Obraz Wierusza-Kowalskiego pokazany publicznie po raz pierwszy od ponad 140 lat

Fragment obrazu "Powrót kwestarza".
Fragment obrazu "Powrót kwestarza".
Fragment obrazu „Powrót kwestarza”.

Dokładnie 141 lat temu, 1 maja 1873 roku w Wiedniu została otwarta Powszechna Wystawa Światowa – Welt-Ausstellung. Jednym z obrazów wówczas prezentowanych był „Powrót kwestarza”. Praca Alfreda Wierusza-Kowalskiego uważana do niedawna za zaginioną, dosłownie przez chwilę gościła w Muzeum Okręgowym w Suwałkach.

Wiedeńska Wystawa Światowa otwarta była dla zwiedzających przez ponad pół roku. W tym czasie odwiedziło ją 7 milionów osób! Maciej Masłowski tak o niej pisał: Kto mógł z Polski trzech zaborów, wystawiał. Kto nie mógł wystawiać, przyjeżdżał oglądać. Kto nie przyjeżdżał, pisał, czytał i gadał o wiedeńskiej „Expo” (w: Polska na Wystawie Powszechnej w Wiedniu 1873 r., A. Giller).

Prezentacja „Powrotu kwestarza” była międzynarodowym debiutem artysty urodzonego w Suwałkach. Alfred Wierusz-Kowalski miał wtedy 24 lata i był w połowie swojej edukacji, na przełomie 1872 i 1873 roku przyjechał do Monachium. Miał już na swoim koncie doświadczenia w Warszawie, Dreźnie i Pradze. I to właśnie najprawdopodobniej w Pradze Wierusz-Kowalski pracował nad obrazem, choć sygnowany jest wpisem: Monachium 1873. – W listopadzie 1872 roku zamykano już listy obrazów na wystawę. W prasie drukowano nazwiska artystów. Obraz nie znalazł się w katalogu. Wierusz-Kowalski musiał zgłoszenia wysłać zbyt późno – sądzi Eliza Ptaszyńska, kustosz z Muzeum Okręgowego w Suwałkach.

Wiedeński debiut artysty był udany: (…) Krytykom wiedeńskim bardzo się ten obraz podobał. Odpowiada bowiem ich bezwyznaniowemu usposobieniu, które posługuje się także sztuką i przez obrazy wyszydza księży, pokazując ich ludowi jako pijaków. Nam przedmiot wybrany przez p. Kowalskiego wcale się podoba, nie przeszkadza nam to jednak przyznać, iż obraz jest świetnie wymalowanym – pisano o „Powrocie kwestarza”. Od czasu wystawy obraz nigdzie nie był prezentowany. Przez długi czas uważano, że zaginął. Pamięć o debiutanckim płótnie Wierusz-Kowalskiego przywrócił Piotr Chwedorowicz, obecny podczas prezentacji „Powrotu kwestarza”. Solista Warszawskiej Opery Kameralnej jest właścicielem obrazu. Jak zaznaczył podczas spotkania w Suwałkach – obraz został prawdopodobnie wywieziony do Londynu przez antykwariusza, zaraz po Wystawie Światowej.

Gdyby nie wzmianki w prasie, niewiele byłoby o nim wiadomo. Tematyka obrazu stanowi odwołanie do literatury. To interpretacja artystyczna powiastki z XIX wieku – „Pamiętnika kwestarza” autorstwa Ignacego Chodźki. Eliza Ptaszyńska zauważa, że tym obrazem Wierusz-Kowalski zamknął swoje zainteresowanie podobną tematyką i tym, co minione. W Monachium wszedł w nurt propagowany przez europejskich twórców.

Co ciekawe, obrazów nawiązujących do literatury Wierusz-Kowalski namalował kilka. Jeden z nich inspirowany jest „Pamiętnikami” Jana Chryzostoma Paska, inny – poematem „Maria” Antoniego Malczewskiego. – „Powrót kwestarza” zawiera wszystkie cechy dojrzalej twórczości artysty – dynamizm, skróty perspektywiczne, rozłożenie akcentów barwnych, znajomość anatomii ludzi i zwierząt, i umiejętne oddanie tego na płótnie – wymienia Eliza Ptaszyńska, dodając do listy nastrojowość tak charakterystyczną dla obrazów artysty, a także duży ładunek emocjonalny.

Prezentacji jednego obrazu towarzyszyła część artystyczna. Przed zwiedzającymi Muzeum Okręgowe w Suwałkach wystąpili uczniowie Państwowej Szkoły Muzycznej I i II st. w Suwałkach, a także Piotr Chwedorowicz, który wykonał arię „Eremity” z opery „Wolny strzelec” C. M. Webera. Tematyczny był nawet poczęstunek – z babeczkami mnicha.

Prezentacja jednego obrazu nie była pierwszą okazją, by kontemplować sztukę zgodnie z zasadą Slow Art. W Muzeum Okręgowym suwalczanie oglądali już obraz Jana Matejki, a także portret żony Alfreda Wierusza-Kowalskiego i inne prace pochodzące z prywatnych kolekcji. W ubiegłym roku Muzeum Okręgowe w Suwałkach przystąpiło do ogólnopolskiej akcji pod hasłem „Dzień Wolnej Sztuki”. Tym razem sobotnie obchody przesunęły się o kilka dni.

Fot. Niebywałe Suwałki

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz