Na poniedziałek zapowiedziany został w Suwałkach kolejny protest przeciw wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zakazu aborcji. Już w pewnym sensie tradycyjnym miejscem zbiórki stał się dla uczestników plac Marii Konopnickiej.
Mniej liczne grono uczestników – może z powodu deszczu – przeszło ulicą Noniewicza i tak zwanym przechodniakiem do ulicy Kościuszki, by tam przy dwóch biurach poselskich posłów PiS wyrazić swoje zdanie w kwestii, która kazała także suwalczanom protestować.
Nie zabrakło skandowanych haseł, podkreślających prawa kobiet, wolność wyboru, ale też krytycznie oceniających działania rządu:
Pod biurach parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości: Lecha Kołakowskiego i Jarosława Zielińskiego zapalone zostały znicze. Padły prośby o zabranie przez nich głosu w sprawie wyroku Trybunału – w jakikolwiek sposób, w jakimkolwiek medium.
Pojawiły się też nawiązania do słów Pawła Skrzydlewskiego, doradcy ministra edukacji i nauki, Przemysława Czarnka, który na antenie Radia Maryja oświadczył, że uczestnicy protestów nie są Polakami.
Liderki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet podczas wczorajszej (1 listopada) konferencji prasowej przedstawiły szeroką listę postulatów, ale podczas protestu padły słowa przywołujące sedno tej akcji – umożliwienie dostępu do aborcji osobom potrzebującym takiej pomocy.
Zapowiedziane zostały kolejne protesty. Choć liczba uczestników jest zmienna, to cześć z nich od początku bierze w nich udział.