Od kilku lat przedmiotem dyskusji w kręgach ekonomistów, animatorów kultury, miejskich aktywistów, urzędników szczebla centralnego i samorządowego jest kwestia rodzącej się w Polsce nowoczesnej klasy kreatywnej.
Rzadko się zdarza, że tak odmienne środowiska odwołują się do tego samego zestawu pojęć i przekonań dotyczących sprzyjających warunków dla rozwoju miast i regionów w Polsce. Wszystko za sprawą głośnej książki Richarda Floridy Narodziny klasy kreatywnej…, dzięki której w Stanach Zjednoczonych, a nieco później w Polsce dostrzeżono relacje oraz wzajemne oddziaływanie między sferą kultury i gospodarki. Czytelnicy książki Floridy i apologeci głoszonej przez niego idei przekonują, że szansę na poprawę atrakcyjności miast i regionów stanowi porzucenie tradycyjnych sposobów zarobkowania w przemyśle i rolnictwie, a zamiast tego inwestowanie w potencjał twórczy i kreatywny. W Stanach Zjednoczonych klasa kreatywna staje się nie tylko coraz liczniejsza – ocenia się, że stanowi już jedną trzecią siły roboczej– ale również generuje większy dochód aniżeli klasa robotnicza czy pracownicy usług.
Florida przekonuje, że kreatywność rozwija się najlepiej w miastach, które postawiły równocześnie na: rozwój technologii (innowacyjnych przedsiębiorstw), talentów (ludzi z kreatywnymi zawodami) oraz tolerancji (rozumianej jako klimat kulturowy nacechowany otwartością i przyjazny różnorodności). Te miejsca pełnić mogą funkcje magnesu przyciągającego jednocześnie ludzi twórczych i przedsiębiorstwa tworzące kreatywne miejsca pracy. Nic tak nie sprzyja rozwojowi klasy kreatywnej jak miasta, w których kwitnie wielokulturowość, nowatorska sztuka, niebanalna rozrywka, zamiłowanie do nowości i odmienności.
Jeśli Florida miał rację, należałoby łączyć rozwój innowacyjnych sektorów gospodarki w Polsce z atrakcyjną ofertą kulturalną, którą mogłaby przyciągać klasę kreatywną. Czy dane empiryczne potwierdzają te przypuszczenia?
Obszary kreatywnej gospodarki
Za miarę kreatywnej gospodarki posłużyła wysokość nakładów na badania i rozwój (B+RT), innowacje i przedsiębiorczość ze środków Unii Europejskiej. Inwestycje te mogą dotyczyć infrastruktury B+RT, działalności badawczo-rozwojowej czy innowacyjności. Prezentowane dane dotyczą kwot zakontraktowanych w okresie 2009-11, czyli zagwarantowanych w umowach z projektodawcami, a nie już wydatkowanych.
Pod względem siły kreatywnych sektorów gospodarki wyróżniają się cztery województwa: podkarpackie, podlaskie, śląskie i opolskie. Najmniejsze nakłady na B+RT oraz innowacyjność wykazują przedsiębiorstwa z województw zachodnich i północnych – lubuskiego oraz zachodniopomorskiego. Należy jednak ostrożnie podchodzić do wartości omawianego wskaźnika w województwach podlaskim, podkarpackim, warmińsko-mazurskim, lubelskim i świętokrzyskim, korzystających z dodatkowego wsparcia strukturalnego w ramach Programu Rozwój Polski Wschodniej.
Raport pochodzi ze strony Moja Polis. Warto zapoznać się z innymi opracowaniami, np. Mężczyźni są z Suwalszczyzny, a kobiety z Łodzi.











