W cyklu „Przedpremierowo” – „Star Wars: Przebudzenie Mocy”

Niesamowite efekty specjalne, wartka akcja i przede wszystkim klimat. Jest moc! Star Wars – Gwiezdne Wojny – to dla jednych epicka saga, dla innych zwykły film z gatunku science fiction. Na premierę, 18 grudnia, siódmej już części „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy”, czekało jednak wielu fanów na całym świecie. Film zrealizowany poprzez współpracę wytwórni Walt Disney Pictures oraz studia Lucasfilm, pod wodzą nowego reżysera oraz autora scenariusza J. J. Abramsa, spadkobiercy drogi Georga Lucasa, bez wątpienia zasługuję na uwagę.

Uwagi Artura Cichmińskiego notował Bartosz Łojko.

Dziennikarz filmowy Artur Cichmiński w czwartek, 17 grudnia o godz. 18.30 będzie gościem programu „Świat się kręci” w TVP 1.

starwars4Warto zwrócić uwagę na osobę reżysera, kojarzonego głównie z nową odsłoną filmu „Star Trek”, klimatycznym serialem „Lost: Zagubieni”, równie ciekawym „Super 8” czy klasycznym kinem akcji – „Mission Impossible III”.

– W świecie Hollywood jest to już ugruntowana postać, spadkobierca może nie tyle tylko filmów Georga Lucasa, ale całego „kina nowej przygody” – obrazów, oprócz ojca „Gwiezdnych wojen”, także Roberta Zemeckisa czy Francisa Forda Copolli i oczywiście Stevena Spielberga. Abrams zawsze był gdzieś obok. Zawsze w jakimś sensie z nimi korespondował. Sama realizacja VII części sagi wymagała świeżej krwi, nowego spojrzenia ludzi, którzy wychowali się na „Gwiezdnych wojnach”, odświeżenia filmu. Abramsowi się ta sztuka udała, a filmowi zdecydowanie wyszło to na plus – podkreśla dziennikarz filmowy Artur Cichmiński.

starwars2O fotel reżysera starało się wiele innych znakomitości świata kina – James Cameron, Steven Spielberg, Christopher Nolan, Peter Jackson czy Ben Affleck. Ostatecznie to wizja Abramsa najbardziej przypadła do gustu wytwórni. Reżyser zebrał masę osób, doradców, którzy albo uczestniczyli przy produkcji wcześniejszych części sagi, albo po prostu są mistrzami w swoim fachu. Można tu wymienić takie osoby jak: Rick Carter, odpowiadający za scenografię („Avatar”, „Park Jurajski”), Ralph McQuarrie – legendarny ilustrator starej sagi, którego szkice koncepcyjne były inspiracją przez cały okres produkcji filmu, Ben Burtt, który wymyślił wszystkie dźwięki „Gwiezdnych wojen”, współautor scenariusza Lawrence Kasdan (autor scenariuszy do filmów: „Poszukiwacze zaginionej Arki”, „Gwiezdne wojny: Część V – Imperium kontratakuje”, „Gwiezdne wojny: Część VI – Powrót Jedi”) czy jeden z najbardziej znanych i najlepiej sprzedających się amerykańskich kompozytorów filmowych John Williams.

starwars1– Jest to film stworzony z miłości do „Gwiezdnych wojen” – dodaje Artur Cichmiński. Film jest więc dopracowany w praktycznie każdym aspekcie, a jak to wyszło? Dowiemy się w kinie.

O fabule tego widowiska na razie nie wiadomo zbyt wiele. Siódma część sagi „Gwiezdnych wojen” rozgrywa się 30 lat po wydarzeniach z „Powrotu Jedi”. I tyle wiemy na pewno. – Z fabuły filmu nie możemy nic zdradzić. Ciekawa jest natomiast konstrukcja scenariusza – być może jest to ukłon w stronę starszych fanów sagi, być może chęć przypodobania się nowym i przyszłym, a mianowicie konstrukcja scenariusza pasuje do tej, na której zbudowana jest „Nowa Nadzieja” [IV część „starej” Trylogii – przyp. red.]. Powielenie pewnego schematu i pewnych rozwiązań fabularnych. Jest to swego rodzaju wariacja na temat „Nowej Nadziei”, przeniesionej na grunty współczesnych technologii, tworząca niesamowite widowisko – mówi dziennikarz.

starwars6Za to kreacje aktorskie w nowej odsłonie to coś, na co na pewno należy zwrócić uwagę. W „Przebudzeniu Mocy” zobaczymy naszych „starych znajomych”. Mark Hammil ponownie wcieli się w rolę Luka Skywalkera, Harrison Ford – Hana Solo (to zresztą postać lubianego przez wszystkich przemytnika stanowi jedną z głównych osi dramaturgicznych nowego filmu), zaś Carrie Fisher – Lei. W filmie wystąpią także lubiane przez wszystkich droidy – C-3PO i R2-D2 oraz towarzysz Hana Solo – Chewbacca, grany, co ciekawe, przez tego samego aktora, co we wcześniejszych częściach sagi – Petera Mayhew. Nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o nowych aktorach pojawiających się w filmie, którzy nieoczekiwanie wysuwają się na plan pierwszy. Daisy Ridley wystąpi jako Rey, John Boyega jako Finn, zaś w roli czarnego charakteru – Adam Driver jako Kylo Ren. Ponownie będziemy mieli do czynienia z klasyczną walką dobra ze złem.

starwars3– Doskonale skonstruowane i rozpisane role – Rey, Finna, Kylo Rena czy nowego, znanego z trailerów, droida BB-8 od razu przykuwają uwagę widza. Widać, że reżyser bardzo postarał się o to, by nowi bohaterowie zapadali w pamięć – są wyraziści, idealnie wpisują się w całe uniwersum, a co najważniejsze, grają z sercem i zaangażowaniem. Tak, nawet robot! Nie sposób nie zakochać się w Rey – ma w sobie to coś, to spojrzenie, ruchy, temperament, nie można także nie polubić Finna czy BB-8. Obsada całego filmu jest zresztą doskonale dobrana. A sam reżyser potrafi fenomenalnie ich poprowadzić, od samego początku do końca – dodaje Cichmiński.

Także efekty specjalne są w tym filmie odpowiednio wyważone. – Z jednej strony znajdziemy tu wręcz surowe, co ważne, nie generowane komputerowo sceny krajobrazów, kostiumy większości pojawiających się na ekranie istot i bohaterów, makiety świata „Gwiezdnych wojen” czy modeli statków – np. ukochanego przez wszystkich fanów sagi Sokoła Millenium. Z drugiej strony mamy widowiskowe sceny walk, zarówno tych na miecze świetlne, jak i walki myśliwców. Reżyser każdą scenę tworzył z ogromną pieczołowitością i z przyjętą koncepcją oddania klimatu wcześniejszych części. Obraz „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy” jest przykładem tego, jak w XXI wieku, w świecie technologii cyfrowej, można wykorzystać stare triki, stare metody. Jak w oparciu o doświadczenia m.in. Georga Lucasa czy reszty ekipy, ale przy wykorzystaniu nowej technologii, stworzyć niesamowite, fantastyczne widowisko – mówi dziennikarz filmowy.

Całość jednak jest tak zbalansowana, że widz może być zaskoczony, czerpać radość z filmu, a na pewno nie czuć zażenowania z powodu „kolejnego”, wyczuwalnego green screena czy komputerowej postaci. Można powiedzieć, że grafika komputerowa tylko uzupełnia ten obraz. Wszystko jest prawdziwe, wiarygodne i logiczne. Tak ma być!

Film „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy” to fantastyczni bohaterowie, fenomenalna, choć nie ma się co dziwić, muzyka Johna Williamsa, wciskające w fotel efekty specjalne czy wreszcie mocno wyczuwalny klimat starej sagi. – J.J. Abrams garściami czerpał z poprzednich odsłon. Zebrał ekipę, która doskonale wiedziała, co robi, która całym sercem oddała się produkcji. Jego wizja staje się przez to bardzo przekonywująca. Film jest rewelacyjną kontynuacją, który można śmiało zestawić ze starą trylogią, którą bez wątpienia wielu fanów uzna za kultową. Tworzy monolit z wcześniejszymi odsłonami, no i to jest sztuka, która reżyserowi się udała. Film jest jak FC Barcelona w świecie piłkarskim czy obraz puszki Andy’ego Warhola. Po prostu kultowy – konstatuje Artur Cichmiński.

Czy jednak jest to film idealny, tego dowiecie się w kinie. Niech moc będzie z Wami!

Na zdj. Artur Cichmiński (fot. Wojciech Otłowski).
Na zdj. Artur Cichmiński (fot. Wojciech Otłowski).

Artur Cichmiński, ur. 1972 w Suwałkach. Krytyk filmowy, dziennikarz i felietonista, komentator wydarzeń branżowych. Wieloletni dziennikarz portalu Stopklatka.pl. Przeprowadzał wywiady z kluczowymi postaciami rodzimej sceny oraz ekranu, w tym między innymi z: Robertem Więckiewiczem, Maciejem i Jerzym Stuhrem, Andrzejem Sewerynem, Marcinem Dorocińskim, Markiem Kondratem, Andrzejem Chyrą, Tomaszem Kotem czy Wojciechem Pszoniakiem, a także Agnieszką Grochowską, Sonią Bohosiewicz, Stanisławą Celińską, Magdaleną Cielecką, Joanną Kulig i wieloma innymi. Poza tym wywiadu udzielali mu tacy twórcy polskiego kina jak: Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, Wojciech Marczewski, Juliusz Machulski, Janusz Majewski, a także Patryk Vega, Wojciech Smarzowski czy Janusz Morgenstern oraz wielu, wielu innych.

Jako ekspert i komentator zapraszany jest regularnie do stacji telewizyjnych: TVP Info, Superstacja, TVP2. Komentuje także premiery filmowe w telewizyjnym magazynie Qadrans Qltury. Również gość specjalny w studiach: radiowej Trójki, radiowej Czwórki czy radia Roxy Fm i Tok Fm, oraz Radia 24.pl. Oprócz portalu Stopklatka.pl, publikował również w takich magazynach, jak Cinema, Machina, ale też Activist oraz Hiro.

Obecnie razem z Michałem Montowskim współtworzy program Magazyn Bardzo Filmowy w Polskim Radiu pr. I. Współpracuje też z TVP2. Prowadzi zajęcia z Edukacji Filmowej dla Fundacji Nowe Horyzonty.

Dodaj komentarz