Nikt niczego nie zamiata pod dywan. Komentarz w sprawie molestowania w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej

4
273
Na zdj. dyrektor Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej, Jerzy Dąbrowski i Ewa Starczewska, psycholog.
Na zdj. dyrektor Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej, Jerzy Dąbrowski i Ewa Starczewska, psycholog.
Na zdj. dyrektor Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej, Jerzy Dąbrowski i Ewa Starczewska, psycholog.

Do czasu decyzji sądu, wiele informacji w sprawie molestowania w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej w Suwałkach nie może zostać ujawnionych. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej przedstawiciele urzędu, dyrektor i psycholog placówki złożyli wyjaśnienia w zakresie podjętych czynności.

– W kwietniu Sąd Rejonowy w Suwałkach podjął decyzję o tym, że w placówce na terenie miasta zostanie umieszczony nastolatek, wobec którego już wówczas istniało podejrzenie o dokonanie czynu z artykułu 200 par. 1 kodeksu karnego. Wobec tego chłopca była też wszczęta procedura „niebieskiej karty” – informuje Jarosław Filipowicz, rzecznik Urzędu Miasta w Suwałkach.

Już wówczas pojawiły się wątpliwości, czy 15-latek powinien zostać skierowany do takiej placówki, jak ta w Suwałkach. Jak podkreślił podczas spotkania jej dyrektor, Jerzy Dąbrowski, o tym decyduje sąd.

– W lipcu nastolatek najprawdopodobniej dopuścił się czynu z artykułu 200 par. 1 kodeksu karnego wobec drugiego chłopca. Wychowawca natychmiast podjął interwencję, o całym zdarzeniu został poinformowany III Wydział Rodzinny SR w Suwałkach – dodał rzecznik, tłumacząc, że domniemany sprawca czynu został odizolowany od domniemanego poszkodowanego. Obaj chłopcy zostali objęci specjalną opieką psychologa, choć i już wcześniej obaj uczestniczyli w terapii.

Na zdj. od lewej: Honorata Rudnik, Jarosław Filipowicz, Jerzy Dąbrowski i Ewa Starczewska.
Na zdj. od lewej: Honorata Rudnik, Jarosław Filipowicz, Jerzy Dąbrowski i Ewa Starczewska.

Sytuacja powtórzyła się w październiku. O sprawie został poinformowany również wojewoda podlaski, sprawujący merytoryczną opiekę nad instytucją. Po materiale wyemitowanym przez ogólnopolskie media, sprawa nabrała rozgłosu, choć jak podkreśla Ewa Starczewska, psycholog w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej, młodszy chłopak, będący ofiarą zdarzenia, bardzo prosił o anonimowość.

Starczewska zapewniła podczas spotkania, że interesy dzieci – pokrzywdzonego i domniemanych sprawców zostały zabezpieczone. Dodała też, że niemal tygodniowa zwłoka w poinformowaniu służb o zdarzeniu nie wynikała z intencji ukrycia zdarzenia. – Chcieliśmy przeanalizować wszystkie informacje, a te nie były jednoznaczne. Padały różne nazwiska, wyjaśnianie sytuacji trwało tydzień – zaznacza psycholog, dodając, że dopiero po nabraniu przekonania o tym, co zaszło, o przypuszczeniach poinformowała policję i sąd.

Opiekunom chłopców zależy na tym, by żadnego z nich nie stygmatyzować. – To jest trudna sprawa – komentuje dyrektor Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej, dodając, że wychowawcy zrobili wszystko, co było w ich mocy. – Mamy kilka grup wychowawczych, chłopcy byli w oddzielnych grupach. Placówka jest placówką otwartą, funkcjonuje jak duży dom rodzinny. Każdy wychowawca zna historię życia wychowanków i wie, jak z nimi współpracować – dodał Jerzy Dąbrowski.

Domniemani sprawcy przebywają obecnie w schronisku dla nieletnich. Taką decyzję podjął sąd w trakcie specjalnego posiedzenia, które odbyło się w niedzielę, 12 października. W Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej prowadzona jest obecnie kompleksowa kontrola zarządcza ze strony Urzędu Miejskiego w Suwałkach.

Art. 200. § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania,podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

4 KOMENTARZE

  1. Widziałem program w uwadze. dziecko jak najszybciej oddac matce. pomóc jej materialnie z tych pieniedzy co dostaje placówka na to dziecko. Dobrzy ludzi pomózcie wyjechać z miejscowosci gdzie mieszkaja!!! Dyrektor, psycholog i zapewnie wychowa wcy powinni byc natychmiast odsunieci od pracy. przeciez była tam inna sprawa – dziewczynka osmioletnia wykorzystywana przez starsze dzieci. zgroza, takie placówki nie pomagaja wrecz powoduja demoralizację. nalezy wspomagać rodziny aby nie dopuścic do zabierania dzieci z powodu, że rodzice biedni. o wiele wiecej idzie pieniedzy na dzuecko za ,, opieke ; w osrodku. POMÓŻCIE MATCE I TEMU CHŁOPCOWI !!!!!!

  2. To skandal co sie dzieje w tych Suwałkach naprawde tu prawdziwa MAFIA rządzi ty miastem same ciotki,wujki szwagry i do tej pory nie mozna było nic im zrobic cały ratusz,mops i wiele innych instytucj to klika ,zastanawiam sie co sobą reprezentuje pani psycholog ,głupia stara GĘŚ i nic wiecej chciała podlizac sie dyrektorowi a moze prezydentowi atakując tak bezbronną i zagubioną matke tego dziecka ,to dla niej potrzebny jest psychiatra ,jak taka baba moze pracowac w takim ośrodku opiekuńczym skoro zachowuje sie jak idiotka.Niech oddadzą matce dzieci i dadzą jej opiekę oraz dzieciom tak chojny masz pan prezydent niech teraz da tej kobiecie prace i pomoc oraz wsparcie a nie atakują zagubiona i przerazoną matke ktora musi znosic takie KATIUSZE przez tych DARMOZJADOW na ciepłych posadkach,wywalic ich wszystkich na zbity pysk niech ida do roboty do DROBIARZA na produkcje to wtedy poznają smak pracy i luksusy.

    • Absolutnie zgadzam się, slowo w slowo. jestem zbulwersowana postawą tzw opiekunów a w szczególności pani psycholog.Do domu ja wysłać , niech na swoich wnukach przerabia swoje metody wychowawcze i podejście do dzieci. Ciekaw czy jeśli jej wnuk byłby zgwalcony zachowalaby sie w tak chamski sposób.

Leave a Reply