O prawdziwych felietonach i pisarskich zamierzeniach – promocja książki Zbigniewa Gniedziejki

27 IX 2018, Suwałki - Biblioteka Publiczna - Zbigniew Gniedziejko - Promocja książki „Tak sobie myślę" © 2018 Wojciech Otłowski

Spotkanie z autorem i promocja książki – taką literacką propozycję przygotowała na czwartkowy wieczór, 27 września, Biblioteka Publiczna im. Marii Konopnickiej w Suwałkach. Zbigniew Gniedziejko felietony pisał przez kilkadziesiąt lat, zatem wybór do wydawnictwa ograniczonego objętościowo nie był łatwym zadaniem. Zbiór „Tak sobie myślę”, który ukazał się nakładem Stowarzyszenia Inicjatyw Kulturalnych, zawiera dwieście tekstów – z lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych, z pierwszej dekady XX wieku.

Prowadzący spotkanie, Henryk Kudela, prezes Stowarzyszenia Inicjatyw Kulturalnych krótko przybliżył dokonania autora – krótko, gdyż są one liczne i bogate:

I owe felietony – przypominane w publikacji „Tak sobie myślę” zdominowały rozważania, wspomnienia i rozmowę z autorem. Henryk Kudela zachęcał do lektury zdradzając ciekawostki, frapujące tematy, które się w tych tekstach pojawiły:

Zabierając głos Zbigniew Gniedziejko wyznał, że spotkanie to traktuje jako rodzaj pożegnania – z formą, bo felieton jako gatunek trudny i znajdujący się na pograniczu literatury i reporterskiego rzemiosła, relacjonowania faktów i fikcji, jest właściwie nieobecny w dzisiejszej prasie. Teksty, które określane są takim mianem, to raczej dziennikarskie komentarze. Ten stan rzeczy może wynikać z rewolucji w świecie mediów, z dominacji internetowych form przekazu. Autor wyznał, że nie widzi zapotrzebowania na felietony, ani miejsca, gdzie mogłyby one być publikowane.

Ta deklaracja znakomitego felietonisty zasmuciła publiczność i spotkała się z żywą reakcją i protestami. Apele i prośby przybyłych na spotkanie były dla autora miłym dowodem wartości jego pisarstwa. Co do możliwości powstania kolejnych tekstów publicystycznych, pisarz wydaje się być nieugięty, ale powodem do radości jest choćby nieprzekreślona możliwości dokonania kolejnego wyboru tekstów z bogatej twórczości felietonistycznej Zbigniewa Gniedziejki.

Autor wyznał, że najbardziej dumny jest z podtytułu książki – „Felietony”, gdyż jest to naprawdę niełatwa forma:

Zbigniew Gniedziejko zdradził, że teraz zajmuje go inna twórczość – mianowicie pisze piosenki. – Są to liryczne teksty, które na razie zaspokajają mój głód pisania, wyrażania siebie – zdradził.

Foto: Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj