Sympatyczny bohater zdobył sobie tak liczne grono młodych fanów, że w każdym przedszkolu, klubiku czy żłobku hasło „Pucio” przełamuje lody i buduje mosty. Mówi się, że sukces ma wielu ojców, ale za tą bestsellerową serią stoją dwie „mamy”. Marta Galewska-Kustra jest doktorem nauk humanistycznych, z zawodu pedagożka i logopedka, wymyśliła uroczego Pucia, by ułatwić najmłodszym nabywanie umiejętności komunikacyjnych, a rodzicom umożliwić zorientowanie się, czy poziom rozwoju mowy pociechy jest właściwy, czy może warto już szukać pomocy specjalisty.

Joanna Kłos nadała Puciowi tak miły dla oka wygląd, że nie sposób nie uśmiechać się widząc go. Małe rączki rwą się do książeczek, a mali odkrywcy stają się coraz bardziej wymowni.

Zaczęło się wszystko od nauki prostych słów, wyrazów dźwiękonaśladowczych, pojedynczych sylab. Kolejne tytuły były zachętą do szlifowania językowych umiejętności. Pucio zaprosił nas do swojego świata, opowiadał o sobie, swoim dniu, o rodzinie, zabawkach, ale też o wszystkich niecodziennych wydarzeniach: oczekiwaniu na narodziny braciszka, wyjeździe w góry, odwiedzinach babci i dziadka. Starsi państwo mieszkają na wsi (przyjechali na wernisaż cioci Igi0, zatem na rewizytę z niecierpliwością czekali wszyscy fani serii.

„Chcę wyjechać na wieś” – deklarowała w piosence Urszula Sipińska, wyśpiewując idylliczny obraz tego miejsca. Wieś odwiedzana przez Pucia i jego bliskich jest urokliwa, mieszkają tu serdeczni, pogodni ludzie, pełni empatii, pielęgnujący swoje pasje i dobre, sąsiedzkie relacje.

Wiejskie krajobrazy wyglądają pięknie niezależnie od pory roku, ale najwięcej uroku mają w czasie kwitnienia, owocowania. Lato jest tu czasem wytężonej pracy, ale są też i chwile wypoczynku, a taką będzie niewątpliwie wspólnie przygotowywany festyn. W tej wsi wszystko działa jak w zegarku – i nic w tym dziwnego, wszak sołtyską jest babcia Pucia i Misi!

A cóż prócz przygotowań do święta dzieje się podczas wizyty Pucia u dziadków? Codzienne życie na wsi pełne jest ciekawych dla mieszczuchów zajęć – ale dbanie o zwierzęta, o uprawiane rośliny to niejedyne zatrudnienia mieszkańców wsi. Wraz z Puciem młodzi odbiorcy poznają tajniki garncarstwa, prowadzenia stadniny, przyrządzania przeróżnych smakołyków (między innymi pieczenia sękacza, zatem prawdopodobnie gdzieś w naszych stronach mieszkają bliscy Pucia).

Tę idyllę zepsuć może nieszczęśliwy wypadek, jednak wspólnymi siłami ze wszystkim można sobie poradzić, a ta niemiła przygoda staje się okazją do obserwowania strażaków ochotników w akcji.

Mali odbiorcy cenią warstwę przygodową historyjek o Puciu, a rodzice doceniają te lektury za powiększanie zasobu słownictwa. Co więcej – autorka ma też patent na naukę gramatyki – po takich ćwiczeniach składnia i fleksja nie stanowią już problemu. Marta Galewska-Kustra proponuje takie stawianie pytań czy prowadzenie rozmowy, by w naturalny sposób pojawiały się w wypowiedziach najmłodszych poprawne formy, a te wypowiedzi były bogate treściowo, rozwinięte.

To wymaga czasu i ćwiczeń, ale smak sukcesu jest nie do przecenienia. Niezbędne, klarownie przekazane wskazówki, jak wspierać rozwój mowy malucha, znajdziemy na początku każdej z publikacji. Zaś końcowe strony to swego rodzaju podsumowanie, zebranie nowych wiadomości, słówek, przykładów ich użycia. Takie ćwiczenia w formie łamigłówek są równie przyjemne, jak i lektura przygód Pucia – taka książka zajmuje na długo, wielokrotnie najmłodsi będą sięgali po „Pucia na wsi” (czy inne tytuły z tej serii).

Ten i inne tytuły z serii o Puciu, a także zabawki i przytulankę znaleźć można na stronie Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Leave a Reply