Dowód siły ducha – „Afisze getta wileńskiego” w Domu Pogranicza w Sejnach (posłuchaj)

Na zdj. od lewej: Urszula Wasilewska, Fania Brancowska, Małgorzata Sporek-Czyżewska.

Na zdj. od lewej: Urszula Wasilewska, Fania Brancowska, Małgorzata Sporek-Czyżewska.
Na zdj. od lewej: Urszula Wasilewska, Fania Brancowska, Małgorzata Sporek-Czyżewska.

Teatr, koncerty z muzyką Mozarta, Mendelssohna, Paganiniego, biblioteka i czytelnia – wystawa „Afisze getta wileńskiego” to dowód życia towarzyskiego i kulturalnego w latach 40. XX wieku. Nie wolno zapomnieć jednak o ciemnej stronie tamtego czasu. Świadkiem, który przywraca pamięć historii Wilna, była podczas otwarcia wystawy w Sejnach Fania Brancowska.

Mieszkająca w Wilnie Fania Brancowska w maju skończy 92 lata. Historia XX wieku to historia jej życia i zarazem historia miasta. – Pamiętam, kiedy serce Piłsudskiego przywieźli do Wilna. Odprowadzaliśmy je na cmentarz na Rossie – wspominała podczas spotkania towarzyszącego wernisażowi wystawy. Jednak opowieść, którą snuła przez kolejne godziny dotyczyła życia w getcie, utraty całej rodziny, siły ducha i cudu, jaki pozwolił jej przeżyć okupację. – W ciągu zaledwie dwóch miesięcy zginęło 15 tysięcy Żydów z getta – wymieniała Brancowska, nazywana żywą pamięcią Wilna.

Decyzja o utworzeniu w Wilnie getta zapadła 6 września 1941 r. Małe getto nie przetrwało długo, duże getto zostało zlikwidowane w 1943 roku. Tuż przed tym zdarzeniem Fania Brancowska uciekła do partyzantki. Co zapamiętała z tego czasu najbardziej? Głód i strach.

Wystawa składająca się z reprodukcji afiszy z getta została otwarta w Domu Pogranicza 8 kwietnia. Wcześniej była prezentowana m.in. w Muzeum Historii Żydów Polskich – w ramach obchodów 70. rocznicy likwidacji wileńskiego getta.

Fot. Niebywałe Suwałki

Fania Brancowska o życiu w wileńskim getcie:

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz