Reklama

Niebywałe Kino, czyli Klasyczne Duety – 3 x Woody Allen & Diane Keaton

Data:

- Reklama -

Allen_KeatonDla Woody’ego Allena wymyślanie żartów przychodzi tak łatwo, jak dla innych oddychanie. Karierę rozpoczął już jako nastolatek, zdobył popularność pisząc dowcipy do gazet, a występami stand up comedy w klubach, podbił już na dobre serca nowojorskiej publiczności.

Autor: Tomasz Sawicki

To człowiek pełen sprzeczności – jak na komika, jest wyjątkowym malkontentem i hipochondrykiem, a przy każdej możliwej okazji wmawia sobie nerwicę natręctw. Woody pracuje w show biznesie już ponad czterdzieści lat, ale nadal ma wiele do powiedzenia swoim widzom. Pomimo tego, że jest tytanem pracy, zawsze znajduje czas na swoją pasję, czyli grę na klarnecie w klasycznym zespole jazzowym. Jego filmy są jak markowe ciuchy kupione po okazyjnej cenie, osiągają stylistyczne wyżyny, zachowując jednocześnie świeży oddech typowy dla kina offowego.

Kariera filmowa Allena zaczęła nabierać tempa dzięki jego wczesnym komediom, naładowanym czystym humorem sytuacyjnym, a wywodzącym się z tradycji Charliego Chaplina, Baxtera Keatona oraz Braci Marx. Po kilku kasowych sukcesach wytwórnie filmowe dały mu wolną rękę. Co prawda osiągnął upragnioną niezależność , jednak rola dyżurnego komedianta USA nie była szczytem jego ambicji. Dlatego Allen wkrótce postanawia pójść dalej i podczas pracy nad filmem „Play it again, Sam” podejmuje pierwsze, jeszcze mało widoczne próby poruszenia wątków obyczajowych. W tym samym czasie reżyser poznaje swoją pierwszą i najważniejszą zarazem muzę – Diane Keaton. Podczas castingu młoda aktorka z biegu zakochuje się w Allenie. Jak sama przyznaje, używała wtedy całego swojego wdzięku, by go oczarować.

Keaton i Allen spędzili ze sobą kilka szalonych lat i pomimo, że ich ścieżki się w końcu rozeszły, to Woody nadal tworzył, pozostając pod wpływem doświadczeń z minionego związku. Dojrzałość, jaką wtedy osiągnął, zaowocowała scenariuszem do „Annie Hall”, komedii przełomowej nie tylko dla Allena oraz Keaton, ale i dla kolejnych pokoleń filmowców.

Podwaliną nowatorskiego przedsięwzięcia był eksperyment polegający na wycięciu części standardowych żartów i rozwinięciu fabuły dotyczącej związku – komika Alviego Singera z początkująca piosenkarką Annie. Reżyserowi udało się płynnie połączyć dramat z komedią, wplatając przy okazji kilka inspiracji zaczerpniętych z kina klasycznego. Mimo nowej formy, obraz nadal przesączony był inteligentnym, autoironicznym humorem, subtelnie komentującym filozofię, sztukę i ówczesne relacje społeczne. Pośród zabawnych retrospekcji dotyczących historii Annie i Alviego możemy odnaleźć szereg odniesień do biografii Woody’ego, sugerujących, że jego życie rodzinne było dosłownie jak jazda kolejką górską. Znakiem firmowym Allena stało się zaś subiektywne przedstawienie Nowego Yorku, gdzie klimatyczne plenery ze swingującym jazzem w tle raz na zawsze zostały skojarzone z jego twórczością.

Swój sukces „Annie Hall” zawdzięcza nie tylko nowatorskiej formie, ale przede wszystkim autentycznej wymowie scenariusza, którego uniwersalny przekaz dotyczący ulotności współczesnych związków, mocno trafił do odbiorców. Ukoronowaniem dzieła były między innymi cztery Oscary, w tym dwa przyznane Allenowi za scenariusz i reżyserię oraz jeden dla Diane Keaton – za najlepszą rolę pierwszoplanową. Co ciekawe, film wyprzedził pod tym względem takiego pewniaka jak „Star Wars”.

Powodzenie projektu „Annie Hall” sprawiło, że Allen chciał sprawdzić się jako reżyser poważniejszych form, czemu dał wyraz w sprawnie zrealizowanym, choć już nie tak przebojowym filmie „Wnętrza” („Interiors”), skromnym dramacie psychologicznym zainspirowanym twórczością Ingmara Bergmana. W tym okresie na ekranie nadal partneruje mu Keaton, ale szczytową formę prezentują razem dopiero w „Manhattanie”, drugiej kultowej komedii obyczajowej Allena. Fenomen inteligentnego humoru z „Annie Hall” wzbogacony zostaje tu o subtelne, czarno-białe obrazy, które w Gershwinowskiej oprawie muzycznej jawią się widzom niczym żywe pocztówki wysłane z pulsującego życiem Nowego Yorku. Fabuła może wydawać się dosyć banalna i nie ma zbyt dużo akcji. Allen opowiada tu o związku dwukrotnie rozwiedzionego czterdziestolatka ze słodką uczennicą liceum Tracy (Mariel Hemingway), który równocześnie romansuje z atrakcyjną aktywistką Mary (Diane Keaton). Niezwykła dynamika, z jaką przedstawiono bohaterów sprawia jednak, iż historia wciąga nas prawie natychmiast. Choć Isaac (Woody), zdegustowany pracą w telewizji komik, przywykł już do powszechnej sławy, nocnych bankietów i pięknych kobiet, to przeciętny widz jego żywiołowy styl bycia postrzega jako wyjątkowo pociągający. Jako aktor, Allen potrafił stworzyć tu nieszablonowy wizerunek romantyka, który w kluczowych momentach buduje atmosferę chwytającej za serce nostalgii. Sam Woody co prawda nie uznaje filmu za wybitny, ale po premierze „Manhattanu” jego dotychczasowi fani gotowi są pójść na wszystko, co zrobi.

Przez kolejne lata reżyser coraz częściej eksperymentował z nowymi formami, osiągając przy tym nierówne jakościowo wyniki. Wydaje się też, iż współpraca z Diane Keaton dobiegła końca na rzecz Mii Farrow, nowej muzy Allena, ale kiedy i ten związek przeminął, starzy partnerzy znowu mieli szansę zagrać razem w komedii. „Manhattan Murder Mystery” to historia jakże znajomej nam nowojorskiej pary, obecnie już w dojrzałym wieku, w których związek dawno wkradła się rutyna. Nagła śmierć starszej pani z sąsiedztwa zmienia wszystko zasadniczo. Co prawda obraz posiada wielopoziomową strukturę kryminału, ale naturalna chemia panująca między Diane i Woodym sprawia, że kolejny raz możemy raczyć się tym samym, lekkim stylem komediowym znanym nam z „Annie Hall” i „Manhattanu”.”MMM” można uznać nie tyle za przegląd najlepszych hitów Allena, ale za hołd jego ulubionym gatunkom, takim jak film noir (odniesienie do „Damy z Szanghaju” Orsona Wellsa), czy suspense („Okna na podwórze” Hitchcocka). To, co jednak zapamiętamy najbardziej, to po prostu doskonały humor, który dzięki doskonałemu poczuciu autoironii Woody’ego Allena zostaje wyniesiony na najwyższy poziom.

Poprzedni artykułSpokojny początek tygodnia
Następny artykułIle kosztujesz Naturę?

Leave a Reply

Udostępnij:

Reklama

Najczęściej czytane

Przeczytaj więcej
Powiązane

Wernisaż wystawy „Andrzej Strumiłło. Dzieła wybrane” w suwalskiej Starej Łaźni (foto)

W piątkowy (22 października) wieczór w suwalskiej Galerii Sztuki...

Paweł Górniak i Maciej Orłoś – goście „no to OSOBOWOŚĆ” w ramach notofest

Festiwal „notofest” daje widzom możliwość obejrzenia wartościowych filmów, ale...

Jazzowo w „Kinochłonie”. DKF zaprasza na dwa filmy i spotkanie z gośćmi

Dobre kino i okazja do spotkania, rozmowy z osobami...

Światowej klasy reżyser, Jerzy Skolimowski z wizytą w Suwałkach (audio)

„Długo oczekiwany” – tak o gościu piątkowego cyklu imprez...
%d bloggers like this: