Małe postanowienie, wielka wygrana – Takatuka bez cenzury

Małe postanowienie, wielka wygrana - Takatuka bez cenzury Niebywałe Suwałki

Nasza narodowa przywara zyskała jawnych, oficjalnych przeciwników! Rozpoczynamy konkurencję, która doprowadzi nas do zaprzestania narzekania. Nareszcie!

Autor: Artur Sawicki, http://takatuka.blog.pl/

Mimo że poniedziałek i początek kolejnego jesiennego tygodnia, portale społecznościowe aż dymią od płonnych nadziei o powrocie minionego piątku, zamówieniu kolejnego piątku tuż po pierwszym dniu tygodnia albo drugim, zależnie od wiary, my nie uchronimy się przed wyzwaniami. A tu proszę, ku światłu wiedzie nas Stowarzyszenie Nowej Psychologii. Przecież my nie narzekamy aż tak bardzo, podobno. Dziś usłyszałem komentarz, że narzekanie to jest jedna rzecz, która nam w kraju naprawdę wychodzi.

Zachęcony zapowiedziami kolejnej akcji po ubiegłorocznej, Wybieram dobre myśli, postanowiłem w tym tygodniu nie narzekać. Mimo iż częstotliwość wydarzeń zachęcających do tego, jest tak wysoka. Póki wysłuchałem do końca materiału radiowego o kampanii, ze dwa razy miałem chęć już rzucić jakąś smętną sekwencję słów. Udało się zaniechać. Mędrcy mawiali: Repetitio est mater studiorum, ale od czegoś trzeba wyjść, żeby potem to repetitio uskuteczniać. Najłatwiej jest się do czegoś przyczepić, przerysować, wyszydzić, spowodować, że zarówno my, jak i nasz czytelnik uśmiechnie się, znajdzie w nas kompana niedoli. Tak, mnie też to przeszkadza, boli, wkurza. Sojusz narzekających, nigdy się nie starzejących, jest gotowy do działania. Może warto stanąć w poniedziałek rano przed lustrem i spróbować wymarzyć sobie coś niewielkiego, co moglibyśmy zrealizować czy osiągnąć w ciągu najbliższego tygodnia. Jeden tydzień bez narzekania, a w ciągłym dążeniu do marzenia, naszego intymnego, nie czyjegoś, nie złudnego celu pracodawcy. Zrobienie przyjemności wyłącznie dla siebie. Oczyszczenie organizmu z toksyn narzekactwa, zgorzknienia i moralnego strupa, któremu wciąż nie dajemy szansy uschnąć i odpaść. Frustracja z powodu wciąż powracających niesprawności tego świata, drażniących nas polityków, sąsiada, który przez trzydzieści lat jara fajki na klatce i kłapie zakrętką od słoika albo ilości korków w drodze, nie spowoduje, że te nagle miną, odpłyną w zapomnienie. A nasz świat znów będzie taki piękny, jakim go nigdy nie widzieliśmy.

Realizacja niewielkich marzeń, może nie o wygraniu rekordowej kumulacji, osiągnięciu najwyższego poziomu wtajemniczenia w Diablo czy przeczytania dwóch milionów książek w jeden tydzień, spowoduje, że inaczej spojrzymy na całą otaczającą nas rzeczywistość. Będziemy wygranymi dla samych siebie, a może i udałoby się dla kogoś jeszcze, przy okazji. Zamiast nieszczęśnika, który rozpoczyna tydzień z umazanym pastą do zębów policzkiem, wyciągniętym w nieskończoność i hasłem: Jezu, dlaczego znów jest poniedziałek, zobaczycie szczęśliwą twarz człowieka, który spokojnie przeżył tydzień i spełnił swoje małe życzenie. Weekend, gwarantuję, będzie znakomity.

Dość tego zamieszania związanego z narzekaniem, zabieramy się za pozytywne myślenie i za spełnianie marzeń. Społecznie wspierajmy mądre inicjatywy. Bądźmy Polakami, już pokazaliśmy, że potrafimy być w tym najlepsi. Dajmy szansę teraz wykazać innym. Zbliżamy się do końca roku, radiowa Trójka przygotowuje już Top wszechczasów, PSL wybrało nowego lidera, dotychczasowy pożegnał gabinet i przynajmniej nie będzie musiał tłuc się w pociągach. Już chyba wszędzie pachnie chińskimi świętami, więc możemy dać się omamić magii schyłku, wybranego przez Majów, ostatniego roku i przestać być takimi, jak zwykle. Jeśli zaczniemy spełniać marzenia, odechce się nam narzekać.

Rys. www.freedigitalphotos.net

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz