Podobno strach ma wielkie oczy, ale jeśli do tego są w dwóch kolorach, to na pewno znalazłaś/eś się czytelniczko/ku w Jodoziorach. To właśnie tam, we wsi na terenie Suwalskiego Parku Krajobrazowego, rozgrywa się akcja najnowszej powieści Artura Urbanowicza pt. „Inkub”. Książka laureata Nagrody Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego będzie dostępna w księgarniach już 3 kwietnia.

Uwaga, książka dostępna jest już w przedsprzedaży.

Artur Urbanowicz w swojej kolejnej, trzeciej już powieści ponownie sięga do motywu wrogiej tajemniczej siły, z którą zmagają się bohaterowie zdarzeń. W książę „Gałęziste”, czyli w „królestwie zielonym” dzielił i rządził Leszy; w „Grzeszniku” śledziliśmy perypetie Suchego. Tym razem – dzięki odwołaniom do świata magii i wierzeń, gdzie dominuje strach przed nieznanym i niezrozumiałym, autor umiejętnie wykorzystuje lokalny folklor i zasłyszane opowieści, aby przedstawić czytelnikom czarownicę z krwi i kości, która miała nie tak dawno jeszcze mieszkać na urokliwych terenach Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Tak, tak… czy już włos zjeżył się Wam na głowie?

I po raz kolejny Artur Urbanowicz sprawnie łączy przeciwieństwa – przerażającą historię, a właściwie zlepek historii, z turystycznym zakątkiem Zielonych Płuc Polski, które dotychczas przyciągały tu przyjezdnych spragnionych wytchnienia, pięknych widoków i świętego spokoju. Akurat tego ostatniego mogą nie zaznać, przeczytawszy książkę „Inkub” i podjąwszy próbę zwiedzenia opisanych tam zakątków. Podejrzewam, że zwiedzanie Suwalszczyzny, gdy oglądasz się cały czas przez ramię, może być dość trudne. Chyba że jesteś wielbicielem czarnej turystyki… Swoją drogą, Artur Urbanowicz chyba właśnie pracuje na tytuł „naszego własnego prekursora tanatoturystyki literackiej” – w końcu na swój oryginalny sposób „uczy i bawi”.

Ale co z tą czarownicą? Niepojęte, tajemnicze siły zgromadziły się w jednym z najpiękniejszych zakątków Polski. Jak to się stało? To bardzo proste – przeprowadziły się ze wsi Martiany. Nie przyszły z własnej woli – zabrała je sobą pewna kobieta o charakterystycznej aparycji i wrogich zamiarach. O tym, co działo się później, trzeba już doczytać. Dość nadmienić, że kilkadziesiąt lat później historia zatoczyła koło i tym razem Vytautas, Sylwia, Paweł i inni bohaterowie znaleźli się w środku przerażających zdarzeń. Fani literatury grozy nie powinni być książką zawiedzeni. Urbanowicz stanął na wysokości zadania – w tej powieści nic nie jest oczywiste, nic nie jest przegadane, wątki i bohaterowie przeplatają się ze sobą w najbardziej pokrętny z możliwych sposobów.

Autor nie mówi ostatniego słowa, a po lekturze posłowia można mieć tylko więcej pytań. Można się też zacząć zastanawiać, czy aby „Malleus Maleficarum” Heinricha Kramera nie powinno być obowiązkową lekturą dla policjantów (główny bohater i jego przyjaciel są policjantami). Każdy rozdział książki rozpoczyna cytat z „dzieł wybranych” – książek poświęconych tematyce czarostwa. Poszukiwania Artura Urbanowicza w tej dziedzinie wydają się zaskakującą dokładne – a treści zawarte w „Inkubie” tylko to potwierdzają. – Trudno mówić w tym przypadku o poszukiwaniu „materiałów archiwalnych” o czarostwie. W wyszukiwarkach próżno szukać tytułów prac naukowych o czarach – żartuje Artur Urbanowicz, który zaznacza, że skupił się na książkach o polowaniach na czarownice w Polsce, demonach osobistych. – Chciałem też jak najwiarygodniej opisać określone praktyki, żeby czytelnik wyniósł z tej książki również pewną wiedzę historyczną – dodaje Urbanowicz, zdradzając jednocześnie, że tytuł najnowszej książki powstał pod wpływem lektury traktatu „Młot na czarownice”.

Historię czarownicy Artur Urbanowicz usłyszał po raz pierwszy, gdy jeszcze pisał „Grzesznika”. Udał się wtedy w podróż do miejsc rzekomych wydarzeń. – Kto mógł wtedy się spodziewać, że za jakiś czas mój mózg dosłownie wywróci się na drugą stronę, zaś w wyobraźni urodzi się tyle pomysłów, że nie będę nadążał z przelewaniem myśli na papier? – tak o zasłyszanej historii pisze autor w posłowiu. Ja się do tej myśli przychylam – w trakcie lektury „Inkuba” mózg może wywrócić się na drugą stronę. I to pewnie najlepsza zachęta, aby tę książkę przeczytać.

Premiera książki już w kwietniu – już teraz dostępna jest w przedsprzedaży. Zanim trafi na półki w księgarniach, z autorem będzie można porozmawiać o „Inkubie” 21 marca o godz. 17.00 w Bibliotece Publicznej w Suwałkach. „Inkub” będzie też obecny na początku marca na Poznańskich Targach Książki.

Książka „Inkub” Artura Urbanowicza objęta jest patronatem portalu NIEBYWAŁE SUWAŁKI.

Fot. Niebywałe Suwałki – Jodoziory i okolice, Suwalski Park Krajobrazowy w lutym 2019 r.

Artur Urbanowicz — z wykształcenia matematyk, z zawodu pracownik korporacji i wykładowca akademicki, z charakteru chorobliwy perfekcjonista. Zafascynowany gatunkiem horroru pod każdą postacią. Wnikliwy obserwator i słuchacz. Zadebiutował słowiańską powieścią grozy „Gałęziste” (2015) z fabułą osadzoną na jego ukochanej Suwalszczyźnie. Za nią zdobył nagrodę „Złotego Kościeja” i był nominowany do Nagrody Literackiej im. Wiesława Kazaneckiego. Został laureatem Nagrody Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego za powieść „Grzesznik” (2017). „Inkub” to jego trzecia powieść. Jak sam mówi – jak dotąd najlepsza.

Artur Urbanowicz #suwalki
Na zdj. Artur Urbanowicz podczas spotkania w Bibliotece Publicznej w Suwałkach. Arch. luty 2016.

2 KOMENTARZE

Dodaj komentarz