal korzysta z sieci elektroenergetycznej i w razie potrzeby może kupować energię na rynku. Spółdzielnia nie oznacza więc rezygnacji z bezpieczeństwa systemu energetycznego.
Najważniejsze jest dopasowanie profilu zużycia energii do modelu spółdzielni. Najlepiej sprawdza się on w firmach, które zużywają energię w ciągu dnia – czyli wtedy, gdy instalacje fotowoltaiczne produkują najwięcej.
Jak wygląda proces wejścia do spółdzielni od strony formalnej?
Z punktu widzenia przedsiębiorcy procedura nie jest skomplikowana. Firma przystępuje do spółdzielni jako jej członek i zawiera odpowiednie umowy regulujące zasady rozliczania energii. Nie wymaga to zazwyczaj żadnych zmian w instalacji elektrycznej ani inwestycji w dodatkową infrastrukturę.
Najważniejszym elementem jest analiza zużycia energii, aby sprawdzić, czy profil działalności firmy dobrze wpisuje się w model spółdzielni.
Dlaczego mimo rosnących kosztów energii takich spółdzielni nadal jest niewiele?
Powody są przede wszystkim trzy. Po pierwsze, przepisy dotyczące spółdzielni energetycznych są stosunkowo nowe i przez długi czas były nieprecyzyjne. Rynek dopiero uczy się z nich korzystać.
Po drugie, wciąż niewiele firm wie, że taki model w ogóle istnieje i jak działa w praktyce.
Po trzecie, tworzenie spółdzielni wymaga współpracy wielu podmiotów – producentów energii, odbiorców i samorządów. To proces bardziej złożony niż zwykły zakup energii od sprzedawcy. Dlatego w Polsce jesteśmy dopiero na początku rozwoju tego modelu.

Jakie znaczenie dla lokalnej gospodarki może mieć rozwój takiego modelu w Suwałkach?
Lokalna energia to większa stabilność kosztów dla firm działających w regionie. W branżach energochłonnych może to mieć bezpośredni wpływ na konkurencyjność przedsiębiorstw.
Spółdzielnia energetyczna oznacza także większe wykorzystanie lokalnych źródeł energii, inwestycje w regionie i zatrzymanie części wartości gospodarczej na miejscu.
W dłuższej perspektywie może to być jeden z elementów budowania bardziej nowoczesnej i odpornej gospodarki lokalnej.
Czy spółdzielnie energetyczne to rozwiązanie niszowe czy przyszłość rynku energii?
W perspektywie najbliższych kilkunastu lat wszystko wskazuje na to, że udział takich modeli będzie rósł. System energetyczny w całej Europie zmienia się w kierunku większej decentralizacji – czyli większej liczby lokalnych źródeł energii i lokalnych wspólnot energetycznych.
Nie oznacza to, że spółdzielnie zastąpią tradycyjny rynek energii. Bardziej prawdopodobny jest model mieszany: duży system energetyczny uzupełniany przez lokalne źródła i lokalne społeczności energetyczne. W tym sensie spółdzielnie energetyczne nie są chwilową modą, ale jednym z kierunków rozwoju nowoczesnej energetyki.
Dziękuję za rozmowę.












