Dzień Kwiatka pod znakiem niepodległości

Dzien_Kwiatka_1Były sanitariuszkami, organizowały zbiórki finansowe, w fałdach szerokich sukni ukrywały broń i dynamit, działały w POW – kobietom walczącym o niepodległość poświęcony był ostatni Dzień Kwiatka w Muzeum im. Marii Konopnickiej.

Sanitariuszki, łączniczki, konspiratorki – w książce „Suwalczanki. Historie opowiedziane szeptem zachwytu” nazywane są „Dziewczynami Niepodległości”. Ich dzieje zostały krótko opisane w rozdziale pod tym tytułem, a także na kolejnych kartach albumu. W tym roku ich historie były tematem wykładu.

– Od kilku lat spotykamy się w Muzeum Marii Konopnickiej w dniu 8 marca, nie z okazji Dnia Kobiet, a pod hasłem Dnia Kwiatka. Staramy się przywracać pamięć o ciekawej inicjatywie, która była organizowana w naszym mieście na przełomie XIX i XX wieku. Przy okazji tych spotkań odbywały się kwesty, a kobietom wręczano kwiaty – przypominał w niedzielę, 8 marca Jerzy Brzozowski, dyrektor Muzeum Okręgowego w Suwałkach. Komu Dzień Kobiet wydaje się anachronizmem, co do Dnia Kwiatka nie powinien mieć wątpliwości – zawsze były to inicjatywy słuszne, mające na celu pomoc innym. Jak dodaje Magdalena Wołowska-Rusińska, która wraz z Krzysztofem Skłodowskim przyczyniła się do reaktywacji tej tradycji w Suwałkach – Dzień Kwiatka organizowany był w zależności od potrzeby chwili. Każdemu spotkaniu „patronował” inny gatunek kwiatów.

W tym roku odbyła się trzecia edycja współczesnego Dnia Kwiatka w Suwałkach. Prócz wykładu Magdaleny Wołowskiej-Rusińskiej, poświęconemu dzielnym kobietom, między innymi: Aleksandrze Kujałowicz, Aleksandrze Niedzielskiej, Laurze Turczynowicz i Aleksandrze Piłduskiej, żeńska część GRH „Garnizon Suwałki” przygotowała niespodziankę.

Aleksandra Piłsudska w działalności wystawienniczej Muzeum im. Marii Konopnickiej w tym roku pojawi się jeszcze w listopadzie. Ekspozycja jej poświęcona ma na celu promocję znanej suwalczanki. – Aleksandra Szczerbińska, a potem Piłsudska niknie w cieniu marszałka, choć była wielką patriotką, prowadziła działalność konspiracyjną, działała w bojówkach i w siatce przewozu broni, brała udział w akcjach dywersyjnych – podkreśliła podczas wykładu Magdalena Wołowska-Rusińska.

Więcej informacji o suwalczankach walczących o niepodległość można znaleźć w książce wydanej przez Muzeum Okręgowe w Suwałkach – „Suwalczanki. Historie opowiedziane szeptem zachwytu”.

Fragment (s. 43):

Wśród kobiet, którym przez wiele lat przypisana była rola matek i żon, niewiele było takich, które bezpośrednio uczestniczyły w walkach o niepodległość. Ich wkładem w jej odzyskanie było głównie podtrzymywanie patriotyzmu w rodzinach i duchowa jedność z walczącymi. Po wybuchu powstania listopadowego zbiórką ofiar pieniężnych i kosztowności przeznaczonych na wsparcie działań wojennych kierowała w Suwałkach Julia Komar. W okresie poprzedzającym wybuch powstania styczniowego i w jego trakcie kobiety solidaryzowały się z walczącymi m.in. poprzez noszenie strojów żałoby narodowej i udział w manifestacjach patriotycznych. Jedną z najaktywniejszych uczestniczek manifestacji w Suwałkach w 1861 roku była Joanna z Puciatyckich Staniszewska. Do 1867 roku wraz z córkami przebywała na zesłaniu na Syberii, a po powrocie znajdowała się pod dozorem policyjnym.

Fot. Niebywałe Suwałki

Dodaj komentarz