Różnice w zdolnościach matematycznych kobiet i mężczyzn kulturowo uwarunkowane!

Różnice w zdolnościach matematycznych kobiet i mężczyzn kulturowo uwarunkowane! Niebywałe Suwałki 1

Okazuje się, że kobiety i mężczyźni mają takie same predyspozycje pod kątem biologicznym, jeśli chodzi o uzdolnienia matematyczne. Dlaczego zatem większość inżynierów i informatyków to mężczyźni?

Autor: dr Anna Natalia Chlebus

Badania naukowe już od dawna wskazują na to, że pod kątem potencjalnych zdolności matematycznych nie ma różnicy między płciami. Zarówno chłopcy, jak i dziewczynki powinny osiągać w szkole równie wysokie wyniki z matematyki. Polecam bardzo ciekawy, anglojęzyczny artykuł na ten temat w Science.  Cała publikacja naukowa znajduje się tutaj (cała publikacja)

W skrócie:

Z badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Wisconsin – Whitewater w Stanach Zjednoczonych wynika, że nie ma znaczących biologicznych różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami w zakresie zdolności matematycznych. Przy spełnieniu pewnych warunków chłopcy i dziewczynki ze szkół podstawowych mają takie same osiągnięcia w zakresie matematyki.

Dlaczego jednak nie zawsze się tak dzieje? Dlaczego dziewczynki zazwyczaj pilnie i często z trudem „wkuwają” matematykę, a chłopcom (tym, którzy wykazują choć minimalne chęci do nauki) przychodzi ona bez większego wysiłku.

Odpowiedź jest prosta – uwarunkowania społeczne i kulturowe. Inny sposób podejścia do obu płci, już od małego dziecka. Od dziewczynek wymagamy posłuszeństwa, chłopcom nadal pozwala się na większą dozę swobody. Nie chcę wchodzić w dyskusję, czy jest to słuszne, czy nie, ale chcę pokazać tego skutki.

Skutki są mianowicie takie, że dziewczynka łatwiej niż chłopiec będzie się poddawała temu, czego oczekuje się od niej w szkole. Oczywiście, osiągnie zazwyczaj nieco wyższą średnią ocen, bo po prostu uczy się ze wszystkiego. A umieć wszystko ze wszystkiego, to tak naprawdę nic nie umieć naprawdę. Bo wtedy rozpraszamy się, nie mamy czasu i siły, żeby mocno wejść w jakąkolwiek dziedzinę wiedzy, również w matematykę. I nie jesteśmy w stanie osiągnąć w żadnej dziedzinie maksimum swoich możliwości, mistrzostwa.

Chłopak – wypoczęty, bardziej dotleniony – bo np. grał w piłkę, nieraz jeszcze bardziej dowartościowany przez społeczeństwo – ma czas i siłę, żeby zająć się tym, co go interesuje. I jeśli się zdarzy, że tym, co go interesuje, jest matematyka, to wtedy naprawdę może osiągnąć świetne rezultaty.

Co zatem? Jak sprawić, żeby nasze dzieci uczyły się dobrze i z radością? Pozwolić na trochę więcej swobody, dać czas, aby same mogły poczuć, co lubią i co im sprawia radość. Nie wymagać bardzo dobrych ocen ze wszystkich przedmiotów. Zachęcać do aktywności rozwijających prawą półkulę mózgu, takich jak: taniec (najlepiej spontaniczny), rysunek, śpiew, czy nawet każdy rodzaj sportu. Zdolności ludzkie uaktywniają się w pełni dopiero wtedy, gdy obie półkule współpracują ze sobą. Tymczasem przez większość czasu w ciągu dnia, czy tym bardziej w szkole, pracuje półkula lewa.

W stosunku do dziewczynek unikać sformułowań typu: to nie dla ciebie, to dla ciebie za trudne, poproś tatę, brata, niech to zrobi za ciebie. Taką postawą kształcimy wyuczoną bezradność, która jest potem bolączką bardzo wielu kobiet, a także odciągamy dziewczynkę od samodzielnych poszukiwań rozwiązania problemu.

W wielkim skrócie tyle. Więcej wkrótce. Zapraszam też na moją stronę na temat kreatywnej edukacji: PRO Edukacyjnie. A jeśli ktoś z Państwa miałby ochotę poznać szkołę, w której matematyki uczy się w taki sposób, że jest ona dostępna dla każdego ucznia, w której wszyscy uczniowie naprawdę odczuwają radość z nauki matematyki i w której kształci się w uczniach kreatywność, to zapraszam na: Szkoła Matematyki 2plus2 (Oddział w Gdańsku)

Więcej na: http://proedukacyjnie.blogspot.com

Fot. www.freedigitalphotos.net

Dodaj komentarz