Książka, dziecko i władza – o stawianiu dziecku „granic” w cyklu „Bączek książkowy”

Rys. BSGStudio
                                            naśladowanie
przykład                         nagroda                                     kara

granice                                                pójście w ślad                           autorytet

Czy rzeczywistość zawsze dostarcza pozytywnych wzorców? Czy często nie zawodzi!!! Czy my, rodzice, umiemy zawsze sprostać wymaganiom, jakie nakłada na nas odpowiedzialne rodzicielstwo? Czy granic nie należy najpierw postawić przed sobą? Jak wybrnąć z kłopotliwych sytuacji? Szukajmy pomocy w KSIĄŻKACH.

Przyznanie się do niewiedzy – to wiedza, a do niemocy – moc (przysłowie perskie).

Dziecko jest wrażliwe na prawdę, sprawiedliwość, piękno inne wartości duchowe. Pragnie odnaleźć siebie, dlatego szuka – czasem burzliwie – prawdziwych wartości i ceni tych ludzi, którzy ich nauczają i według nich żyją. Każdy z nas wspomina z wdzięcznością takiego człowieka: przyjaciela, rodzica, babcię, dziadka, którzy umieli odsłonić świat wartości, nadawali nowy kierunek życiu.

Decydujący wpływ na formowanie obrazu siebie ma dom rodzinny. To rodzice postrzegają zachowanie dziecka od pierwszych chwil życia, które już jako niemowlę rozpoznaje „zamiary” i postawy rodziców wobec niego za pomocą brzmienia, tonu głosu, wyrazu twarzy, sposobu gestykulacji. To w domu rodzinnym dziecko postrzega, czy jest obdarzane miłością, czy niekochane, czy jest „ważne” lub „mało ważne” w życiu rodziny. To rodzice określają zachowanie dziecka jako pozytywne lub negatywne, jako budzące ich aprobatę lub sprzeciw. Z czasem dziecko zaczyna podejmować w domu bardziej złożone zadanie, a także zaczyna wchodzić w kontakty rówieśnicze.

Podejmując zabawy z rówieśnikami, formuje obraz własnego „ja” jako dziecka sprawnego i lubianego, albo niesprawnego, słabego i odtrąconego. Im bardziej dziecko jest uznawane przez grupę, tym korzystniejszy buduje obraz swojego „ja”. Już we wczesnym dzieciństwie zaczynają kształtować się odpornościowe cechy osobowe, które u człowieka dorosłego przyjmują normę odporności psychicznej. Ma to miejsce podczas uczenia się przez dziecko przykrych doznań, np. przy jedzeniu, myciu, ubieraniu się, zranieniu, przebywaniu w pustym pokoju itp.

W trudnej sztuce wychowania zawsze powinna towarzyszyć książka, dostosowana do sytuacji wychowawczej, która pomoże w rozwiązaniu sytuacji konfliktowej, która przezwycięży strach, lęki, dostarczy informacji, wiedzy, radości. Ważne, by poczytać ją wspólnie z dzieckiem, zwrócić jego uwagę na „coś interesującego”, poświęcić swój czas na rozmowę.
Dziecko najlepiej uczy się mówić, słuchając. Kiedy w takiej atmosferze – atmosferze miłości dziecko może naśladować zdrowe przykłady, wówczas znajduje się w swoim właściwym środowisku. Dlatego należałoby z całą stanowczością dbać o to, by w otoczeniu dziecka nie działo się nic, czego nie wolno by mu było naśladować… Nie należałoby czynić niczego, o czym trzeba by mu było powiedzieć: tego nie wolno ci robić

Na dziecko nie działają moralne frazesy, nie oparte na rozsądku pouczenia, lecz to, co dorośli w jego otoczeniu czynią w widoczny sposób – na jego oczach. Dziecko uczy się nie przez pouczanie, lecz przez naśladowanie i przykład. Jeżeli przed siódmym rokiem życia widzi w swoim otoczeniu tylko nierozumne działania, to jego mózg przyjmuje takie formy, które w późniejszym życiu czynią je zdatnym tylko do rzeczy nierozumnych.

Dojrzałe emocjonalnie i społecznie dziecko to takie, które:

  • umie godzić się z porażką, spokojnie przyjmować niepowodzenia;
  • potrafi rozwiązywać sytuacje konfliktowe;
  • umie obiektywnie oceniać innych;
  • ma adekwatną samoocenę, czyli zna swoje możliwości i wie, na co je stać;
  • bez lęku podejmuje się trudnych i nowych działań;
  • umie nazywać przeżywane przez siebie uczucia i okazywać je w sposób właściwy;
  • radzi sobie ze stresem.

Na koniec dodam, że podzielam zdanie Stanisława Tyma: „Pewna kura zniosła jajko mądrzejsze od kury. Była to głupia kura”.

Cechy dojrzałego, pozytywnego obrazu siebie:

  • wiara, że jest się zdolnym do walki z życiem i ze swoimi wadami;
  • umiejętność stawiania przed sobą realistycznych, możliwych do osiągnięcia celów;
  • aprobata siebie, godzenie się z właściwościami, jakie się posiada.

Cechą pozytywnego obrazu siebie jest to, że człowiek jest przekonany o słuszności obranej drogi życiowej. Potrafi zajmować zdecydowane stanowisko wobec nacisków grup społeczno-kulturowych i jest zdolny jednocześnie do zmiany własnej opinii. Potrafi spojrzeć na siebie, jak i na sprawy, które są przedmiotem oceny z dystansu. Umie śmiać się nie tylko z cudzych, ale i własnych słabostek i śmieszności. Potrafi nie tylko zauważać, ale i wyrażać, podkreślać to, co pozytywnego postrzega u innych osób. Nie odczuwa zacietrzewienia ani nienawiści do ludzi o innych poglądach, skali wartości, stylu życia.

Ważną cechą człowieka o pozytywnym obrazie siebie jest aktywne, zaangażowane interesowanie się innymi ludźmi oraz sprawami wartymi podjęcia i zrealizowania. Pojawia się pragnienie, aby coś pożytecznego w życiu robić, a nie tylko z życia brać. Posiada umiejętność przyjmowania ze spokojem zarówno należnych oznak uznania i aprobaty społecznej, jak i objawów krytycyzmu i porażek.

Na koniec fragment wywiadu z Wojciechem Malajkatem, aktorem i reżyserem, dyrektorem Teatru Syrena w Warszawie:
Edyta Karczewska – Madej: – Już wiem, że bardzo dużo Pan pracuje. A jak Pan odpoczywa?
Wojciech Malajkat: – Z książką. Na Mazurach, w górach, na nartach, czy w lecie – gdzieś nad ciepłym morzem, ale zawsze z książką.
A zatem dobrego odpoczynku z książką!

Dla dzieci:

Wydawnictwo SBM: Żaglowce świata, Cuda techniki, Jerzy Ludwik Kern, Coś o dzieciach, Jan Brzechwa, Wiersze dla dzieci.

Książka zauważona
Tym razem trochę inaczej – proponuję do poczytania rodzicom i opiekunom dzieci:

  • Haftowane gałgany – Krystyna Sienkiewicz, wiersze – Agnieszka Osiecka

Literatura dla dzieci

Dzieci są ozdobą świata,
niech im dzionek płynie w kwiatach,
zaśby życie mniej bolało,
dzieci muszą wiedzieć mało.

I dlatego mądre panie
jedzą bezy na śniadanie
i urabiane senną ciszą
dla maluchów bajki piszą.

Kotek siedzi tam na murku,
ale całkiem bez pazurków,
lew wygrzewa się na płocie
i ogromnie kocha ciocię.

Baba Jaga z czekoladą
po niebiosach płynie gładko,
a okrutnie złe wilczysko
chroni sobie środowisko.

Aż się nudno robi cosik
Jacusiowi, Kazi, Zosi,
zaglądają do książeczki,
wydrapują rysuneczki…

Marzą im się złe tygrysy,
Czarne żaby, wściekłe lisy.
Od tych marzeń trzeszczy sofka,
może będzie katastrofka!

Pamiętajmy to na przyszłość,
choć słoneczko grzecznie świecie,
dzieci lubią rzeczywistość,
rzeczywistość lubi dzieci…

Druckerman_Dziecko_mWydawnictwo Literackie: Amerykańska dziennikarka wychowała we Francji troje dzieci. Kiedy Pamela Druckerman zobaczyła różnicę pomiędzy zrównoważonymi paryżankami a neurotyczno-histerycznymi matkami w Stanach Zjednoczonych, postanowiła zgłębić temat podjeścia do macierzyństwa w obu krajach. Odkryła, że amerykańscy rodzice z autorytetów zmieniają się „w kamerdynerów dzieci, ich osobistych szoferów i kucharzy”. Tymczasem Francuzi w większości kierują się… zdrowym rozsądkiem. Traktują swoje pociechy jako racjonalne istoty i stawiają na połączenie surowości z dużą ilością swobody. W pierwszych latach życia dziecka skupiają się nie na przyspieszeniu opanowania sztuki czytania i pisania, tylko na umiejętności nawiązywania kontaktów i wykształcania empatii. Podaje także sprawdzone sposoby Francuzów na to, by maluszek przesypiał całe noce, nie grymasił przy posiłkach, a mama nie spędzała całego dnia w kuchni, przyrządzając kolejne rarytasy dla niejadka. Zachęca także, by walczyć o swoją autonomię w relacji ze szkrabem i nie zapominać o celebrowaniu związku z partnerem po przyjściu na świat nowego członka rodziny. Podane sto zasad zawartych w książce, autorka radzi stosować jako inspirację, a nie sztywne reguły. Zwraca dużą uwagę na to, że dzieci bardzo szybko się zmieniają, więc należy zachować elastyczność w podejściu do ich wychowania.

  • O maluchach, Jan Twardowski – „Wiersze wybrane z lat 1944 – 1993”

Tylko maluchom nie nudziło się w czasie kazania
stale mieli coś do roboty
oswajali sterczące z ławek zdechłe parasole z zawistnymi łapkami
klękali nad upuszczonym przez babcię futerałem jak szczypawką
pokazywali różowy język
grzeszników drapali po wąsach sznurowadeł
dziwili się, że ksiądz nosi spodnie
że ktoś zdjął koronkową rękawiczkę i ubrał tłustą rękę w wodę święconą
liczyli pobożne nogi pań
urządzali konkurs kto podniesie szpilkę za łepek
niuchali co w mszale piszczy
pieniądze na tacę odkładali na lody
tupali na zegar, z którego rozchodzą się osy minut
wspinali się jak czyżyki na sosnach, aby zobaczyć
co się dzieję w górze pomiędzy rękawem
a kołnierzem
wymawiali jak fonetyk otwarte zdziwione „O”
kiedy ksiądz zacinał się na ambonie

– ale Jezus brał je z powagą na kolana

Głos książki: Pollyanna, Eleanor H. Porter (wznowienia dostępne)

Do prezentacji dźwiękowej książkę tę wybrała Debora Maria Choińska (l. 12) z Suwałk, która prócz czytania, interesuje się również szachami i teatrem. Zajrzyj do jednego z nowszych wydań książki.

pollyanna-frontcover

Konkurs czytelniczy
Gdzie znajduje się „muzyczna ławeczka” Marii Konopnickiej? Prosimy i przesyłanie odpowiedzi mailem: redakcja@niebywalesuwalki.pl. Wszystkie prawidłowe odpowiedzi zostaną nagrodzone upominkami.

Zaproszenie na URODZINY PANI MARII. Wydarzenie w naszym kalendarzu.

W następnym artykule: Bi – blio – te – ka, zaproś książkę do siebie.

Dodaj komentarz