Miłosza nie zaśpiewasz, ale zapamiętasz

Na zdj. Krzysztof Czyżewski. Fot. arch. NS.
Na zdj. Krzysztof Czyżewski.
Na zdj. Krzysztof Czyżewski.

Pamięć to słowo pojawiające się nieustannie w kręgu działalności sejneńskiego „Pogranicza”. „Pamiętanie Miłosza”, przed laty odbywające się na ganku zrujnowanego dworu w Krasnogrudzie, który odzyskał swoją świetność, w tym roku poświęcone zostało literaturze i poezji, ale też sztuce animacji filmowej oraz religijności.

– Czy moje wiersze nadawałyby się na piosenki? – zapytał Ireneusza Kanię podczas jednego z pierwszych spotkań Czesław Miłosz. Było to w 1994 roku. Od tego pytania dyskurs obrał nieco inny kierunek, egzystencjalnych peregrynacji i inspiracji buddyzmem. Ireneusz Kania, jeden z gości „Pamiętania Miłosza” na temat dialogu międzyreligijnego rozmawiał w czwartek, 14 sierpnia w Krasnogrudzie z Krzysztofem Czyżewskim. Jak wspomniał – nie odważyłby się nigdy szukać Czesława Miłosza, do spotkania doszło na życzenie noblisty, które to Kani przekazała sama Wisława Szymborska.

Pierwszą rozmowę Ireneusz Kania przyrównuje do krotochwili, podczas której jednym z poważniejszych pytań była właśnie kwestia wspomniana wcześniej, a dotycząca połączenia poezji Miłosza z muzyką. Do materii duchowości Kania i Miłosz dochodzili stopniowo, m.in. podczas panelu dyskusyjnego z okazji wydania książki Leszka Kołakowskiego. Wtedy też Ireneusz Kania i Czesław Miłosz rozpoczęli wymianę myśli na temat zła, cierpienia, buddyjskich rozwiązań porządku świata, Zoharu, kabały, zmienności, upływu czasu i przemijania, a także poszukiwania „prawdziwej” rzeczywistości. O fascynacji Miłosza buddyzmem Ireneusz Kania pisze m.in. w eseju Miłosz a buddyzm. Tekst znajduje się na stronie Dekady Literackiej

W Międzynarodowym Centrum Dialogu w Krasnogrudzie – dworze rodziny Miłoszów i Kunatów, z okazji 10. rocznicy śmierci poety nie mogło zabraknąć akcentów wielopokoleniowych. Jednym z punktów programu „Pamiętania Miłosza” była prezentacji dokonań dzieci i młodzieży z Pracowni Kronik Sejneńskich i Pracowni Misteria dzieciństwa. Jednym z elementów pracy są filmy animowane, realizowane pod opieką profesjonalistów już od 5 lat. – W tym czasie powstały 32 filmy o przyjaźni, sąsiedztwie, zerwanych mostach. Opowieści zebrane w domach, to okruchy starego świata, nasze dziedzictwo – podkreśliła Bożena Szroeder, opiekunka pracowni. Czwarta kolekcja animacji jest z Miłoszem bardzo związana, to przykład i pomysł na zaznajamianie młodych ludzi z ideami twórczości poety, np. przez nauczycieli. Jeden z filmów zainspirowany został nawet wspomnieniami Czesława Miłosza z dzieciństwa. Ten aspekt młodzi animatorzy rozwinęli jeszcze bardziej.

Najnowsza produkcja Pracowni Kronik Sejneńskich i Pracowni Misteria Dzieciństwa to film oparty na książce Zofii Ogonowskiej „Gucio Zaczarowany”. Po roku pracy zostały zaprezentowane pierwsze efekty animacji wykonywanych pod okiem Darii Kopiec i Bożeny Szroeder. Kilkuminutowa produkcji to niezliczone godziny pracy z gliną, rzeźbami, malowanym tłem i wieloplanem. Pracy zawsze jest dużo, a na efekty trzeba czekać długo. Trzydzieści sekund filmu to cały weekend pracy. Młodzież uczy się więc nie tylko cierpliwości, ale też ustawiania światła, kompozycji kadru, świadomości ruchu. Premiera ok. 25-minutowego filmu odbędzie się prawdopodobnie na początku 2015 roku.

Nie tylko młodzi mają przy tym frajdę. Daria Kopiec wspomina, że gdy usłyszała propozycję stworzenia animowanej wersji „Gucia Zaczarowanego”, natychmiast zapaliła się do działania. – Miałam już doświadczenia z Filmowej Kolekcji Bajek. Były to fascynujące spotkania z młodymi ludźmi. Zrozumiałam, że dzięki energii, skupieniu, koncentracji i pracy tej młodej ekipy, filmy nie muszą odbiegać od profesjonalnych realizacji. Robi się je krócej, ale mogą być równie mądre i przejmujące – zaznaczyła podczas prezentacji Daria Kopiec. Młodzież miała okazję podpatrywać przy pracy nie tylko ją, ale również Joannę Polak i Lizę Skvorcovą.

W dniu „Pamiętania Miłosza” znalazło się także miejsce na celebrację mszy w języku polskim i litewskim w kościele w Żegarach. Przyszedł czas także i na „Czytanie Miłosza”, czyli spotkanie z udziałem autorów i wydawców książek o poecie. Podczas wieczornej debaty – „Miłosz – tkanka łączna”, głos na temat życia i twórczości noblisty zabrali m.in. Dorota Sieroń-Galusek, Andrzej Franaszek, Krzysztof Czyżewski.

Program „Miłosz. Tkanka łączna” zakończy się w piątek – 15 sierpnia w Sejnach o godz. 20.00 koncertem Wacława Zimpla z Orkiestrą Spółdzielni Jazzowej.

Fot. Niebywałe Suwałki

2 KOMENTARZE

  1. Kiedyś robiliśmy ze studentami analizę wiersza "Przedmieście". Dla nich (II rok polonistyki) był to trudny wiersz. Nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby "P" można śpiewać. Byłam b. zdziwiona jak usłyszałam Jakca Telusa.

  2. Kiedyś robiliśmy ze studentami analizę wiersza "Przedmieście". Dla nich (II rok polonistyki) był to trudny wiersz. Nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby "P" można śpiewać. Byłam b. zdziwiona jak usłyszałam Jakca Telusa.

Dodaj komentarz