Sporo danych na koniec tygodnia

gielda_liczby
Fot. www.freedigitalphotos.net

Indeksy giełdowe w Europie nie uległy wczoraj dużym zmianom, więcej działo się natomiast na rynku walutowym i długu. Grecka prasa doniosła wczoraj, że konieczne może być uruchomienie kolejnej pożyczki pomostowej dla Aten.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych

Wśród przedstawicieli UE ma bowiem rosnąć przekonanie, że finalne porozumienie o kształcie pakietu pomocowego nie przyjdzie szybko i ponad 7 mld € wypłacone w ostatnich dniach nie wystarczy biorąc pod uwagę kolejną płatność do EBC przypadającą 20 sierpnia. Chęć dalszych działań prowadzących do szybkiego zamknięcia sprawy Grecji i ograniczenia ryzyka komplikacji sprzyjało euro i europejskim obligacjom, ale na koniec dnia sytuacja nieco się zmieniła. Dane z rynku pracy USA zaskoczyły bowiem bardzo mocno in plus – liczba nowych bezrobotnych była w zeszłym tygodniu najniższa od listopada 1973. Odczyt ten korzystnie wpłynął na dolara, ale wywarł presję na obligacje, szczególnie amerykańskie.

Wstępny indeks PMI dla sektora przemysłowego Chin spadł w lipcu do 48,2 pkt z 49,4 pkt miesiąc wcześniej. Indeks ten osiągnął najniższy poziom od 15 miesięcy i piąty miesiąc z rzędu znalazł się poniżej 50 pkt. Odczyt ten przyczynił się do pogorszenia nastrojów na otwarciu dzisiejszej sesji i spadków na chińskiej giełdzie, ale również spowodował dalszą przecenę na rynku surowców.

Kurs EURUSD zaczął rosnąć niedługo po rozpoczęciu sesji i tuż przez publikacją danych z rynku pracy USA był blisko 1,10. Silny spadek liczby nowych bezrobotnych wzmocnił szanse na podwyżkę stóp Fed jeszcze w tym roku, co korzystnie wpłynęło na dolara i EURUSD powrócił w okolice 1,098 na koniec dnia. W nocy kurs pozostał dość stabilny i dziś rano jest blisko 1,097. Koniec tygodnia będzie najbardziej obfity w publikowane dane (PMI w Europie, rynek nieruchomości w USA), więc dzisiejsza sesja zaowocować może podwyższonymi wahaniami.

Kurs EURPLN wzrósł na początku dnia do 4,13, ale w kolejnych godzinach oscylował już poniżej tego poziomu. Krajowa waluta radziła sobie wczoraj do euro lepiej niż forint, który stracił całe zyski odnotowane po ogłoszeniu końca obniżek stóp przez bank centralny Węgier (EURHUF odbił wczoraj powyżej 310 z 307,5). Wzrosty EURUSD były tylko przejściowe, więc złoty nie zdołał utrzymać zysków do dolara odnotowanych w pierwszej części sesji. W nocy na polskim rynku nie zaszły duże zmiany, dzisiaj rano EURPLN jest blisko 4,12.

Sądzimy, że na koniec tygodnia kurs pozostanie w przedziale 4,10-4,14 w oczekiwaniu na przyszłotygodniową decyzję FOMC. Na krajowym rynku stopy procentowej rentowności obligacji i IRS wahały się od początku dnia blisko poziomu z otwarcia. Na polskim rynku nie było widać pozytywnego wpływu umocnienia obserwowanego na rynkach peryferyjnych i bazowych, do czego przyczynić się mogła duża podaż obligacji na aukcji (szczegóły poniżej). Ostatecznie, krajowe rentowności były na koniec dnia 3-5 pb powyżej środowego zamknięcia. Do osłabienia polskiego długu przyczyniły się dane z USA, które wzmocniły przekonanie na podwyżki stóp przez Fed. Jednocześnie, IRS nie uległy istotnym zmianom, co doprowadziło do rozszerzenia spreadu asset swap.

Na aukcji obligacji Ministerstwo Finansów sprzedało PS0420 za prawie 3,2 mld zł (z rentownością 2,355% i popycie 3,7 mld zł) i DS0725 za niemal 2,7 mld zł (rentowność wyniosła 2,891%, a popyt 3,8 mld zł). Łączna sprzedaż wyniosła więc nieco mniej niż górna granica planowanej oferty (5,85 mld zł vs. 6 mld zł). Po aukcji minister finansów Mateusz Szczurek powiedział, że tegoroczne potrzeby pożyczkowe są już pokryte w 78-79%, a do końca września resort finansów może zakończyć finansowanie tegorocznych potrzeb pożyczkowych.

Stopa bezrobocia spadła w czerwcu do 10,3%, mocniej od naszych i Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oczekiwań (10,4%). Dane pokazały, że w zeszłym miesiącu zatrudnienie znalazło prawie 80 tys. osób i był to najlepszy wynik dla czerwca od 2007. Liczba bezrobotnych była z kolei najniższa od grudnia 2008. Sugerowaliśmy już od jakiegoś czasu, że tempo poprawy sytuacji na rynku pracy spowalnia, bowiem pracodawcy mają problem ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników. W czerwcu średnia liczba ofert pracy była o ok. 2,5 tys. niższa niż w maju (119,9 tys. vs. 122,3 tys.), ale i tak był to wynik dużo powyżej długoterminowej średniej (znacznie poniżej 100 tys.). Jednocześnie, liczba wyrejestrowanych z tytułu podjęcia pracy była w czerwcu niższa o 6 tys. niż miesiąc wcześniej. Tempo wzrostu płac rzędu 3-3,5% r/r i niedopasowanie na rynku pracy sprawiają, że nasza hipoteza wzrostu ryzyka pojawienia się presji płacowej w nadchodzących miesiącach jest nadal aktualna.

GUS opublikował wczoraj również dane o lipcowej koniunkturze konsumenckiej, które pokazały pogorszenie nastroju bieżącego, a zwłaszcza perspektywy na kolejne miesiące. Na słabszą niż w czerwcu ocenę obecnej sytuacji złożyły się w szczególności oczekiwania co do przyszłej sytuacji ekonomicznej kraju, za to na plus wpłynęła zdolność do dokonywania ważnych zakupów. Bieżące nastroje są w tym roku lepsze, niż w lipcu 2014. Nieco bardziej pesymistyczne nastroje dotyczące przyszłości wynikają z gorszej oceny przyszłego poziomu zatrudnienia, ekonomicznej sytuacji w kraju i oszczędzania pieniędzy.

Dodaj komentarz