Trudno w to uwierzyć, ale pierwszy organ ludzki przeszczepiono 113 lat temu. Społeczeństwo powoli oswaja się transplantologią. Wiadomo, że wzbudza ona wiele emocji, ale jeśli uświadomimy sobie, że możemy być nie tylko dawcami, ale też my sami czy też nasi bliscy mogą potrzebować przeszczepu, wówczas doceniamy postęp medycyny w tej dziedzinie.

Autor: Katarzyna Otłowska

Joanna Prorok jest energiczną, radosną osobą. Lada dzień rozpoczyna kolejny rok studiów i patrząc na nią, trudno uwierzyć, że nie tak dawno miała problemy z pokonaniem ciągu schodów, najprostsze czynności stawały się ogromnym wyzwaniem, z trudem prowadziła rozmowę, bo duszności i brak sił ograniczały coraz bardziej zakres możliwych działań. To dramatyczna sytuacja dla każdego, a tym bardziej dla osoby młodej – mamy małej dziewczynki i nieco starszego chłopca, który z racji stanu zdrowia także wymaga szczególnej opieki.

Trudne chwile to wspomnienia sprzed nieco ponad dwóch lat. Dziś dzień Asi  Prorok mija bardzo szybko, bo opieka nad dziećmi, nauka, spacery z urocza Luną, domowe obowiązki dość szczelnie wypełniają czas. Choć nie do końca, bo musi wygospodarować chwile na spotkania, rozmowy, koncepcyjne myślenie o drugim ze swoich marzeń, powoli nabierającym bardzo realnych kształtów.

Pierwszym marzeniem było podjęcie studiów na kierunku, który od dawna był pasją Joanny – pedagogice wczesnoszkolnej. Praca z najmłodszymi to coraz bliższa perspektywa, którą nauczycielka in spe chce w pewnym sensie podziękować Bogu, losowi za szansę na szczęśliwe życie. Operacja transplantacji serca, którą przeszła w marcu 2016 roku pozwoliła jej śmiało patrzeć w przyszłość, planować z większym rozmachem, cieszyć się codziennymi chwilami.

Drugie pragnienie również ma wymiar wykraczający poza to, co potocznie rozumiemy jako spełnianie marzeń. W planach Asi, które już się krystalizują, jest wydanie książki przedstawiającej jej doświadczenia, przeżycia związane z chorobą, oczekiwaniem na transplantację, samą operacją, a także powrotem do codzienności, która dla osób w tego typu sytuacji jest nieprzesadnie nazywana nowymi narodzinami.

Książka – już napisana, czekająca tylko na wydanie, powstała jako owoc doświadczeń opisywanych na blogu. Joanna Prorok czuła potrzebę spisania swych przeżyć, potem pojawiła się myśl podzielenia się nimi, bo jak sama twierdzi – najlepiej przekazuje się innym to, co się samemu przeżyło. Książka to odpowiedź, reakcja na pytania do autorki przesyłane mailem. Okazuje się, że brakuje wiadomości na temat transplantacji z punktu widzenia pacjenta – jak on sam to odbiera, jak wygląda przygotowania do operacji, sytuacja tuż po, rehabilitacja.

Jest zatem ta planowana publikacja w pewnym sensie pozycją edukacyjną – i to bardzo potrzebną, gdyż z jednej strony coraz wyższy poziom medycyny pozwala na taką formę terapii, a z drugiej – więcej osób potrzebuje tego typu pomocy.

Joanna Prorok cierpiała na kardiomiopatię przerostową, to choroba genetyczna, ale nasze serce obciążają nawet wydawać by się mogło – powszechne choroby – „przechodzone” zachorowania na grypę, niewyleczone zęby. W skrajnych przypadkach konieczność przeszczepu pojawić się może jako jedyna możliwość terapii.

I tu pojawia się kolejny temat bardzo bliski Joannie Prorok. Bagaż doświadczeń własnych, ale też wielu osób poznanych w trakcie wizyt u lekarzy, pobytów w szpitalu każą apelować o zabranie głosu w kwestii przeszczepu organów. Może niektórym sprawy te wydają się być odległe i zbyt trudne, ale świadomość, że realną sytuacją jest i bycie dawcą, ale też osobą potrzebującą takiej operacji, powinniśmy mieć na uwadze.

Poruszające historie osób, dla których jedynym ratunkiem byłby przeszczep, a które takiej pomocy się nie doczekały, budzą silne emocje – wszak odejście każdej z nich spowodowało ból i smutek u ich bliskich, każda miała plany i marzenia. Szczególnie bolesne wydaje się to być w przypadku najmłodszych pacjentów, a tu o dawców wyjątkowo trudno, bo donator organów musi być w podobnym wieku.

Jak opowiada Joanna Prorok, życie po przeszczepie w jej przypadku to większa aktywność, możliwość podjęcia działań, które wcześniej nie były dostępne. Oczywiście teraz niezbędne są leki immunosupresyjne, a ich ceny od pewnego czasu wciąż rosną. Te, które przyjmuje Asia, poszybowały z kwoty 3,20 zł do 60 zł za opakowanie, a na miesiąc potrzeba trzech opakowań tego lekarstwa. Jeszcze większy wzrost wydatków dotknął rodziców małych pacjentów, bo koszt leku dla nich to nawet dwa i pół tysiąca złotych.

Aby pomóc tym najmłodszym, wywołać uśmiech na twarzy chorego dziecka, Joanna Prorok postanowiła przeznaczyć część środków, które przyniesie sprzedaż jej książki, na fundację „Mam marzenie”. Dzięki temu jakiś mały człowiek zapomni choć na chwilę o trudach walki z chorobą, a spełnione marzenie dostarczy miłych wspomnień na długi czas.

Książka Joanny Prorok ma ukazać się w marcu przyszłego roku, w trzecią rocznicę operacji. Autorka zdradza, że obejmuje ona pierwszy rok nowego życia – symboliczny czas i przypominający nieco to, czego doświadczają nowo narodzone maluchy, bo po przeszczepie trzeba było niejako od początku uczyć się siadać, wstawać, stawiać pierwsze kroki.

Zainteresowanych tym, jak się potoczyły jej dalsze losy, Asia odsyła na swój blog: http://kardio-zakrecony-swiat.blogspot.com/, tu też można szukać informacji o postępach w kwestii pojawienia się książki na półkach w księgarni. Aby została wydana, potrzeba 20 tysięcy zł, a że jest to pozycja potrzebna, o tym przekonywać nie trzeba.

Dodaj komentarz