Chyba za nami nie traficie – Jacek Milewski w Krasnogrudzie o najnowszej książce

Fot. izkos
Fot. izkos
Fot. izkos

Świetna, gorzko-słodka książka. Zabawna i wzruszająca. Fascynująca podróż po archipelagu cygańskich nadziei, radości, lęków i cierpienia – tak o książce „Chyba za nami nie traficie” napisał Krzysztof Krauze, nazywając przy tej okazji Jacka Milewskiego romskim Hrabalem.

Lato w sejneńskim Pograniczu trwa w najlepsze. Spotkanie z Jackiem Milewskim było kolejną już okazją do rozmowy o życiu i literaturze, która odbyła się w kawiarni „Piosenka o porcelanie” w Krasnorgudzie. W tym roku gośćmi autorskich spotkań byli m.in.: Izabela Meyza i Witold Szabłowski, Olga Tokarczuk, Timothy Snyder, Lidia Ostałowska.

„(…) Świat się zmienia szybko i pędzi nie wiadomo dokąd. Nie wiadomo jakimi, dziwnymi, coraz bardziej krętymi drogami. I, wie pani, myślę, że my też sobie znajdziemy jakąś drogę… (…) Chyba za nami nie traficie.”

Ostatnia rozmowa z autorem książek „Dym się rozwiewa” i „Chyba za nami nie traficie” miała trochę inny charakter niż pozostałe. Krzysztof Czyżewski prowadzący spotkaniem z Jackiem Milewskim zwrócił uwagę na „kontakty cygańsko-polskie” autora. Czternaście opowiadań napisanych przez Milewskiego to efekt wcześniejszych doświadczeń, kontaktów i obserwacji romskich znajomych, przyjaciół. Autor wspomnianej już książki przez wiele lat pracował w szkole romskiej w Suwałkach, powołanej do życia z inicjatywy księdza Zawadzkiego.

Gdy Milewski trafił do hermetycznego środowiska suwalskich Cyganów (autor „Chyba za nami…” konsekwentnie unika słowa Rom, twierdząc, że z polityczną poprawnością mu nie po drodze), był rok 1993. – Bardzo chciałem ich poznać, byłem ich ciekaw – wspomina teraz. Na wspomnieniach oparte są więc obie książki – każde z opowiadań to wynik konfrontacji ze społecznością bardzo podzieloną wewnętrznie, barwną, zajmującą, dla wielu obcą. Jacek Milewski przebył długą drogę, by przekonać często niepiśmiennych Romów z Suwałk, że nauka może stanowić wartość, inwestycję długoterminową. Żaden z jego uczniów nie zrobił jednak matury, nie ukończył studiów. Statystyki mówią, że na 20 tys. Cyganów żyjących w Polsce tylko 272 osoby mają wyższe wykształcenie.

Cygańskie wątki w trakcie spotkania sprowokowała również niedawna współpraca Jacka Milewskiego z Joanną Kos-Krauze i Krzysztofem Krauze przy filmie „Papusza”. Milewski był konsultantem językowym, pomagającym aktorom w wypowiadaniu kwestii. – Film w 80 proc. jest po cygańsku – tłumaczy Milewski. Czarno-biała produkcja, jeszcze przed premierą planowaną na jesieni, została nazwana „malowanymi dziejami”, niezwykle wysmakowanym i artystycznym filmem. Właśnie z „Papuszą” związane są kolejne plany Jacka Milewskiego. Jego kolejna książka ma być zbeletryzowanym scenariuszem filmu.

A jaka jest książka „Chyba za nami nie traficie”? – Pisząc „Dym” obawiałem się reakcji czytelników. Zastanawiałem się nad autocenzurą. Teraz jest mocniej – ocenia autor, wspominając przy okazji opinię jednego z cygańskich znajomych. – Usłyszałem, że Cygan by tego nie napisał – dodaje.

Bywa, że nie-Cyganie, którzy otarli się o Cyganów przez dłuższą chwilę, zauważają ich specyficzny stosunek do czasu. Czują, że coś jest inaczej, jakby Cyganie żyli trochę poza czasem, jakby czas przy nich płynął w inny sposób. Nie – wolniej, nie – szybciej. Inaczej.

Jest w tych odczuciach coś prawdziwego. Są dwa słowa w języku romani określające najbliższy czas. Miniony, teraźniejszy i przyszły. Słowo „dadywes” znaczy dziś. I to się naprawdę liczy. Tylko to, co jest dziś, jest pewne, dotykalne, uchwytne. Natomiast słowo „tajśa” określa zarówno wczoraj, jak i jutro. Dopiero użyte w odpowiednim czasie, kontekście nabiera konkretnego znaczenia. Wczoraj… A cóż kogo obchodzi, co było wczoraj? Jeżeli było dobrze, to dobrze było. I dobrze! Jeżeli źle, to cóż można poradzić? Cóż komu z rozpamiętywania? A jutro? Jutro… Któż wie, co jutro przyniesie?

Jacek Milewski (ur. w 1966) – współzałożyciel (razem z księdzem Jerzym Zawadzkim) i w latach 1993-2009 dyrektor jedynej w Polsce szkoły romskiej, działającej w Suwałkach. Autor publikacji i programów telewizyjnych o tematyce cygańskiej, świecki teolog, wieloletni współpracownik białostockiego oddziału TVP. W 2008 roku wydał zbiór opowiadań Dym się rozwiewa, za który otrzymał Nagrodę im. Beaty Pawlak. Książka była także nominowana do nagród Cogito i Angelus.

 

2 KOMENTARZE

Dodaj komentarz