Reklama

Nasz region w „National Geographic”, czyli wieś tańczy i śpiewa

Data:

- Reklama -

 

Tym hasłem marcowy numer miesięcznika reklamuje Urząd Marszałkowski. Marzec już się co prawda kończy, ale taki smaczek warto było zostawić na koniec. Gdyby nie „National Geographic”, nie wiedzielibyśmy pewnie, w jakim regionie mieszkamy i dlaczego jest to „skansen”.

„Na pograniczu krajów, kultur i czasów. Podlasie” – pod tym tytułem w marcowym numerze „National Geographic” ukazał się obszerny artykuł autorstwa Izabeli Filc-Redlińskiej, poświęcony naszemu regionowi. Tekst został zilustrowany zdjęciami światowej sławy fotografa Tomasza Tomaszewskiego. Wykonane one  zostały na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego w ramach projektu promocji regionu poprzez ukazanie różnorodności kulturowej i przyrodniczej. Tak brzmi początek informacji urzędników z Białegostoku, którym artykuł najwyraźniej bardzo przypadł do gustu. Być może był to tekst opłacony, a może po prostu luźna interpretacja rzeczywistości dokonana przez autorkę tekstu. Nie dowiemy się tego zapewne nigdy, ale warto przytoczyć kilka najciekawszych fragmentów.

Otóż Izabela Filc-Redlińska z wielkim uporem nazywa nasz region Podlasiem. I nie o Białystok czy inne miejscowości na południu województwa jej chodzi. Do Podlasia zostały dołączone również Wiżajny i Maćkowa Ruda. Ale mniejsza o geografię, w końcu żyjemy w globalnej wiosce. Suwalszczyzna i Sejneńszczyzna najwidoczniej z pokorą powinny przyjąć przyłączenie do Podlasia właściwego. W końcu nikt z nas nie chciałby czytać o swoim „zacietrzewieniu” – chociażby geograficznym, które według Izabeli Filc-Redlińskiej charakterystyczne jest właśnie dla Podlasiaków. 

Tekst wydrukowany w marcowym numerze „National Geographic” może być również natchnieniem gwaroznawców. Z krótkiego fragmentu dowiadujemy się, jak mówi typowy Podlasiak i skąd pochodzi jego charakterystyczny zaśpiew. „(…) Tylko tu można spotkać tak wielu ludzi prostolinijnych. W swoim romantycznym stosunku do życia Podlasiak przypomina Rosjanina. Gdyby tylko mógł, spędziłby pół życia, popijając z przyjaciółmi wódeczkę i śpiewając ckliwe pieśni. Widocznie dlatego, że nie może, mówi z charakterystycznym zaśpiewem”.

Autorka podkreśla również, że oprócz skansenów i strychów ze starociami, nasze województwo słynie z jarmarków oraz borów – nie lasów. Z tekstu wynika także, że na północ od Białegostoku jest tylko Góra Rowelska i Andrzej Strumiłło, który osiadł w Maćkowej Rudzie. A! I jest też Augustów – według Izabeli Filc-Redlińskiej słynący przede wszystkim z Augustowskich Motonocy. O Suwałkach czy Sejnach nie ma w artykule ani słowa (może całe szczęście).

To wszystko nic. Prawdziwy gwoźdź do trumny, bo tekstem promocyjnym tego artykułu nie odważę się nazwać, znajduje się na końcu. „Ta ostoja tradycjonalizmu wiedzie jednak prym w niektórych nowatorskich dziedzinach” – pisze autorka. I w tym miejscu wymienia: pierwszy zabieg in vitro, łazik marsjański i… twórcę „Katedry” – Tomasza Bagińskiego, który przecież w Białymstoku od lat nie mieszka. Skoro jesteśmy przy zdolnych ludziach, kto zdecydował, że reprezentantami „Podlasia” nie mogą być np. prof. Michał Stachowiak, który był wymieniany wśród kandydatów do Nagrody Nobla, czy też Maciej Urbanowicz, który wysłał w lutym w przestrzeń kosmiczną pierwszego polskiego satelitę studenckiego? Skąd przekonanie, że u nas nie funkcjonują firmy wdrażające nowatorskie rozwiązania, które mogłyby zawstydzić przedsiębiorców z centralnej Polski?

Jednego możemy być pewni – na „Podlasie” przyjadą na pewno turyści poszukujący doznań ekstremalnych, czyli ci, którzy na własne oczy chcieliby przekonać się, jak wyglądają lepianki czy też gliniane podłogi, i czy faktycznie chłopi nadal zaprzęgają woły do pługa. 

Fot. Tomasz Tomaszewski

10 KOMENTARZE

  1. 😀 😀 hi!hi! to Ci dopiero wizytówka "…Z krótkiego fragmentu dowiadujemy się, jak mówi typowy Podlasiak i skąd pochodzi jego charakterystyczny zaśpiew. „(…) Tylko tu można spotkać tak wielu ludzi prostolinijnych. W swoim romantycznym stosunku do życia Podlasiak przypomina Rosjanina. Gdyby tylko mógł, spędziłby pół życia, popijając z przyjaciółmi wódeczkę i śpiewając ckliwe pieśni…" Całe szczęście nie brakuje "Polonii" na świecie i czasami z sentymentem amatorskie filmiki i fotki na FB prezentują.

  2. Po takiej (promocji) na pewno ? na rybkę i wczasy pod gruszą kilku urzędników z Białegostoku ( Podlasie) przyjedzie. Dowartościowali się. A Warszawka to szuka atrakcji – Fermy wiatrakowe ! nakręcają turystykę i nową techno logikę .

  3. Z treści głównego wpisu wynika, że jego autor nie przeczytał mojego artykułu, a jedynie przeleciał go wzrokiem. Wkłada mi w usta słowa, których nie napisałam. Nieładnie, a nawet brzydko krytykować pracę innych, kiedy jednocześnie samemu nie przestrzega się elementarnych zasad etyki.

    Podlasianka z urodzenia i wychowania
    Izabela Filc – Redlińska

    • Niestety, droga autorko. W kwestii nazywania Podlasiem Suwalszczyzny nie może być mowy o żadnych elementarnych zasadach etyki. Jeśli nie sprawdza się tak podstawowych informacji, nic dziwnego, że region można widzieć jak „skansen” i dodać, że zaśpiew dzielimy „duchowo” z Rosjanami. Iwona Danilewicz, suwalczanka z urodzenia (ale to chyba nie ma znaczenia, bo to miasto Pani zdaniem nie ma nic interesującego do zaoferowania, w każdym bądź razie w artykule miejsca na Suwałki nie było).

  4. „(…) Tylko tu można spotkać tak wielu ludzi prostolinijnych. W swoim romantycznym stosunku do życia Podlasiak przypomina Rosjanina. Gdyby tylko mógł, spędziłby pół życia, popijając z przyjaciółmi wódeczkę i śpiewając ckliwe pieśni. Widocznie dlatego, że nie może, mówi z charakterystycznym zaśpiewem”.

    Kiedyś też się nad tym zastanawiałem, skąd on ci on? Ale na taki pomysł nie wpadłem:)))

  5. hmm… no to przygotujmy się więc na zjazd wszelkiej maści survivalowców 🙂 Takich co to lubią zimno, sikanie pod stodołą i zabrali ze sobą żelazny zapas konserw…
    Turyści więc będą, pozostaje tylko przekonać ich, że kajakowy spływ Rospudą to czysta adrenalina, zapewnić, że Smolniki można zwiedzić jedynie rowerem – a kartacze sami zjedzą…
    Zaś następne artykuły o Suwalszczyźnie wcześniej autoryzować…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępnij:

Reklama

Najczęściej czytane

Przeczytaj więcej
Powiązane

Kwiatowa Gala już w ten weekend (wygraj vouchery)

Suwałki Arena czeka w weekend na wszystkich miłośników roślin...

Co oznacza szarpanie silnika i jak temu zaradzić?

Za nierówną pracę silnika samochodu mogą być odpowiedzialne usterki...

Polacy już prawie gotowi na grilla w majówkę. W tym roku przeznaczają na biesiadę średnio od 50 do 150 zł

66% Polaków planujących spotkania przy grillu w okresie majówki...