Biało-niebiescy powoli przyzwyczajają kibiców do pomyślnego finiszu kolejnych spotkań, jednak fanów cieszy nie tylko wynik, ale i ciekawa gra. Piątkowy (25 września) mecz dostarczył całej palety wrażeń, a zwycięstwo nad rezerwami Śląska dało jeszcze jeden efekt – Wigry w tej chwili uplasowały się na szczycie tabeli II ligi piłki nożnej. Przynajmniej do jutra.

Faworytami w typowaniach bukmacherskich byli niewątpliwie gospodarze. To wywołało nerwowość w drużynie gości, a co za tym idzie – nieprzemyślaną reakcję bramkarza Śląska, który dość brutalnie starł się z biegnącym w stronę bramki Cezarym Sauczkiem. Uderzenie było silne, zwaliło napastnika Wigier z nóg. Konieczna była interwencja medyczna, a choć zawodnik wrócił na boisko, to okazało się, że dalsza gra jest niemożliwa. Ból nogi wykluczył napastnika z udziału w meczu i asekurowany przez fizjoterapeutę oraz Adriana Karankiewicza – Sauczek opuścił boisko. Na jego miejsce pojawił się Kacper Wełniak.

Incydent ten spowodował także zmianę w szeregach gości. Ukarany czerwoną kartką bramkarz Paweł Budziński zszedł, a chwilę później dołączył do niego Adrian Łyszczarz, by skład drużyny Śląska II mógł uzupełnić drugi bramkarz – osiemnastoletni Miłosz Tysiak.

W pierwszej połowie atmosfera była dość nerwowa: jeszcze dwukrotnie sędzia sięgał po kartkę – w obu przypadkach żółtą – raz zobaczył ją Adrian Karankiewicz, po chwili ukarany został trener gości, Piotr Jawny. Ale emocje generowały przede wszystkim akcje pod bramką Śląska II. Sporo się tu działo i Wigry niejednokrotnie było o włos od zdobycia prowadzenia, ba – nawet dość wysokiego, jednak dopiero w doliczonym czasie wysiłki te przyniosły efekt. Kacper Wełniak, który przypomnijmy zastąpił kontuzjowanego Cezarego Sauczka, celnie posłał piłkę do siatki bramki bronionej przez Miłosza Tysiaka. Zdobyty po stałym fragmencie gry – rzucie rożnym – gol zaostrzył apetyty kibiców i zawodników. Jak się okazało kolejny mecz dał okazję do zdobywania goli jednemu piłkarzowi – poprzednie dwa spotkania to spektakularne popisy Kamila Adamka. Tym razem Kacper Wełniak był autorem dwóch goli, a trzeba przyznać, że jego bramkowe zdobycze mogły być o wiele większe, bo jeszcze parę sytuacji mógł napastnik Wigier zamienić na celne trafienia. Soczyste uderzenie z dystansu przy słupku wywołało euforię na trybunach. Choć tym razem Adamek nie strzelił gola, to jego udział w meczu jest także godny zapamiętania – z poświęceniem i skutecznie odbierał piłkę, doprowadzał do rzutów rożnych. Z kolei rajdami imponował Denis Gojko. Taki skład kadrowy i w takiej dyspozycji daje nadzieje, że dobra passa nie minie. Zawodnicy Śląska II grali dość nerwowo i brutalnie, nie stworzyli jednoznacznych sytuacji bramkowych, zatem trzy punkty zasłużenie zostają w Suwałkach.

Wigry Suwałki – Śląsk II Wrocław 2:0 (1:0)

bramki: Kacper Wełniak (45 + 5′ oraz 72′)

Biało-niebiescy kolejny mecz rozegrają: na wyjeździe, już w najbliższą środę, w Kaliszu.

Foto: Wojciech Otłowski / www.wojciech-otlowski.pl

Leave a Reply