W cyklu „Przedpremierowo” – „Pudłaki” i „Bogowie”

Na zdj. Tomasz Kot i Jan Englert w filmie "Bogowie".
Pudlaki2
Tak powstawały „Pudłaki”.

Mistrzowsko zrealizowaną animację, opowiadającą o chłopcu wychowywanym przez trolle i filmową historię życia Zbigniewa Religi ocenia dziennikarz Artur Cichmiński.

W najbliższy piątek – 10 października o godz. 20.20 Artur Cichmiński będzie gościem audycji „Magazyn bardzo filmowy”. W Polskim Radiu opowie o premierach, m.in. o filmie „Bogowie”.

Filmy animowane dla dzieci to wdzięczne produkcje, które prócz dobrej zabawy i wspaniałej oprawy mają przekazać najmłodszym coś istotnego. Wszystko to jest w „Pudłakach”, zawsze znajdzie się jednak jakieś „ale”. „Pudłaki” zostały zrealizowane za pomocą animacji poklatkowej. – To czasochłonna i bardzo droga technika. Dlatego takie filmy robi się z przekonaniem, że będą hitem. Niestety, w tym przypadku mam pewne wątpliwości, czy tak się stanie – komentuje Artur Cichmiński.

Pudlaki1„Pudłakom” od strony wizualnej trudno cokolwiek zarzucić. – To kino zrobione z ogromną dbałością o szczegóły, można powiedzieć, że z artyzmem – dodaje dziennikarz. Jak zaznacza, słabych stron filmu można raczej doszukiwać się w samej historii. Forma to jedno, treść to co innego. – W „Pudłakach” czegoś zabrakło. Zabrakło chyba humoru, który porwałby widza – zastanawia się Artur Cichmiński. Nie oznacza to jednak, że film nie będzie się podobać. Wręcz przeciwnie – na ekranie dużo się dzieje, same stwory – Pudłaki są zabawne. Widzowie – dzieci, być może nawet młodzież, którzy obejrzą film z ciekawości (choćby dla mistrzowskiej realizacji), nie będą rozczarowani. Problem w tym, że „Pudłaki” nie staną się przełomem w kinie. – W tej zupie po prosto brakuje pieprzu – celnie podsumowuje Cichmiński.

Młodsze dzieci mogą się nawet trochę bać – o ile postaci dziecięce wyglądają „normalnie”, to dorośli zostali przedstawieni karykaturalnie. Są to bohaterowie groteskowi – trochę straszni, trochę śmieszni. Nie jest to na pewno film taki jak „Wallace i Gromit”. – Gdy po raz pierwszy obejrzałem tę animację, nie miałem pytań. W przypadku „Pudłaków” nie poczułem tego samego – dodaje Artur Cichmiński.

Na zdj. Tomasz Kot i Jan Englert w filmie "Bogowie".
Na zdj. Tomasz Kot i Jan Englert w filmie „Bogowie”.

Premiera „Pudłaków” w piątek – 10 października. Tego samego dnia na ekranach kin nowy film Łukasza Palkowskiego – „Bogowie”. Produkcja opowiada o początkach kariery słynnego kardiochirurga Zbigniewa Religi (w tej roli Tomasz Kot), który w roku 1985 przeprowadził pierwszy udany zabieg przeszczepienia serca w Polsce. Reżyser przenosi barwny życiorys lekarza do świata filmu, pokazując historię kliniki w Zabrzu i próby kolejnych transplantacji.

– „Bogowie” to wyjątek w polskim kinie. Trudno się tu do czegokolwiek tu przyczepić. Łukasz Palkowski wyłamał się z polskiego sposobu myślenia, stworzył film komercyjny na najwyższym poziomie, który ciekawi już od pierwszego ujęcia – zachwala Artur Cichmiński. „Bogowie” zasługują na uznanie za montaż, zdjęcia i kreacje aktorskie. – Kot przechodzi samego siebie. Aktorzy drugiego i trzeciego planu grają jak z nut. Widać, że ten scenariusz ich porwał – komentuje dziennikarz.

Bogowie2W filmie nie ma zbędnych ujęć ani dialogów, które byłyby wypełniaczami. Nie ma tam niczego, co zostałoby zrobione „na siłę”, a to już wyjątkowa sytuacja w polskim filmie. Co więcej, Palkowski zdecydował się zrobić obraz podejmujący trudną tematykę, ale przeznaczony dla masowego widza, nie tylko dla garstki osób. – „Bogowie” to film, który powinien każdego usatysfakcjonować – uważa Artur Cichmiński.

Łukasza Palkowskiego Artur Cichmiński ceni za „Rezerwat”. Po „Wojnie żeńsko-męskiej” dziennikarz nie spodziewał się jednak fajerwerków. – Palkowski zaskoczył mnie najnowszym filmem – przyznaje. „Bogowie” otrzymali już Złote Lwy w kilku kategoriach. W Gdyni doceniono ten mądry i ciekawy film, zrobiony z ogromnym zaangażowaniem. – Warto to podkreślić, „Bogowie” to produkcja zrealizowana według hollywodzkiego formatu, „z zegarkiem w ręki”. To film zrobiony ze smakiem, przeznaczony dla ludzi czujących kino – ocenia Artur Cichmiński.

Na zdj. Artur Cichmiński (fot. Wojciech Otłowski).
Na zdj. Artur Cichmiński (fot. Wojciech Otłowski).

Artur Cichmiński, ur. 1972 w Suwałkach. Dziennikarz newsowy, felietonista, komentator wydarzeń branżowych. Przeprowadzał wywiady z kluczowymi postaciami rodzimej sceny oraz ekranu, w tym między innymi z: Robertem Więckiewiczem, Maciejem i Jerzym Stuhrem, Andrzejem Sewerynem, Marcinem Dorocińskim, Markiem Kondratem, Andrzejem Chyrą, Tomaszem Kotem czy Wojciechem Pszoniakiem, a także Agnieszką Grochowską, Sonią Bohosiewicz, Stanisławą Celińską, Magdaleną Cielecką, Joanną Kulig i wieloma innymi. Poza tym wywiadu udzielali mu tacy twórcy polskiego kina jak: Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, Wojciech Marczewski, Juliusz Machulski, Janusz Majewski, a także Patryk Vega, Wojciech Smarzowski czy Janusz Morgenstern oraz wielu, wielu innych.

Oprócz poszukiwania i redagowania newsów dotyczących rodzimej branży filmowej, rozmów z jej przedstawicielami, zajmuje się również realizacją reportaży z planów filmowych, uroczystych premier oraz festiwali filmowych. Wśród ostatnio odwiedzonych planów była chociażby „1920. Bitwa warszawska” Jerzego Hoffmana, „Róża” oraz „7 dni” Wojciecha Smarzowskiego, „Lęk wysokości” Bartka Konopki czy „Hans Kloss. Stawka większa niż śmierć” Patryka Vegi, a także „W ciemności” Agnieszki Holland.

Jako ekspert i komentator zapraszany jest do stacji telewizyjnych: Superstacja, Polsat, TVP Info, TVP Kultura. Krytyk w magazynie Qadrans Qltury. Również gość specjalny w studiach: radiowej Trójki, radiowej Czwórki czy radia Roxy Fm i Tok Fm. Oprócz portalu Stopklatka.pl publikował również w takich magazynach, jak Cinema, Machina, ale też Activist oraz Hiro.

Dodaj komentarz