Tadeusz Mazowiecki w Sejnach

Tadeusz Mazowiecki w Sejnach Niebywałe Suwałki 2

Sobotnia (05.05) wizyta byłego premiera w Białej Synagodze w Sejnach była podsumowaniem wydarzenia jubileuszowego „20+2, czyli Co Widać z Pogranicza”. Tadeusz Mazowiecki mówił tego dnia o historii i idei tworzenia „rodzinnej Europy” w kontekście ochłodzenia relacji na linii Warszawa – Wilno.

Tadeusz Mazowiecki został w Sejnach powitany oklaskami i życzeniami „Stu lat”. Sporo czasu minęło od jego ostatniej wizyty w „Pograniczu”. Jak przypomniał Krzysztof Czyżewski – były premier przyjechał jeszcze jako wysłannik ONZ w Bośni i Hercegowinie. Ten odległy konflikt okazał się nie bez znaczenia dla Mazowieckiego, który po kilku latach – w 1995 roku zrezygnował z pełnionej funkcji i przedstawił raport na temat łamania praw człowieka w b. Jugosławii.

Momentem przełomowym w działalności wysłannika z Polski było wysłuchanie relacji ocalałych z wdarcia się Serbów do Srebrenicy, będącej wówczas jedną ze stref bezpieczeństwa ONZ. Zginęło wtedy 8 tys. muzułmanów. Towarzysz podróży Mazowieckiego – Dawid Warszawski tak wspomina wspólną wizytę w Srebrenicy:

„Nie chciałem, żebyśmy tam jechali. Bałem się o nasze bezpieczeństwo. Ale Tadeusz Mazowiecki postanowił inaczej. W tym celu go przecież zatrudniono – tłumaczył. Gdyby nie wysłuchał świadków największej zbrodni popełnionej na tej wojnie, podczas której zbrodni nie brakowało, sprzeniewierzyłby się swoim obowiązkom. Wierciłem się nerwowo na siedzeniu, gdy nasz dżip eskortowany przez rosłych policjantów szwedzkich jechał wzdłuż szpaleru białych namiotów, które ustawiono na opuszczonym pasie startowym lotniska w Srebrenicy w zasięgu serbskich dział. Setki ocalałych kobiet patrzyły spode łba na powiewający na masce dżipa niebieski proporczyk ONZ. Gdy wysiedliśmy z wozu w środku obozowiska, Szwedzi utworzyli wokół nas kordon ochronny.[…] Ale ci ludzie przeszli przez trzy lata piekła. I przez wszystkie te lata niebieski proporczyk ONZ łopoczący na masce naszego dżipa oznaczał bezczynność, wyważone słowa, jałowe załamywanie rąk – podczas gdy napastnicy niszczyli wioskę po wiosce, miasto po mieście, życie po życiu. I nagle ktoś zawołał: „Ovo nije UN! Ovo je Mazowiecki!”. To nie ONZ. To Mazowiecki. Szwedzi nie byli nam już potrzebni. […] Kolejna serbska zbrodnia popełniona zaledwie miesiąc po Srebrenicy doprowadziła w końcu do zbrojnej interwencji NATO. Gdyby doszło do niej trzy lata wcześniej, ocaliłaby życie 200 tys. ludzi, w tym mężczyzn i chłopców ze Srebrenicy”.

– Z historii nie można brać potrzeby odwetu – te słowa padły podczas spotkania w Białej Synagodze. W Sejnach pojawiły się jednak i inne ważne tematy – dotyczące roli religii i wiary w życiu publicznym, niebezpieczeństw współczesnego świata czy próby budowania mostów między ludźmi.

Na pograniczu słyszalne były również echa problemów w relacjach polsko-litewskich. – Na tzw. dole jest lepiej niż na górze. Stosunki bezpośrednie wcale nie są złe – uważa b. premier. Zdaniem Tadeusza Mazowieckiego pomocne może okazać się wykorzystanie nowych narzędzi działań na pograniczu. Dotychczasowe rozwiązania wyczerpały się. Krzysztof Czyżewski wspomniał o Fundacji im. Adama Mickiewicza, której już nie ma, mówił o nieistniejącej Polsko-Litewskiej Izbie Gospodarczej i o Euroregionie Niemen, który działa obecnie mniej dynamicznie. Tadeusz Mazowiecki pokusił się o stwierdzenie, że „trzeba robić swoje”. Dodał również, że „jesteśmy zakładnikami tego, co dzieje się na górze”.

Gość „Pogranicza” odpowiadał następnie na pytania padające ze strony publiczności. Niektórych interesowała przegrana Mazowieckiego z Tymińskim, innych istnienie zhierarchizowanego kościoła w państwie demokratycznym. Po spotkaniu odbył się spektakl „Kroniki sejneńskie” (więcej: http://www.niebywalesuwalki.pl/11438/ ) .

Fot. Niebywałe Suwałki

 

Dodaj komentarz