Kolejny awans Polski w „Doing Business”

wykres_dane_niebieski
Ilustr. www.vectorbackground.net
Ilustr. www.vectorbackground.net
Ilustr. www.vectorbackground.net

W trakcie wtorkowej sesji na globalnym rynku utrzymywał się raczej pozytywny nastrój. Rentowności obligacji na rynkach bazowych i peryferyjnych były stabilne, podczas gdy indeksy giełdowe w Europie notowały odbicie po poniedziałkowych całkiem dużych spadkach. Dość wyraźny wpływ na wspólną walutę i dolara miały mieszane dane z USA.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych

Z jednej strony, miesięczna dynamika zamówień na dobra trwałego użytku utrzymała się we wrześniu poniżej zera drugi miesiąc z rzędu, podczas gdy inwestorzy oczekiwali wzrostu. Z drugiej strony, bardzo pozytywną niespodziankę sprawił październikowy indeks nastrojów konsumentów obliczany przez The Conference Board, który zanotował znaczny wzrost, podczas gdy rynek oczekiwał spadku. Co więcej, w górę zrewidowano dane za wrzesień. Indeks porusza się w trendzie wzrostowym od początku 2009 i osiągnął właśnie najwyższy poziom od 7 lat.

Na giełdach w Europie, w USA i dziś rano w Azji dominowały wzrosty głównych indeksów.

W najnowszej edycji raportu „Doing Business” przygotowanego przez Bank Światowy Polska zajęła 32 miejsce. To najlepsza pozycja jaką do tej pory udało się osiągnąć, chociaż awans w rankingu wynikał częściowo ze zmian metodologicznych, podczas gdy wartość indeksu dla Polski nie uległa znaczącej zmianie w porównaniu z poprzednim rokiem. W ciągu pięciu lat przesunęliśmy się jednak w rankingu w górę aż o 40 pozycji.

Najważniejszym wydarzeniem dzisiejszego dnia będzie decyzja Fed. Stopy procentowe pozostaną bez zmian, ale FOMC zapewne zdecyduje się na zakończenie programu skupu aktywów (QE3), co zostało sugerowane na wrześniowym posiedzeniu. Uwaga skoncentrowana będzie na komunikacie Fed i ewentualnych sugestiach co do przyszłej polityki monetarnej. Rynek spodziewa się raczej łagodnego komunikatu, który nie podsyciłby awersji do ryzyka.

Kurs EURUSD wahał się długo blisko 1,27 i dopiero w reakcji na rozczarowujący odczyt zamówień na dobra trwałe w USA nastąpił wyraźniejszy ruch do ok. 1,276. Aprecjacja euro nie trwała jednak zbyt długo – powstrzymał ją zaskakująco silny wzrost indeksu nastroju konsumentów. Na koniec dnia, EURUSD był blisko 1,274 i w pobliżu tego poziomu jest też na dzisiejszym otwarciu. Spodziewamy się, że do wieczornego komunikatu z posiedzenia FOMC kurs będzie się poruszał w trendzie bocznym. Po ostatnich danych z USA wśród inwestorów wzrosły nadzieje, że bank centralny nie będzie zbyt jastrzębi, dzięki czemu euro odrobiło część strat do dolara.

Wydźwięk dzisiejszego komunikatu może wyznaczyć kierunek dla kursu EURUSD na najbliższe dni, a może nawet tygodnie. Kursy EURPLN oraz USDPLN wzrosły nieznacznie w pierwszej połowie sesji. W ostatnich godzinach krajowego handlu złoty zaczął się jednak wyraźnie umacniać do euro oraz dolara.

EURPLN osiągnął 4,216, a USDPLN ok. 3,31, ok. 1,5 grosza poniżej poziomu z otwarcia. W przypadku innych walut regionu nie odnotowano dużych zmian, oprócz rubla, który codziennie ustanawia nowe rekordowo słabe poziomy do dolara. Wczoraj rano było to ok. 42,60, a dzisiaj na otwarciu już 42,70. Bank centralny Węgier utrzymał stopy procentowe bez zmian, główną na najniższym w historii poziomie 2,1%. Dziś rano kurs EURPLN jest blisko 4,215. Nie spodziewamy się dużych zmian w oczekiwaniu na wieczorny komunikat FOMC. Jeśli sygnały z amerykańskiego banku centralnego będą gołębie, wtedy złoty może się jeszcze umocnić do głównych walut.

Na krajowym rynku stopy procentowej IRS i rentowności długu z nawiązką zniwelowały poniedziałkowy lekkich ruch w górę i na koniec wtorkowej sesji były 1-3 pb poniżej poziomów z piątkowego zamknięcia. Spośród stawek WIBOR od 1 do 12 miesięcy tylko najkrótsza uległa zmianie, spadła o 1 pb.

Niewielkie zmiany i niskie obroty wskazują, że rynek czeka na wynik dzisiejszego posiedzenia FOMC. Warto zauważyć, że także w notowaniach 10-letnich Bundów od czwartku panuje trend boczny. Ostatnie dane z USA nie były tak jednoznacznie dobre jak w poprzednich miesiącach, więc inwestorzy będą próbowali ocenić czy od ostatniego posiedzenia członkowie komitetu bardziej obawiają się o przyszłość amerykańskiej gospodarki w kontekście ostatnich słabych danych ze strefy euro. Sygnały o tym, że ocena perspektyw pogorszyła się może ożywić oczekiwania rynku, że nastawienie w polityce pieniężnej nie ulegnie zmianie co najmniej do połowy 2015 i wesprzeć globalny rynek stopy procentowej, a więc i polskie obligacje.

Andrzej Rzońca z RPP w wywiadzie dla Gazety Wyborczej powiedział, że polska polityka pieniężna jest bliska niekonwencjonalnej polityce i jej dalsze łagodzenie mogłoby zagrozić stabilności krajowej gospodarki.

Dodaj komentarz