Alfred Wierusz-Kowalski: Historia z wilkiem w tle

Alfred Wierusz-Kowalski: Historia z wilkiem w tle Niebywałe Suwałki 1

 

Alfred Wierusz-Kowalski suwalczanom znany jest przede wszystkim z wystawy stałej w miejscowym Muzeum Okręgowym. Mało kto analizuje jego sukcesy, popularność, ale też porażki, zmartwienia i problemy finansowe z utrzymaniem ogromnej posiadłości w Mikorzynie. Podróż w czasie, połączoną z próbą oceny jego twórczości, mieszkańcy miasta odbyli podczas prezentacji filmu dokumentalnego na temat artysty.

Suwalska premiera filmu, na którego realizację Muzeum Okręgowe zdobyło środki z Norweskiego Mechanizmu Finansowego, odbyła się 27 lutego. Twórcy i pomysłodawcy obrazu dokumentalnego reakcję publiczności mogli sprawdzić o wiele wcześniej – i to w Monachium, gdzie film został po raz pierwszy zaprezentowany.

Filmowa opowieść o Alfredzie Wieruszu-Kowalskim to nie sielankowa wizja życia artysty. To historia wielkiej popularności jego obrazów wśród klienteli zachodniej i niemal nieustającej krytyki dotyczącej motywów powtarzanych w jego twórczości. O „wilczej manii” Wierusza-Kowalskiego i „szarym sosie” rozlanym na obrazach przeciwnicy jego stylu pisali z wielką chęcią. A mimo to Alfred Wierusz-Kowalski obrazy sprzedawał bez większych trudności, był w stanie utrzymać rodzinę, a także olbrzymią posiadłość w Mikorzynie koło Konina. Gdy nadeszły chude lata, artysta wielbiący polowania, wielki świat, poczuł się zagubiony. Nie rozumiał „nowego” w tamtych czasach malarstwa impresjonistów.  

Kiedy dziesięciometrowy obraz „Napad wilków”, przez wiele lat chowany w pracowni, ujrzał światło dzienne, w galerii nie wzbudził tak oczekiwanego zainteresowania. Rozwiązaniem problemów malarza nie stała się też podróż do Afryki, po powrocie z której wystawiał na sprzedaż portrety beduinów na wielbłądach i koniach. Okazało się, że nie są to obrazy bardziej interesujące niż prace "z wilkami i śniegiem".

Co ciekawe, Alfred Wierusz-Kowalski, jeden z najwybitniejszych polskich malarzy reprezentujących tzw. szkołę monachijską, wciąż jest popularny. Zdarza się, że na aukcjach ceny jego obrazów sięgają kwot od 500 tys. do ponad 1 mln złotych. Choć i teraz słów krytyki mu nie szczędzą. Sceny rodzajowe, które wyszły spod pędzla artysty nie wymagają refleksji – to najczęstszy zarzut. Ktoś, kto doszukuje się w sztuce głębszych przeżyć, takich w twórczości Wierusza nie znajdzie – twierdzą niektórzy. Inni podziwiają kunszt malarza, kompozycję jego prac.

Film dokumentalny, w którego powstanie wiele pracy włożyła kustosz Muzeum Okręgowego – Eliza Ptaszyńska nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie – gdzie kryje się fenomen pochodzącego z Suwałk artysty. Refleksję każdy winien wypracować sam. 

Muzeum Okręgowe przy tworzeniu filmu współpracowało z Beatą Hyży – Czołpińską, która podjęła się wyreżyserowania historii artysty.

Więcej:

Wierusz-Kowalski na ekranie. Powstaje film dokumentalny o twórczości malarza – http://www.niebywalesuwalki.pl/4116/ 

Dodaj komentarz