Wyraźne przyspieszenie krajowej gospodarki

Fot. www.freedigitalphotos.net
Fot. www.freedigitalphotos.net
Fot. www.freedigitalphotos.net

Początek wczorajszej sesji przebiegał w słabych nastrojach. Po raz kolejny, czynnikami wspierającymi awersję do ryzyka były obawy inwestorów o wpływ ograniczania QE3 na państwa rozwijające się oraz niepewność związana z tempem wzrostu gospodarczego w tych regionach świata.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK

Ostateczny odczyt styczniowego, chińskiego PMI dla przemysłu był nieco gorszy od wstępnych danych (i tak już słabych), co miało negatywny wpływ na notowania walut z rynków wschodzących na początku sesji. W kolejnych godzinach nastąpiło jednak odreagowanie.

Bank centralny Rosji ogłosił, iż będzie prowadził nieograniczone interwencje, jeśli kurs rubla do koszyka euro i dolara będzie chciał przebić górne ograniczenie wyznaczonego przedziału. Od dziś przedział ten wynosi 34,2-41,2, a wcześniej, po przeznaczeniu 350 mln $ na interwencję, przedział ten był zmieniany. Kurs rubla nie jest w pełni płynny, bank centralny zamierza uwolnić go od początku 2015. Nie były to wczoraj jedyne działania w naszym regionie ukierunkowane na wsparcie walut – interwencję w celu wsparcia leja przeprowadził rumuński bank centralny. Wczorajsze publikacje danych z USA były w większości gorsze od oczekiwań i zwiększyły nadzieje na wolniejsze ograniczanie QE3 przez FOMC.

Kurs EURUSD spadał od początku dnia, euro było pod presją słabego nastroju panującego po jeszcze słabszych danych z Chin. Dane o PKB wskazujące na przyspieszenie wzrostu w USA też korzystnie wpłynęły na  dolara i na koniec dnia kurs był blisko 1,356. Dziś rano EURUSD waha się w pobliżu 1,354 i tym samym wspólna waluta wytraciła całość umocnienia odnotowanego po znacznie lepszych od oczekiwań wstępnych PMI dla przemysłu Niemiec i strefy euro opublikowanych pod koniec ubiegłego tygodnia. Istotny wpływ na notowania mogą dziś mieć dane o wstępnej inflacji w Eurolandzie w styczniu (niski odczyt może zainicjować ruch w dół EURUSD) i o kondycji amerykańskich konsumentów. Istotne wsparcie to 1,35, opór to 1,374.

Kursy EURPLN i USDPLN odnotowały wczoraj dalsze wzrosty – pierwszy osiągnął tymczasowo 4,24, drugi przekroczył 3,12. Także w przypadku forinta, rubla czy liry odnotowano rano dalsze osłabienie, ale w kolejnych godzinach sesji waluty te odrobiły przynajmniej część strat. Na koniec dnia EURPLN wahał się nieco poniżej 4,24 (najwyższego poziomu od września) i w nocy nie zaszły duże zmiany. Początek sesji w wykonaniu walut naszego regionu jest spokojny, chociaż, w odróżnieniu od złotego, forint czy rubel oddaliły się nieco wyraźniej od ostatnich słabych poziomów. EURPLN przebił 4,22 i teoretycznie ma otwartą drogędo 4,25. Istotny wpływ na krajową walutę będą dziś miały oczekiwania rynku związane z dalszymi działaniami EBC i FOMC, które będą pod wpływem publikowane danych.

Na krajowym rynku stopy procentowej, kiedy na zagranicznych rynkach nastroje lekko się poprawiły, osłabienie przybrało zaskakująco duże rozmiary. Stawki IRS dla 5 i 10 lat wzrosły o niemal 20 pb, do najwyższych poziomów od września. Krótki koniec przesunął się w górę o ok. 10 pb, co doprowadziło do dynamicznego wystromienia krzywej (spread 2-10 wzrósł z 109 pb do 117 pb). Rentowności obligacji 5- i 10-letnich wzrosły o ok. 10 pb (trakcie sesji było jeszcze słabiej), podczas gdy krótki koniec wzrósł o 6 pb. Po tych zmianach spread do Bunda dla 10-letniej obligacji rozszerzył się do 300 pb, najwyższego poziomu od listopada 2012 r. Obroty skoncentrowały się na papierach długoterminowych. Spośród stawek WIBOR od 1 do 12 miesięcy najkrótsza wzrosła o 1 pb. Dzisiaj Ministerstwo Finansów opublikuje plan podaży SPW na luty. Plany na I kw. zakładały przeprowadzenie 2 aukcji regularnych. Podaż obligacji będzie uzależniona od warunków rynkowych, ale również od sytuacji na rynku po przekazaniu przez OFE portfela obligacji do ZUS (fixing z dzisiejszej sesji będzie podstawą do wyceny portfeli OFE). W ofercie znajdą się więc te papiery, których płynność znacząco spadnie, jak np. PS0718.

Po serii słabszych od prognoz danych z końcówki ubiegłego roku (produkcja, sprzedaż detaliczna), dane o wzroście PKB okazały się pozytywnym zaskoczeniem. Polska gospodarka rozwijała się w tempie 1,6% w całym 2013 r., co daje wzrost ok. 2,8% r/r w ostatnim kwartale.

Wyraźnie przyspiesza wzrost popytu krajowego, w tym konsumpcji i inwestycji (w IV kwartale odpowiednio o ok. 2% r/r i 1,3% r/r). Jednocześnie, eksport nadal radzi sobie bardzo dobrze, a informacje o rosnącej aktywności gospodarczej w Niemczech i ostatnie osłabienie złotego sugerują, że to się nie zmieni w najbliższej przyszłości. Dane zwiększają optymizm dotyczący tempa wzrostu gospodarczego w tym roku – zrewidowane prognozy przedstawimy w najbliższym raporcie miesięcznym. Szybszy od oczekiwań wzrost PKB, w tym popytu krajowego, a także słabszy złoty, mogą wpłynąć na weryfikację oczekiwań rynkowych odnośnie terminu możliwych obniżek stóp procentowych.

Minister Finansów, Mateusz Szczurek, powiedział wczoraj po publikacji tych danych, że odczyt jest miłą niespodzianką, ale nie jest to wynik satysfakcjonujący. Dodał, że 2014 będzie lepszym rokiem dla polskiej gospodarki. Nawiązując do ostatnich dynamicznych zmian na globalnym rynku powiedział, że biorąc pod uwagę wczesną fazę odbicia gospodarki i niską inflację dużo bardziej obawiałby się znacznego umocnienia, niż osłabienia złotego. Zaznaczył, że tegoroczne potrzeby pożyczkowe mogą być faktycznie niższe od założonych 132 mld zł. Zadeklarował, że rząd zamierza starać się o przedłużenie dostępu do elastycznej linii kredytowej w MFW na kolejne dwa lata i że przed wyborami nie będzie „pompowania” koniunktury za pomocą nadmiernych wydatków.

Dodaj komentarz