Album fotograficzny Piotra Malczewskiego – „Kraina Czarnej Hańczy” właśnie ukazał się drukiem. Znalazła się w nim cząstka archiwum fotografika z Budy Ruskiej, który mieszka od lat nad Czarną Hańczą, podąża jej brzegami, kontemplując jej urok, szuka kolejnych ujęć i… źródlisk.

Z Piotrem Malczewskim rozmawiała Iwona Danilewicz.

Piotr Malczewski swój album promował podczas V Międzynarodowych Targów Książki w Białymstoku. Tam też spotkaliśmy się, aby porozmawiać o zagadkach rzeki, która w tym roku została wyróżniona w sposób szczególny. Suwalska Rada Miejska uznała, że 2016 rok będzie Rokiem Czarnej Hańczy.

Żyję nad Czarną Hańczą. Od wielu lat wędruję pieszo wzdłuż jej brzegów, pływam kajakiem, zanurzam się pod powierzchnię Czarnej Hańczy… Przyglądałem się rzece z nieba, niekiedy wędrowałem jej korytem. Dotykam różnych przestrzeni – od kropli rosy, kawałka lodu, po ogromne światy, na które patrzę z lotu ptaka. Ten subiektywny fragment „mojej” rzeki i „moich” światów tu odkrytych na przestrzeni wielu lat próbuję ukazać w tym albumie. Piotr Malczewski, fragment Wstępu

fot_album_kraina_czarnej_hanczy_malczewski (2)W 2007 roku powstał album „Rospuda”. Choć od wielu lat mieszkasz nad Czarną Hańczą, album jej poświęcony wydałeś dopiero teraz. Dlaczego?

Piotr Malczewski: Mam największe archiwum fotografii dotyczące Czarnej Hańczy. Niektóre fotografie wykonałem ponad dwadzieścia lat temu, jeszcze w czerni i bieli. Dlaczego wydałem album akurat teraz? Ponieważ miałem taką możliwość. Wydanie go samodzielnie było moim marzeniem. Chciałem, by znalazły się w nim fotografie takie, jakie chcę, a nie takie, jakie wybrał wydawca.

Ten album wydałem, nie wiedząc i nie przypuszczając nawet, że w 2016 roku nastąpi Rok Czarnej Hańczy. Gdy dotarła do mnie ta informacja, album był już w druku.

Szczęśliwy splot wydarzeń?

Okaże się, czy szczęśliwy. Nie wiem, czy Suwałki będą tym albumem zainteresowane. Czas pokaże.

fot_album_kraina_czarnej_hanczy_malczewski (1)W albumie znalazło się wiele zdjęć, ale niewiele tekstu. O czym dokładnie piszesz?

Tłumaczę się… Tworząc koncepcję albumu, założyłem, że zaprezentuję zdjęcia całej rzeki – idąc od źródeł Czarnej Hańczy, przez Suwalski Park Krajobrazowy przez Suwałki, Wigierski Park Narodowy, Puszczę Augustowską i dalej. W trakcie pracy nad albumem zorientowałem się jednak, że tematu nie wyczerpię, mimo że album ma 100 stron, to za mało jak na rzekę, która łączy tyle elementów. Poza tym, napotkałem też ograniczenia ze strony fotografii – zobowiązuje mnie pewna chronologia. Zdecydowałem się więc na inną koncepcję.

Jaką?

Korzystając z faktu, że mogę dokonać subiektywnego wyboru fotografii, wybrałem zdjęcia różnorodne – z lotu ptaka, impresje fotograficzne – wodne czy lodowe. Postanowiłem też, że wprowadzę tekst tylko na początku.

Wracając do pytania poprzedniego. O czym piszę? O Czarnej Hańczy oczywiście. Jednak bardzo ogólnie. Nie skupiam się na datach czy innych danych historycznych. Takie informacje powinny znaleźć się w monografii Czarnej Hańczy, o której myślę, ale wtedy będzie to już jako publikacja stworzona przez wielu autorów, złożona z fotografii archiwalnych i tekstów. Teraz skupiłem się na pewnych zestawieniach fotograficznych – barwnych, kontrastowych. Stwierdziłem, że materiału jest tak dużo, że muszę dokonać selekcji – pół albumu mógłbym wypełnić wyłącznie fotografiami rzeki z lotu ptaka, a nie o to przecież chodzi.

Wybrałem subiektywne spojrzenie na Czarną Hańczę. To rzeka wbrew pozorom dość słabo znana, jej długości nikt dotąd dokładnie nie określił. W różnych opracowaniach można natrafić na informację, że jej długość wynosi od 137 do 149 kilometrów. Kilka lat temu napisałem nawet artykuł „Wędrówka do źródeł Czarnej Hańczy”. Tam też powędrowałem, by obejrzeć źródliska rzeki, których lokalizacja określana jest bardzo różnie. Okazało się, że informacje zamieszczone w większości przewodników, są błędne.

fot_album_kraina_czarnej_hanczy_malczewski (3)W takim razie – gdzie znajdują się źródliska Czarnej Hańczy?

Nieopodal jeziora Hańcza, w okolicach dawnego dworu, z którego pozostały tylko kamienne schody i fundamenty.

Wspomniałeś, że w swoim archiwum masz wiele fotografii Czarnej Hańczy wykonanych z lotu ptaka. Jak powstały?

Powstały w czasach, gdy można było latać nad Wigierskim Parkiem Narodowym i nad rzeką. Wykonywałem je z dwuosobowej motolotni, a niektóre z balonu. Fotografie, które znalazły się w albumie, to zeskanowane slajdy.

Oprócz rzeki, w albumie znajdziemy także charakterystyczną architekturę. Jakim miejscowościom poświęciłeś miejsce w publikacji?

W albumie znajdziemy klasztor wigierski – to element ważny na tym szlaku z kilku powodów, istotny na wielu płaszczyznach – pejzażowej i duchowej. Kluczem wyboru fotografii były interesujące elementy architektoniczne, zjawiskowość fotografii, pewna impresja, czy po prostu coś, co było fotograficznie dobre. Wyeliminowałem zdjęcia dokumentalne. W albumie nie wyczerpuję tematu architektury. Zresztą, niewiele jej też pozostało nad Czarną Hańczą. Skupiam się na detalu – w Wigrach, Budzie Ruskiej, Maćkowej Rudzie.

To, co w albumie zwraca uwagę, to brak podpisów pod fotografiami.

Bo jakże miałbym podpisać las lub smugi światła w lesie? Chciałbym, żeby to obraz działał na człowieka, nie tekst.

Niektóre z tych miejsc, to miejsca znajome. Ktoś uparty mógłby podążać twoimi śladami, poszukując fotografowanych miejsc.

Wiele z tych miejsc wygląda po latach zupełnie inaczej – na niektórych odcinkach rzeka się spłyciła, zmieniła się linia brzegowa, zarosły fragmenty Czarnej Hańczy lub na zmianę krajobrazu wpłynął człowiek.

Dlaczego ta rzeka cały czas tak się fascynuje?

Źródeł tej fascynacji może powinien szukać w dzieciństwie. Nad tą rzeką i w Suwałkach bywałem z rodzicami, potem przyjeżdżałem sam i nią pływałem. Lubię jej różnorodność i to, że ta nitka wody łączy tyle miejsc – Suwalski Park Krajobrazowy, Puszczę Augustowską, Wigierski Park Narodowy i jeszcze kawałek Kanału Augustowskiego. Gdy zacząłem pływać Czarną Hańczą, związało mnie także z nią spotkanie z ludźmi – z Andrzejem Strumiłło i Rafałem, z innymi, których poznałem.

Na zdj. Piotr Malczewski w Białymstoku.
Na zdj. Piotr Malczewski w Białymstoku.

Spotykamy się w Białymstoku. Kiedy obędzie się promocja albumu w Suwałkach?

Na razie nie określam miejsca. Ustalam szczegóły.

Na jaki miesiąc mamy się przygotować?

Promocja odbędzie się w czerwcu.

Skoro album został już wydany, gdzie można go kupić?

Nie będzie dostępny w księgarniach. Można go nabyć podczas wydarzeń promocyjnych i u mnie – w Budzie Ruskiej w cenie 50 zł.

Dziękuję za rozmowę.

Piotr Malczewski – fotograf, podróżnik, przewodnik, studiował na ASP w Poznaniu. Dzieciństwo i młodość spędził w Augustowie, Olecku, Suwałkach i na włóczęgach po Suwalszczyźnie, Sejneńszczyźnie i Puszczy Augustowskiej. Duch wędrowca, poszukiwacza prowadzi go w ukryte rejony świata głównie wschodniego i północnego, stąd podróże na Ukrainę, do Skandynawii, Tuwy (śladami F. A. Ossendowskiego), Mongolii (pieszo, konno, żaglowozami), na Spitsbergen (z saniami) i najczęściej nad Bajkał (pieszo, kajakiem, z saniami). Ale ważne są dla niego także „podróże małe i duże” po Suwalszczyźnie i północno-wschodniej Polsce.

Mieszka od 1999 r. w Budzie Ruskiej nad Czarną Hańczą, w najstarszym domu we wsi (po staroobrzędowcach), z czarną banią na brzegu rzeki. Od 2001 r. w swoim gospodarstwie prowadzi galerię fotografii, gdzie prezentuje wystawy i pokazy multimedialne. Autorska Galeria Fotografii nad Czarną Hańczą to również miejsce wystaw etnograficznych, wykładów, spotkań z książką „Patrząc na Wschód”. Od 2002 r. organizuje i prowadzi Warsztaty Fotograficzne nad Czarną Hańczą w swoim gospodarstwie.

Do tej pory ukazały się jego autorskie albumy fotograficzne: Rospuda (2007), Magiczny Bajkał (2008), Wigry. Kraina Wody i Nieba (2010), United States of Beta. Poles jazz the World (wraz z płytą jazzową, 2013). Więcej informacji: www.piotrmalczewski.com

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz